„Pierwsza fala tego ataku miała miejsce w lipcu tego roku, a kolejna dzieje się teraz.. Z powodu swojego utajnienia i trudnego do wykrycia działania, wirus dostał nazwę Silence (cisza)" - przytacza komunikat Kaspersky Lab. agencja Prime.
Rosjanie ostrzegają, że zainfekowanie systemu wirusem odbywa się za pomocą przesyłanych pism, których treść wygląda jak standardowy wniosek o założenie konta. Otwarcie załączonego wniosku powoduje dostanie się wirusa do sieci w korporacji. Hakerzy mogą w ten sposób poznać strukturę banku, obserwować pracowników przez kamery na ekranach monitorów. Pozwala to na analizę danych, a następnie kradzież bankowych zasobów.
„Ataki na banki i inne organizacje finansowe są jednymi z najskuteczniejszych sposobów bogacenia się cyberprzestępców. Fakt, że ataki Silence miały miejsce w kilku krajach, świadczy, że aktywność grupy rośnie" - dodaje Siergiej Łożkin ekspert Kaspersky Lab.
Wiadomo, że Silence zaatakował finansowe instytucje w Malezji, Armenii i Rosji, gdzie jego ofiarą padło dziesięć banków.