Dyrektorzy banków w Hiszpanii i we Włoszech, krajów, które najbardziej ucierpiały w wyniku spowolnienia gospodarczego, szukają szans na dalszy rozwój za granicą. Przedstawiciele francuskiego banku centralnego przyznali nieoficjalnie, że szukają nabytków w Europie Południowej.
Szansa na rozwój
Po kilku kryzysowych dla sektora bankowego latach znów pojawiła się nadzieja na korzystne transakcje i pozyskanie źródeł szybszego wzrostu, szczególnie w czasach, gdy kolejne regulacje prawne zmniejszają bankom wysokość zysków. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, może okazać się lekarstwem na jedną z największych bolączek strefy euro: wycofywanie się kapitału z rynków zagranicznych na własne podwórka, co pozostawia spore obszary Europy bez kapitału zagranicznego.
Większość z tych planów znajduje się na początkowym etapie. Nikt nie spodziewa się olbrzymiej fali fuzji w sektorze bankowym.
– Scenariusz dużych fuzji i przejęć, jak w latach przed kryzysem, jest mało prawdopodobny – stwierdził Philippe Bodereau, szef działu badań nad kredytem w londyńskim Pimco. – To, co wielkie, wyszło już z mody.
Rynek nie oczekuje istotnych ruchów przed zakończeniem testów obciążeniowych, które zostaną przeprowadzone w tym roku przez Europejski Bank Centralny.
Na początku XXI wieku wielu decydentów i pracowników sektora bankowego przewidywało, że postępująca integracja walutowa przyniesie Europie falę międzynarodowych fuzji, która doprowadzi do zwiększenia zysków i zmniejszenia opłat ponoszonych przez klientów.
Zawiedzione ?nadzieje
Ten proces nigdy jednak nie nastąpił. Wprawdzie nastąpiło kilka sporych transakcji, jednak niektóre z nich okazały się katastrofalne w skutkach. Najszerszym echem odbił się zakup holenderskiego banku ABN Amro NV przez grupę banków obejmującą Royal Bank of Scotland, Fortis i Santander. Dziś zakup ten uznawany jest za jedną z najgorszych transakcji w historii. Straty, jakie przyniósł, niekorzystnie wpłynęły na cały europejski system finansowy.
Minęło jednak siedem lat i banki znów szykują się na inwestycje.
Prezes hiszpańskiego banku Santander Emilio Botín ogłosił w zeszłym tygodniu, że zastanowiłby się nad zakupem któregoś z komercyjnych banków w Stanach Zjednoczonych. Bank ten ma dość silną pozycję na północnym wschodzie USA. Santander jest jednym z nielicznych europejskich banków, które nie przerwały zakupów, choćby niewielkich, nawet w trakcie kryzysu, skupiając się na krajach takich jak Polska.
Według naszych informacji drugi co do wielkości bank w Hiszpanii, Banco Bilbao Vizcaya Argentaria, wyraził ostatnio chęć zakupu średniej wielkości banku na rynku chilijskim, CorpBanca SA. Nie sfinalizował tej transakcji, bo ubiegł go jeden z banków brazylijskich.
Podobnie jak w wypadku banku Santander szefowie BBVA również szukają szans na inwestycje za oceanem. BBVA posiada, wspólnie z BBVA Compass, dość sporą sieć oddziałów na południu USA, więc interesuje się możliwościami rozwoju na tamtym rynku. Rzecznik BBVA odmówił komentarza w tej sprawie.
Polska też poluje
Kierownictwo włoskiego Intesa Sanpaolo interesowało się ostatnio zakupem banków w Turcji i Polsce. Drugi co do wielkości bank we Włoszech, biorąc pod uwagę wielkość aktywów, chce zwiększyć koszyk inwestycji poza rodzimym rynkiem, na którym wzrasta liczba zagrożonych kredytów i brakuje szans na dynamiczniejszy rozwój.
Ochotę na ekspansję na sąsiednie rynki mają także polskie banki. Największy z nich, biorąc pod uwagę wielkość aktywów, PKO Bank Polski, również interesuje się zakupem zagranicznych banków. Potwierdził to w udzielonym w ubiegłym tygodniu wywiadzie Jakub Papierski, członek zarządu PKO.
David Enrich, ?Giovanni Legorano, Matina Stevis
(C) 2014 Dow Jones & Company, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone Aby zaprenumerować „The Wall Street Journal": www.wsjeuropesubs.com