Reklama

Sąd Najwyższy: Frankowicze faworyzowani

Sąd Najwyższy stwierdził, że LIBOR nie przystaje do kredytów złotowych i zastosowanie tej stawki w razie odfrankowienia hipotek byłoby nierównym traktowaniem klientów.

Publikacja: 02.12.2019 21:00

Sąd Najwyższy: Frankowicze faworyzowani

Foto: Bloomberg

Sporo emocji wzbudziło ujawnione w ubiegły czwartek uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego w sprawie kredytów mieszkaniowych denominowanych do walut. Okazało się korzystne dla klientów, bo SN skłonił się – po raz pierwszy w przypadku tego typu umowy – do przewalutowania i zachowania stawki LIBOR.

To pozytywna dla frankowiczów decyzja, bo zwiększa szanse, że sądy powszechne będą podzielać zdanie SN i zaczną częściej orzekać odfrankowienie kredytów, tzn. konwersję ich na złote po kursie z dnia zaciągnięcia i pozostawienie LIBOR.

Wprawdzie wcześniej pojawiło się parę orzeczeń SN sprzyjających odfrankowieniu (w tym obszerne opracowanie biura analiz SN opublikowane pod koniec sierpnia), ale wciąż nie można mówić o pełnej jednomyślności, nawet w przypadku umów indeksowanych. Wskazuje na to m.in. postanowienia SN, do którego dotarliśmy, z 18 września w sprawie nieprzyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.

Powodowie dążyli do wyeliminowania klauzuli indeksacyjnej i pozostawienie stawki LIBOR. Jednak zdaniem SN taki mechanizm – odrywający stawkę referencyjną od waluty – wypacza sens oraz cel umowy kredytowej i stawka LIBOR nie przystaje do oprocentowania kredytów złotowych. To najczęściej pożądane przez klientów rozwiązanie, bo usuwa efekt umocnienia franka, daje niemal nieoprocentowany kredyt (LIBOR jest teraz ujemny) i nie naraża klienta na konieczność zwrotu bankowi kredytu ani na pozew o opłatę za korzystanie z kapitału, do czego mogłoby dojść w razie unieważnienia umowy.

Reklama
Reklama

SN stwierdził w omawianym uzasadnieniu, że postulowana przez kredytobiorców eliminacja klauzuli waloryzacyjnej i zastosowanie w istocie do kredytu złotowego oprocentowania LIBOR powodowałoby nieuzasadnione nierówne traktowanie tych konsumentów, którzy zaciągnęli kredyty w polskiej walucie i płacą oprocentowanie WIBOR, które jest znacznie wyższe od stawek LIBOR (trzymiesięczne stawki wynoszą odpowiednio 1,71 proc. i -0,71 proc.). „Eliminacja klauzuli abuzywnej nie może prowadzić do uprzywilejowania określonej grupy kredytobiorców-konsumentów" – argumentował SN.

Kredytów mieszkaniowych w złotych jest znacznie więcej niż frankowych, odpowiednio około 1,9 mln (wartych 310 mld zł) w porównaniu z niecałymi 460 tys. (o wartości nieco ponad 100 mld zł). Ze względu na wyższe w Polsce stopy procentowe klienci, którzy zaciągnęli – często ze względu na większe bezpieczeństwo – kredyty w złotych, płacą najczęściej wyższe raty niż ich frankowi odpowiednicy. W przypadku tych drugich problemem jest oczywiście wzrost wyrażonej w złotych wartości bilansowej kredytów ze względu na umocnienie franka (dziś kurs CHF/PLN sięga 3,91, czyli jest o około 60 proc. wyższy niż szacowany średni kurs zaciągnięcia frankowych hipotek w okolicach 2,50 zł). Jednak w dużym stopniu spadek stawki LIBOR zneutralizował wzrost kursu i raty nie urosły.

Coraz częściej sądy dostrzegają niezgodność z przepisami klauzul przeliczających kredyt na walutę, ale różnie oceniają skutki. Niektóre twierdzą, że umowa po wyeliminowaniu nie może być kontynuowana i musi być unieważniona (większość przypadków). Inni że może funkcjonować, co skutkuje „odfrankowieniem", czyli konstrukcją PLN+LIBOR. Ważne dla kształtowania linii orzeczniczej sądów powszechnych będzie ujawnienie kolejnych uzasadnień wyroków SN oraz jego następne orzeczenia, szczególnie w poszerzonym składzie.

Banki
Potężna awaria w Aliorze. Bank nie podał jej przyczyny
Banki
Rosjanie wybierają „pończochy”. Kryzys zagląda do banków
Banki
Co przyniesie inwestorom Kevin Warsh, nowy szef Fed?
Banki
Nowy prezes Fedu wybrany. Kevin Warsh ma poprowadzić politykę monetarną USA
Banki
Zarobki banków w 2026 r. spadną nawet o 33 proc. – prognozuje ZBP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama