fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gdy poszedł do toalety, ukradli mu ciężarówkę

Kierowca zmuszony potrzebą fizjologiczną naruszył warunki ubezpieczenia, kiedy poszedł do toalety na niestrzeżonym parkingu. Nie działał bowiem w warunkach siły wyższej.
Taki wyrok zapadł przed sądem apelacyjnym (sygn. I ACa 821/07).W konsekwencji przewoźnik jest odpowiedzialny za stratę towaru, który w tym czasie skradziono wraz z tirem. Były w nim lekarstwa i środki higieny. Część policja odnalazła, ale większość, warta ok. 750 tys. zł, przepadła. Zakład ubezpieczeń, w którym przewoźnik (Helena S.) był ubezpieczony, odmówił wypłaty odszkodowania. Właściciel towaru dostał je od swojego zakładu ubezpieczeń. Następnie, korzystając z roszczenia regresowego (art. 828 kodeksu cywilnego), ten zakład ubezpieczeń zażądał zrefundowania wydatku od przewoźnika.Stan faktyczny w sprawie był w zasadzie niesporny i sprowadzał się do tego, co zeznał kierowca, któremu zresztą sądy dwu instancji wierzyły. Zeznał on mianowicie, choć nie od razu, że na trasie Kutno – Poznań, pod Koninem, poczuł ostre dolegliwości żołądkowe, zatrzymał się na niestrzeżonym parkingu, poszedł do toalety, następnie wypił kawę, gdy zaś wr...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA