fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Alior Bank: sukces od podstaw w cztery lata

ROL
Magdalena Lemańska
Akcje spółki udanie zadebiutowały w piątek na warszawskiej giełdzie. Powody do zadowolenia mogą mieć twórcy banku oraz starzy i nowi udziałowcy.
– Sukces Aliora to owoc pięciu lat ciężkiej pracy. Największe osiągnięcie to zmiana rynku bankowego w Polsce. Mam nadzieję, że dla nowych akcjonariuszy będzie to równie dobry interes jak dla Tassary – komentowała debiut Helene Zaleski, szefowa rady nadzorczej Alior Banku.
To największa pierwsza oferta publiczna (IPO) prywatnej spółki w historii warszawskiej giełdy. Miała wartość 2,1 mld zł. Koordynującym ofertę Alior Banku i prowadzącym księgę popytu Barclays Capital, J.P. Morgan, Morgan Stanley oraz Ipopema Securities doradzała kancelaria Greenberg Traurig .
Na początku piątkowej sesji akcje debiutującego na GPW Aliora drożały o 4,39 proc. wobec ceny z oferty, na koniec dnia wzrost wyniósł 6,84 proc. (kurs 60,90 zł). Prezes banku Wojciech Sobieraj określił debiut hasłem „coś się kończy, coś się zaczyna". – Pozyskaliśmy dużych, ważnych inwestorów, ale szczególnie ciepło witamy naszych drobnych udziałowców. Zapewniam, że będziemy pracować równie ciężko, co dla dotychczasowych właścicieli – dodał szef Alior Banku.

Szybki rozwój

Alior Bank to młoda instytucja. W kwietniu 2008 r. grupa Carlo Tassara, należąca do pochodzącej z Polski rodziny Zaleskich, uzyskała zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego na utworzenie banku, a w październiku 2008 r. otwarto jego pierwsze oddziały. Start przypadł na początek globalnego kryzysu po upadku Lehman Brothers. Sobieraj przekonywał wówczas, że mimo rosnącej konkurencji na rynku i dużego nasycenia placówkami jest jeszcze miejsce dla jednego banku. W ostatnim czasie Alior był bankiem najszybciej zdobywającym nowych klientów. Na koniec III kw. 2012 r. miał ich już już prawie 1,4 mln.
Dumy z osiągnięć Alior Banku nie kryje Józef Wancer, członek rady nadzorczej i były prezes Banku BPH. - Sześć z siedmiu osób w zarządzie Alior Banku to osoby związane wcześniej z BPH. To moi wychowankowie i jestem z nich dumny, że doszli do takiego etapu. Wyznaczają kierunki bankowości w Polsce – mówi „Rz" Wancer. Jego zespół, określany jako „dream team", z Banku BPH zrobił trzeciego gracza na rynku. W czasie piątkowego debiutu Wancer mówił o Aliorze, parafrazując słynne zdanie Winstona Churchilla: „Nie zdarzyło się dotąd, by instytucja zrobiła tak dużo dobrego, dla tak wielu ludzi, w tak krótkim czasie".
Alior nie osiągnąłby wiele, gdyby nie ludzie, którzy go tworzyli. Niewątpliwie na pierwszy plan wysuwają się Wojciech Sobieraj (były wiceprezes BPH i wiceprezes BCG w Warszawie) i Cezary Smorszczewski (były członek zarządu PKN Orlen i wiceprezes Pekao SA), ale też Niels Lundorff. Tym  co z pewnością ich łączy, są pracowitość, konsekwencja i odwaga. Alior, kierowany przez Sobieraja, stosuje niekonwencjonalne metody pozyskiwana klientów, a po niektóre z nich po jakimś czasie sięgają konkurenci.
Tak było w przypadku wprowadzenia bezprowizyjnego opłacania rachunków, także przez osoby niebędące klientami banku. Ostatnim, dużym projektem zrealizowanym  przez Wojciecha Sobieraja jest Alior Sync, pierwszy wirtualny bank. Wyprzedził tu konkurentów, choć po jego uruchomieniu pojawiło się sporo krytycznych uwag. Niektórzy ocenili nawet, że to był falstart.

Bank od zera

– Mam zamiar pokierować tym bankiem, dopóki nie stanie się on nudną instytucją – powiedział niedawno prezes Aliora w wywiadzie dla „Rz". O tym, czym jest dla Sobieraja bank, może świadczyć to, że nie ma w nim własnego gabinetu. Siedzi w biurze razem z pracownikami. Ci, którzy go znają, mówią, że bankowość ma we krwi. Wie, w którym kierunku będzie zmierzał rynek. Jego nazwisko jest już dla wielu gwarancją sukcesu.
Nowości nie boi się też Cezary Smorszczewski, wiceprezes Aliora. Razem z Sobierajem wpadł na pomysł zbudowania banku od zera. Szukaniem partnera, który sfinansowałby projekt, zajmowali się w weekendy. Razem też jeździli do każdego otwieranego oddziału banku.
- Jest  bardzo energiczny, zawsze elegancko wygląda. Mówiło się o nim, że nosi najlepsze krawaty w mieście. Odpowiada za bankowość korporacyjną i zdaniem pracowników bardzo dobrze radzi sobie z tym obszarem. Może to wynikać z niesamowitej pracowitości. Jest też bardzo wymagający i stanowczy. Decyzje podejmuje szybko, a do celu dąży ze wszystkimi tego konsekwencjami – mówi nam osoba z branży bankowej. Smorszczewski, prawnik z wykształcenia, przeprowadził niejedno przejęcie, w tym negocjował zakup przez Alior Bank portfela kredytowego od HSBC. Była to największa tego typu transakcja w Polsce.

Brzydkie kaczątko

Człowiekiem m.in. od „ryzyka" w Alior Banku jest Niels Lundorff (były wiceprezes BPH).  – Jest jednym z najlepszych ekspertów od finansów w kraju, z niebywałym praktycznym i międzynarodowym doświadczeniem. Szuka kreatywnych rozwiązań, ostro główkuje. Ma w sobie bardzo dużo energii i spontaniczności – mówi Józef Wancer. Jak dodaje, Lundorff potrafi rozmawiać z każdym. – Płynnie dopasowuje się do każdej sytuacji. Jest wymagający wobec siebie, ale i wobec innych. Zna wiele języków – dodaje Wancer. W piątek w czasie debiutu Alior Banku Niels Lundorff jego historię przyrównał do baśni Andersena o brzydkim kaczątku.
– Na początku projekt stworzenia nowoczesnego banku był jajem, którym nikt nie chciał się zainteresować i zainwestować w projekt. Dopiero grupa Tassara zdecydowała się podjąć ryzyko. Po 22 miesiącach działalności, gdy projekt stał się rentowny, okazało się, że z brzydkiego jaja wykluł się piękny łabędź. Teraz wzbija się on w powietrze i debiutuje na giełdzie – mówił Lundorff.
Sobieraj i inni kluczowi menedżerowe po przeprowadzeniu oferty dostaną w nagrodę pokaźne pakiety akcji w ramach programu motywacyjnego. Można się więc  spodziewać, że pokażą kolejne nowe pomysły. Niedawno Sobieraj przyznał, że prowadzi rozmowy o współpracy z jednym z operatorów komórkowych. Jego zdaniem nie ma lepszego sojuszu dla obu stron i w dłuższym okresie połączenie usług wydaje się oczywiste. Będzie to zapewne – według informacji „Rz" – Polkomtel, nalężący do Zygmunta Solorza-Żaka.
W piątek Helene Zaleski zapowiedziała, że proces szukania inwestora strategicznego dla Alior Banku rozpocznie się w I kw. przyszłego roku.
Założyciel i własciciel Aliora, Carlo Tassara jest kontrolowane przez rodziny Zaleski, Tassara i Cocchi. Z ramienia rodziny Zaleski współzarządzają nim 80-letni Romain Zaleski oraz jego córka, Helene – szefowa rady nadzorczej Aliora. Carlo Tassara jeszcze do początku lat 80-tych była hutniczym konglomeratem. Dziś jest wehikułem inwestycyjnym, który inwestuje m.in. w spółkach z sektora finansowego i energetycznego (ma np. udziały w Eramecie). 80-letni dziś Romain Zaleski pracę w biznesie zaczął póżno – miał już wtedy 40 lat. Do wielkiego biznesu jako inwestor w sektorach, które do dzisiaj interesują go najbardziej, wszedł w latach 80-tych, gdy zatrudniający go francusko-gaboński konglomerat górniczy Comilog wysyła go do Włoch, gdzie udziałowcy bankrutującego metalurgicznego koncernu Carlo Tassara borykają w spółce z problemami.
-Udziały w Carlo Tassara nabył od tych właścicieli, którzy nie zgadzali się z wizją dalszego rozwoju spółki i zdecydowali się je sprzedać – wspominała w rozmowie z „Rz" Helene Zaleski.
Wczesniej omaine Zaleski pracował we francuskich instytucjach publicznych. Ukończył École Polytechnique, elitarną szkołę inżynieryjną we Francji, oraz École nationale supérieure des mines de Paris, co wiązało się z koniecznością odpracowania potem określonego czasu w instytucjach publicznych. Po nabyciu pierwszych udziałów w Carlo Tassara Romain Zaleski stopniowo przejmował kolejne (pierwszy pakiet to 25 proc. akcji, ale szybko przejął pakiet kontrolny) i zaczyna rozszerzać działalność na kolejne spółki z sektora energetycznego i finansowego. W latach 90-tych wciągnął do współpracy w firmie córkę. Rodzice Romaina Zaleskiego byli Polakami. Matka, Maria Zdziarska Zaleska, podczas I wojny światowej działała w Związku Harcerstwa Polskiego i współpracowała z Polską Organizacją Wojskową. Jej mąż, Zygmunt Lubicz-Zaleski był historykiem literatury polskiej i francuskiej oraz dyplomatą i animatorem życia kulturalnego Polonii we Francji.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.ostrowska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA