fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Samoloty szkolne dla armii później

Piloci wojskowi mogą się szkolić na PZL TS-11 Iskra, armia ma 38 takich samolotów
Rzeczpospolita, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Grzegorz Byszewski
Marek Kozubal
W tym roku nie zostanie rozpisany przetarg na zakup przez MON samolotów szkolno-treningowych
O przetargu na zakup kilkunastu samolotów szkoleniowych mówi się od kilku lat. Nie uda się to również w tym roku.
Jak poinformowała nas ppłk Małgorzata Ossolińska z Inspektoratu Uzbrojenia MON,  przeprowadzenie takiego postępowania w tym roku będzie niemożliwe. Dlaczego? „Z uwagi na złożoność postępowania zarówno pod kątem formalnoprawnym, jak i przedmiotu zamówienia" – napisała w odpowiedzi do „Rz". Ppłk Ossolińska zastrzegła, że opóźnienie to nie wynika z powodów finansowych.
Jacek Sońta, rzecznik prasowy MON, poinformował nas, że „planowany termin uruchomienia postępowania to I połowa 2013 r.". Dodał, że samoloty mogłyby trafić do sił powietrznych około 2016 roku. Resort obrony nie ujawnia, ile pieniędzy może wydać na zakup samolotów oraz pakietu szkoleniowego.
Dziś piloci wojskowi szkoleni są na orlikach (do dyspozycji żołnierzy jest 28 takich maszyn) oraz iskrach (38).
Jednak piloci powinni być szkoleni na bardziej nowoczesnych samolotach. – Nowe samoloty mogłyby być wykorzystane do szkolenia kandydatów na pilotów F-16 oraz  MiG-29 – uważa ppłk Artur Goławski, rzecznik sił powietrznych.
– Piloci samolotów F-16 w większości przechodzą szkolenie w USA. To kosztowne  – podkreśla jeden z oficerów wojska.
Rok temu resort obrony unieważnił przetarg na zakup 16 takich samolotów, bo złożone oferty nie spełniały wymagań ustalonych przez MON. W tym roku wydawało się, że zła passa się odwróci. Samoloty szkolno-treningowe znalazły się w wykazie planowanych zakupów przez Inspektorat Uzbrojenia MON. Wiosną komórka ta opublikowała wstępne wymagania, jakie stawia wobec potencjalnych kontrahentów w przypadku zakupu Zintegrowanego Systemu Szkolenia Zaawansowanego. Wynikało z niego, że wojsko gotowe jest kupić nie tylko samoloty szkolno-treningowe, ale także pakiet szkoleniowy i logistyczny (w tym symulator lotu, trenażer procedur awaryjnych, symulator obsługi samolotów dla personelu lotniczego).
MON przewidywał, że inwestycja ta miała pozwolić na wyszkolenie rocznie kilkunastu pilotów F-16. Nowy samolot powinien charakteryzować się zdolnością do działań w każdych warunkach atmosferycznych zarówno w dzień, jak i w nocy. Powinien mieć kabinę dla dwóch pilotów, ale z możliwością wykonywania lotów przez jednego pilota. Maszyna powinna być napędzana przynajmniej jednym silnikiem odrzutowym. Pułap praktyczny samolotu powinien wynosić minimum 12 tys. m, a jego prędkość w locie nie mniej niż 800 km/h.
Pracownicy MON precyzowali, że „samolot szkolno-treningowy ma być w przyszłości podstawowym środkiem szkolenia zaawansowanego personelu lotniczego sił zbrojnych przeznaczonego do pilotowania nowoczesnych samolotów bojowych".
Z informacji, które otrzymaliśmy z Inspektoratu Uzbrojenia, wynika też, że w tym roku nie zostanie podpisany kontrakt na zakup śmigłowców wsparcia bojowego i zabezpieczenia. Wiosną MON rozpisał przetarg na kupno 26 takich maszyn. Jednak pod koniec września na poligonie w Drawsku Pomorskim premier Donald Tusk ogłosił, że resort obrony kupi aż 70 śmigłowców. To, zdaniem naszych  rozmówców, spowodowało, że trzeba uzupełnić dokumentację przetargową.
W tym roku Inspektorat Uzbrojenia zawarł m.in. umowy na zakup samolotów CASA C-295 M, a także remonty okrętów. Do grudnia przeprowadził 320 postępowań (część z nich to aneksy do trwających umów). Tegoroczny budżet, jakim dysponuje IU MON, wynosi ponad 5 mld zł.
Jak pisaliśmy we wtorkowej „Rz", resort obrony chce wskazywać polskie firmy, które wezmą na siebie zarządzanie wielkimi programami zbrojeniowymi. W ten sposób chce wzmocnić polski przemysł zbrojeniowy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA