Historia

Komuniści wygrywają walkę o pamięć na pomnikach

Fotorzepa, Adam Burakowski
Samorządowcy Platformy blokują usunięcie pomników gloryfikujących funkcjonariuszy komunistycznego aparatu terroru
Polska jest jednym z ostatnich krajów dawnego Układu Warszawskiego (obok Bułgarii), w którym relikty komunistycznego terroru straszą na ulicach miast. Nadspodziewanie często w ich obronie występują lokalne władze. Często wbrew woli mieszkańców, organizacji społecznych i radnych.
Taka sytuacja ma miejsce na przykład w lubelskich Rykach. W miejskim parku straszy pomnik upamiętniający „34 funkcjonariuszy MO, UB i ORMO poległych na terenie powiatu Ryki w walce o utrwalenie władzy ludowej”. Pięć lat temu uchwałę nakazującą burmistrzowi Jerzemu Gąsce (PO) usunięcie komunistycznego symbolu podjęła Rada Miejska w Rykach. Ale do dziś ubecki obelisk stoi. – Wspólnie ze środowiskiem żołnierzy AK zwróciliśmy się do burmistrza Ryk z petycją, że jeśli brakuje pieniędzy na przygotowanie planów rozbiórki pomnika, to opłacimy to z własnych środków. Burmistrz Gąska nie odpowiedział. – mówi „Rz” Kacper Chołody, działacz stowarzyszenia Koliber i jeden z animatorów akcji „Goń z pomnika bolszewika”.
Dlaczego burmistrz Jerzy Gąska nie wykonał uchwały? Nie wiadomo. W poniedziałek nie udało nam się z nim porozmawiać. Rano w Urzędzie Miasta Ryki usłyszeliśmy, że „burmistrz otwiera szkołę, więc w biurze cały dzień go nie będzie”. Nie odpowiedział na prośbę o kontakt.
– Nie rozumiem burmistrza. Nie ma żadnych powodów, by wstrzymywać rozbiórkę tego pomnika. Nie może być zgody na czczenie osób, które zwalczały żołnierzy państwa podziemnego – komentuje poseł Mirosław Koźlakiewicz (PO) z sejmowego zespołu ds. usunięcia symboli komunistycznych z przestrzeni publicznej. Ale podobnie jest też w bieszczadzkiej gminie Cisna, gdzie władzę sprawuje wójt Renata Szczepańska (PO). W miasteczku straszy pomnik „Poległym w walce o utrwalanie władzy ludowej”. – Nie usunę tego pomnika. To byli chłopcy z Cisnej. Nieważne, że służyli w MO czy UB, takie były realia tamtych czasów – zarzeka się Szczepańska w rozmowie z „Rz”. Przekonuje, że pomnik czci funkcjonariuszy, którzy polegli w walkach z UPA.
Sytuację mogłoby zmienić przyjęcie przez Sejm ustawy o usunięciu z przestrzeni publicznej symboli komunistycznych. Taki projekt miał przygotować sejmowy zespół. – Ustawa trafiła do senackiej komisji ustawodawczej. Komisja poprosiła Ministerstwo Spraw Wewnętrznych o opinię i sprawa utknęła. Czekamy już kilka miesięcy – mówi senator Robert Marmaj (PiS). Bez ustawy usunięcie symboli komunistycznych będzie zależeć od dobrej woli lokalnych władz. Wójt gminy Białowieża Waldemar Litwinowicz w rozmowie z „Rz” zapowiedział, że w ciągu roku doprowadzi do zmiany napisu na pomniku „Bohaterom walki o wolność i socjalizm”. – Najwyższy czas już to zmienić. Pomnik stoi na terenie parafii prawosławnej, ale rozmawiałem już na ten temat z księdzem proboszczem i jest wola współpracy. Dołożę starań, by za rok tego napisu nie było – deklaruje wójt Litwinowicz.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL