fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wielki atak na małe reklamówki

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Moda na ekologiczne torby poprawia wizerunek sklepów. Ale eksperci sądzą, że to temat zastępczy dla problemów z segregacją śmieci w Polsce
Reklamówki wychodzą z mody. Każdy, kto chce iść z postępem, powinien je zastąpić ekologicznymi torbami. Taki jest najnowszy trend nie tylko w handlu. Wie o tym toruńska firma Gam sprowadzająca z Chin torby marki Greenbag. W swojej kampanii wykorzystała pokazy mody Young Polish Designer Foundation i poparcie jednej z czołowych organizacji ekologicznych: WWF. Akcja odniosła pożądany skutek: od czerwca 2006 r. torby Greenbag sprzedają się coraz lepiej.
Pionierską – ale jak dotąd nielegalną – uchwałę o zakazie rozdawania plastikowych toreb przyjęli jesienią radni Łodzi. Niedługo może zostanie ona zrealizowana. Ministerstwo Środowiska poinformowało w komunikacie, że “rozważa podjęcie prac legislacyjnych, które zmierzałyby do zmniejszenia zużycia toreb foliowych i planuje kampanię społeczną propagującą korzystanie z toreb wielokrotnego użytku”.
Atak przeciwko reklamówkom złości producentów opakowań i firmy zajmujące się recyklingiem.
– Zakaz stosowania toreb to temat zastępczy, bo problemem jest brak selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych, a nie same torby – podkreśla Agnieszka Jaworska, dyrektor stowarzyszenia Eko-Pak.Od dawana samorządy i przedsiębiorcy zajmujący się gospodarką odpadami nawołują do szerokiej kampanii na temat segregowania śmieci. Zamiast tego mogą mieć kampanię przeciwko torebkom foliowym.
700tys. t - tyle rocznie produkujemy odpadów po miękkich opakowaniach foliowych
– Pomysły eliminowania reklamówek są bzdurne. Można je tak samo odzyskiwać jak torby typu Greenbag z polipropylenu. A przecież gdyby stworzono system sprawnej segregacji opakowań, nie wyrzucałoby się ich aż tyle – wskazuje prezes Drewnex Recycling Plastics Przemysław Miśkiewicz.Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Ekologii Miast szacuje, że rocznie produkujemy aż 700 tys. ton odpadów po miękkich opakowaniach foliowych. Odpowiadałoby to około 7 proc. wszystkich śmieci komunalnych. I choć trudno jest ocenić, ile w tej masie stanowią same reklamówki, to na pewno nie jest to mała ilość.
– Gdyby za opakowania trzeba było płacić, to na pewno każdy zastanowiłby się, czy ich potrzebuje. Producentowi powinno też zależeć na ich zbieraniu, tymczasem polskie prawo nakłada tylko minimalne obowiązki w tym zakresie – wskazuje Bolesław Maksymowicz z OBREM.
Jego zdaniem należy zmienić ustawę o obowiązkach przedsiębiorców i zaostrzyć system kar za niewypełnianie obowiązku recyklingi i odzysku opakowań.
Kampania przeciwko reklamówkom może jednak utorować drogę innym ekologicznym inicjatywom, na przykład w wielu krajach na zachodzie Europy nie ma już wydruków z bankomatów na potwierdzenie dokonanych transakcji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA