fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

W pogoni za Doliną Krzemową

Serwis Jana Kasprzyckiego - Rosikonia ma 25 tys. użytkowników. Inni młodzi przedsiębiorcy przekonują: W tej branży trzeba umieć zmieniać siebie
materiały prasowe
Setki nowych projektów, dziesiątki funduszy, mnóstwo imprez. W Polsce zapanowała moda na e-biznes
Młodzi Polacy wyruszają na podbój branży elektronicznej. Zakładają firmy i walczą o pieniądze. I odnoszą coraz więcej sukcesów.
Co miesiąc organizowane są dla nich setki spotkań, a inwestorzy coraz chętniej finansują ich projekty.

Moda na e-biznes

- Od kilku miesięcy mamy boom startupowy (start-up - początkująca firma - red.) - mówi Marcin Karmiński, 21-letni przedsiębiorca, który rok temu uruchomił nowy projekt e-biznesowy. - W Poznaniu co kilka dni są nowe spotkania z inwestorami, mentorami. Bardzo dobrze, że jest coraz więcej imprez, spotkań, gdzie ludzie mogą nawiązać kontakty. Próbujemy dogonić resztę świata - dodaje.
Swoje pierwsze przedsiębiorstwo założył w wieku 16 lat. Od tej pory stworzył już dziesięć firm w różnych branżach: od handlu nieruchomościami, po usługi windykacyjne. Teraz próbuje sił w branży elektronicznej. Stworzył Edukoalę - aplikację na smarfony pomagającą uczyć się obcych słówek przy odblokowywaniu telefonu. Na pomysł wpadł, ucząc się do egzaminu z hiszpańskiego na uczelni. - Postanowiłem ruszyć z projektem, bo e-biznes to bardzo ciekawa, dynamiczna branża.
Podobnie jak Karmiński wybrało setki młodych przedsiębiorców.
- W Polsce widoczne jest ożywienie na rynku firm internetowych. Jak grzyby po deszczu powstają nowe projekty - mówi Grzegorz Marynowicz, redaktor naczelny portalu dla przedsiębiorców mambiznes.pl.
- Skalę zjawiska potwierdzają liczby. Do iNKubatora (stworzonego przez Naszą-Klasę funduszu, który zainwestuje w najlepsze informatyczne projekty biznesowe) w ciągu kilku miesięcy zgłoszono ponad 200 projektów. W corocznej imprezie Warsaw Startup Weekend, podczas której pomysłodawcy spotykają się z potencjalnymi inwestorami i konkurują o pieniądze na ich start, bierze udział ponad 100 początkujących firm. Na brak zainteresowania nie narzekają też fundusze venture capital (inwestujące w firmy, które mają szanse się rozwinąć). - W ciągu roku spływa do nas ogrom pomysłów, około 350 na nabór - mówi Grzegorz Sperczyński z funduszu zalążkowego TechnoBoard.

Ciężka branża

Jakie to zazwyczaj pomysły?
- Najczęściej projekty B2B (business-to-business) ułatwiające organizację procesów biznesowych w firmach, jak np. księgowość. Jest też wiele wykorzystujących media społecznościowe i sporo pomysłów nowych technologii opowiada Sperczyński.
- Ogromna konkurencja oraz dynamika branży sprawiają jednak, że na finansowanie przez inwestorów szanse mają niewielkie. A te, które zostają wcielone w życie, mają niewielkie szanse na sukces.
- Statystyki pokazują, że tylko około 10 proc. z nich utrzymuje się na rynku - mówi Marynowicz. Dlaczego nowym firmom tak trudno przetrwać?
- Na pewno ma to związek z tym, że w tej branży są mniejsze bariery wejścia. Niektóre z nich ciężko nazwać firmami – dodaje. - Ich twórcy myślą, że wystarczy uruchomienie serwisu pod domeną kosztującą 10 zł, by użytkownicy sami przyszli i jeszcze zaczęli wydawać pieniądze.
Firmy, które przetrwają, mogą liczyć na sukces. Potrzebny jest przede wszystkim innowacyjny pomysł i wyczucie biznesowych trendów. - W 2006 r. powstała idea crowdsourcingu - pomysłu czerpania przez firmy z wiedzy i umiejętności konsumentów - internautów. W 2007 roku powstała nasza pierwsza w Polsce platforma crowdsourcingowa MillionYou - mówi Jan Kasprzycki-Rosikoń, dyrektor zarządzający portalu.
MillionYou to portal społecznościowy amatorów filmowania, gdzie w przeciwieństwie np. do YouTube'a, dopuszczane są tylko filmy o określonym poziomie artystycznym. Jego użytkownicy oprócz umieszczania swoich dzieł mogą zarabiać, startując w konkursach ogłaszanych przez firmy, jak np. Nokia.
- Chcieliśmy stworzyć społeczność pasjonatów filmowania, którzy będą mogli nie tylko dzielić się swoimi filmami, ale i wykorzystywać je do ciekawych projektów - mówi Kasprzycki-Rosikoń.
Dziś portal ma 25 tys. użytkowników i 3 tys. filmów i mimo kryzysu w branży reklamowej wciąż się rozwija. Niedawno zespół portalu powiększył się do dziesięciu osób.

Na podbój światowego Internetu

Innym kluczem do sukcesu jest otwarcie na światowe rynki.
- Celujemy w wejście do Doliny Krzemowej, bo choć nasz krajowy rynek się szybko rozwija, to tamten jest zdecydowanie bardziej dojrzały. Tam jest łatwiej o inwestora i użytkowników mówi Karmiński.
Dostęp do zagranicznego rynku był kluczem do sukcesu dla Zbigniewa Żemły, programisty z Katowic. Swoją firmę Shore Labs założył w 2009 roku w oparciu o pracę magisterską. Stworzył wtedy aplikację KanbanTool ułatwiającą zarządzanie procesami wmyśl japońskiej metodologii Kanban.
- Widziałem ogromny potencjał w tym, jak może ona pomagać przedsiębiorstwom, dlatego stworzyłem jedno z pierwszych narzędzi online tego typu - mówi Żemła. Choć poza dotacją z urzędu pracy nie miał innego źródła finansowania, projekt się opłacił. Dziś śląska firma działa w 70 krajach, zdobywa nagrody, a jej klientem jest na przykład jedna z agencji Pentagonu.
Jak podkreśla Żemła, to nie biurokracja i anachroniczne prawo są największymi trudnościami w prowadzeniu e-biznesu.
- To konieczność zmienienia siebie - włącznie z wykształceniem - i odpowiedniego połączenia osobowości: technika, menadżera i przedsiębiorcy-wizjonera w jednej osobie - mówi. Nie zniechęca to młodych Polaków do próbowania sił w nowych technologiach.
- To przyszłość polskiej gospodarki - mówi Sperczyński. - Inwestycje w e-biznes to jeden z najważniejszych warunków dla dynamicznego rozwoju Polski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA