fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Szorstka przyjaźń premiera z prezydentem. Odsłona 2

W Sieci Opinii
Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz na łamach „Newsweeka” opisali napiętą sytuację między prezydentem Komorowskim a premierem Tuskiem
W artykule piszą:
Kilka dni temu minął rok od zaprzysiężenia Bronisława Komorowskiego. Rok zwieńczony wojenką na górze między prezydentem a premierem. Nigdy nie było chemii między nimi. Ale w pierwszych miesiącach wspólnego urzędowania tylko delikatnie się podszczypywali. Otoczenie Tuska z lubością punktowało wpadki Komorowskiego, któremu trudno było się przeistoczyć z marszałka Sejmu w statecznego prezydenta. A to chlapnął Barackowi Obamie coś o jego żonie, a to wyszło na jaw, że narobił byków ortograficznych przy pamiątkowym wpisie. Otoczenie prezydenta do dziś jest przekonane, że to Kancelaria Premiera inspirowała nieprzychylne Komorowskiemu publikacje w mediach. Prezydent odwdzięczał się prztyczkami podczas prac nad projektami ustaw. Wypracował własną metodę: pisanie do premiera listów z uwagami do rządowych projektów.
Stankiewicz i Śmiłowicz twierdzą, że Komorowski i Tusk wzajemnie blokują sobie projekty:
Tusk nie zgodził się na rozszerzenie kompetencji prezydenta i domagał się na wykreślenie zapisów. Jeden z polityków PO powiedział, że PiS wtedy włączył się do gry:
Kaczyński zrozumiał, że Tusk z Komorowskim ze sobą walczą, więc dał zielone światło swoim posłom, aby poparli propozycje prezydenta. Wiedział, że przyjęcie projektu jeszcze zaostrzy starcie wewnątrz PO. Zależało nam, by przyjąć zapisy konstytucji możliwie najlepszej jakości. Dlatego zawiesiliśmy w tej sprawie walkę polityczną. No, ale porozumienie najwyraźniej było nie w smak rządowi.
Komorowski się wściekł. Kiedy Tusk próbował się umówić na spotkanie w tej sprawie – odmówił. To pierwsza taka sytuacja w relacjach obu polityków. Polityk PO zauważa:
Komorowski szybko zrozumiał, że Tusk jest w stanie go zmarginalizować, podobnie jak to robił z Lechem Kaczyńskim. Konstytucja daje premierowi wiele możliwości grania prezydentowi na nosie.
Jest kilka obszarów, które prezydenta interesują w sposób szczególny – i to tak najczęściej dochodzi do zwarć z premierem. Poza walką o politykę unijną panowie toczą boje choćby o kontrolę nad mediami publicznymi, a także o wpływy w armii.
Dziennikarze dowiedzieli się, że Tusk jest zdenerwowany niezależnością prezydenta:
Według naszych rozmówców z PO premier jest coraz bardziej zirytowany tym, że Komorowski wybija się na niepodległość. I wścieka się, że prześcignął go w sondażach zaufania do polityków: Donald uważa, że Komorowski został prezydentem tylko dzięki jego decyzji o wycofaniu się z wyborów. Sądził, że będzie miał w pałacu prezydenckim życzliwą maskotkę, która bez szemrania wykona jego polecenia. Rozczarował się.
Kto by pomyślał, że na zielonej wyspie Donalda Tuska będą takie „rodzinne” konflikty? Czy mamy rozumieć, że pan premier zazdrości prezydentowi Komorowskiemu? Mądry Donald po szkodzie?
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA