fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Decyzja sądu: PiS musi przeprosić PO. Komentarze polityków i blogerów

W Sieci Opinii
Prawo i Sprawiedliwość musi przeprosić za wypowiedzi o kampanii „Polska w budowie”. Blogerzy piszą o standardach białoruskich
Adam Hofman powiedział jeszcze przed ogłoszeniem wyroku na konferencji prasowej:
PiS nie podejmie kampanii na sali sądowej. Moja partia wykona wyrok sądu niezależnie od tego, jaki on będzie. PiS nie chce, by kampania wyborcza toczyła się na sali sądowej. Chcemy, by PO przed Polakami rozliczyła się z obietnic. A PO chce w sądzie toczyć kampanię wyborczą. W sądzie PO chce udowadniać, że Polska jednak jest w budowie, że Polska się modernizuje. Pozew PO nie wybuduje żadnej drogi, nie wybuduje żadnej szkoły, przez ten pozew dzieci nie będą mieć lżejszych plecaków. Przez ten pozew w Polsce nic się nie zmieni.
Szef sztabu wyborczego PiS Tomasz Poręba stwierdził:
PO kierując ten pozew pokazała swoją słabość, nerwowość i bezradność. Pokazała, że nie umie i brakuje jej odwagi, by zmierzyć się z tymi argumentami, które podnieśliśmy w bezpośredniej konfrontacji.
Bloger Sławoj Viadriner na salonie24.pl napisał:
Współczuję sędziemu, który będzie musiał się zmierzyć z pozwem PełO i orzec o tym, czy PiS jest kłamczuchem czy nie. Myślę że każdy rozsądny obserwator z litością w oczach spoglądał na Pana europosła Protasiewicza, który trzymając się komiksowej narracji pokazał światu TEN dokument i z poważną miną zapowiedział, że zabawa się skoczyła i trzeba będzie przepraszać.
Paweł Poncyljusz z PJN powiedział:
Ten triumf to pyrrusowe zwycięstwo, wiemy że nie wszystko co mówi PO jest prawdą. Mam nadzieję, że to będzie przestrogą, bo wojny polsko-polskiej wyborcy sobie nie życzą. Trzeba uważać, co się mówi, jakiej używa się formy. Nie ma co się obrażać, ale PiS dostał po łapkach. PiS upierając się przy takiej kampanii będzie podwójnie traciło, ale PO wytoczyło armaty do wróbli.
Adam Hofman, tłumacząc nieobecność przedstawicieli PiS w sądzie, stwierdził:
Czy to cokolwiek zmienia? Nie. 95 inwestycji (spośród 99 wymienionych w broszurze PO - red.) nadal zostaje zakwestionowanych.
Grzegorz Wszołek w salonie24.pl napisał:
Jeżeli wyrok w trybie wyborczym ws. krytyki PO się utrzyma, oznacza to doszczętne ograniczenie wolności słowa, ale też koniec sensownych kampanii wyborczych. Niemożliwe jest prowadzenie walki wyborczej, kiedy nie można krytykować rywala. A poszło o zupełnie łagodne słowa polityków PiS, że w Polsce nic się nie zmieniło. Od dzisiaj wypada mówić o władzy tylko dobrze. Ale czy PO pozwie też Grzegorza Schetynę za haniebną krytykę ministra Grabarczyka? Czy partia będzie się sądzić z marszałkiem Sejmu za niedawne słowa w wywiadzie dla "Newsweeka", że nie wszystko zostało zrealizowane w trakcie 4 lat rządów? Czy Donald Tusk pozwie sam siebie za niespełnienie większości obietnic z expose? Żartowałem. PO to najlepsza partia świata, a dzisiejszy wyrok to "najważniejsze wydarzenie polityczne po 1989 roku". Musimy wszyscy przeprosić władzę.
 
Również w salonie24 Michał Kot pisze:
Wyrok sądu oznacza, że jako wyborca nie mam prawa mówić, że w Polsce ostatnich czterech lat nic się nie zmieniło. Więcej powinien mówić i wierzyć, że Polska pod rządami PO rośnie w siłę i dostatek, a kto twierdzi inaczej powinien się bać pozwu złożonego przez polityków PO. Z pewnością mimo braku jeszcze wypowiedzi posłów PiS w sprawie wyroku, zostanie złożona apelacja od wyroku.

Czy dzisiejszy wyrok jest zagrożeniem wolności słowa i swobody wypowiedzi? Na pewno przybliża nas do białoruskich standardów. Kampania wyborcza została przeniesiona do Sali sądowej i nie jest to pierwszy pozew w trybie wyborczym jaki nas czeka w tej kampanii wyborczej. Szkoda tylko, że merytoryczna dyskusja na programy wyborcze zamieniła się w udowadnianie politycznych racji na sali sądowej.

W Polsce nic się nie zmieniło, w Polsce panuje bałagan. Proszę o złożenie przeciwko mnie pozwu. 
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA