fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Tomasz Lis na deskach. Gorące komentarze po debacie z Jarosławem Kaczyńskim

W Sieci Opinii
Mecz bokserski Tomasz Lis vs. Jarosław Kaczyński przejdzie do historii mediów. Gwiazdor prorządowych mediów szykował się, że spuści lanie prezesowi PiS. Jak to się skończyło? Oto gorące komentarze
Rozmowa w TVP2 komentowana była na Twitterze:

Konrad Piasecki: Wygląda na to że ten wywiad może być w najbliższych miesiącach i latach okazją do studiów z zakresu dziennikarstwa i politologii. Nawet nie chce mi się tego komentować. Przykre widowisko. Ciekawe czy będzie to rozmowa równie pamiętna jak "kurczaki, ziemniak..." I czy sztabowcy PiS będą żałowali. Ja na oba pytania odpowiadam TAK
Anna Kalczyńska: @KonradPiasecki nie zgodzę sie- JK wypadł bardzo spokojnie jak na nerwowe przepytywanie Lisa. Popełnił błędy, ale nie uniknął ostrej rozmowy.
Tomasz Machała: @ Uważam że @KonradPiasecki porusza ważny punkt. Pytanie, czy wywiad uśmiechniętego B.Rymanowskiego z JK był lepszym dziennikarstwem
Eryk Mistewicz: Brak co jakiś czas gongów. Łatwiej byłoby podzielić widowisko na części. Nie wszystkie jednoznacznie przegrane przez celebrytę.
kataaryna: Sądząc po wpisach Pomaskiej i Nowaka, pistolecik będzie jutro przekazem dna. Podsumowanie. Kaczyński wygrał starcie, którego ze sprawniejszym dziennikarzem, takim że tak powiem Mazurkiem, by nie wygrał. I to powinien zapisać sobie na plus. Na minus zaś, że gdyby się w niektórych momentach nie podpalił, wygrałby z Lisem dużo wyżej.
Filip Kalczyński: Żenujące widowisko u Lisa. Redaktor nawet nie próbuje zachowywać się jak niezależny dziennikarz.
Cezary Gmyz: Z Kaczorem mam jak dr Housem. Wiem, że ma wredny charakter ale wiem też, że jest inteligentny i jest profesjonalistą.
TuskWatch: Tomasz Lis dzisiaj wszedł do historii dziennikarstwa i polityki. Taka wtopa zdarza się raz na... nie, taka wtopa NIGDY się nie zdarza!
Przemek Piętak: Gościem Jaroslawa Kaczyńskiego byl Tomasz Lis. Zapraszamy za tydzien.
Sławomir Nowak: Lis dramatycznie słaby. Dobrze, że po prezesie było widać, że momentami ciężko mu było utrzymać się w strategii spokoju.
 
Z kolei blogerzy w salonie24.pl piszą:
Rybitzky: Jeśli ktoś się łudził, ze Lisa stać na odrobinę klasy, to wszystko wyjaśniały już pierwsze sekundy programu. Przedstawiając gościa dziennikarz wyciągnął wszelkie zdarzenia i wypowiedzi uznawane przez salon III RP za największe zbrodnie Kaczyńskiego (potem, już w trakcie programu, Lis uczepił się nawet rozmowy z Kaczyńskim sprzed... 20 lat – o rzekomym straszeniu Tuska pistoletem).
Dlatego trudno się dziwić, ze Kaczyński uczynił ze spotkania w TVP2 coś w rodzaju prywatnej rozmowy – rozmowy, podczas której zgniótł dziennikarza. Lis został srogo ukarany za swoją jawną nienawiść. Rzucając się bezsilnie na Kaczyńskiego doszczętnie zrujnował swój wizerunek króla polskiego dziennikarstwa. Igor Janke na Twitterze podsumował to krótko: Koniec dziennikarstwa zbliża się wielkimi krokami. Tomasz Lis złamał wszelkie możliwe zasady tego zawodu.
Grzegorz Wszołek: Kaczyński podszedł do Lisa jednak jak do polityka - i słusznie. Korzyści politycznych ze spotkania z redaktorem naczelnym "Wprost" w większym wymiarze nie odniesie, ale stawka była tutaj inna. I tu dotykamy problemu mediów i samego Lisa, który dzisiaj przestał udawać - chodziło o zgniecenie PiS.
O skompromitowanie sklejkami i wstawkami Kaczyńskiego, sprowokowanie go tak, by sondaże znowu się odwróciły na korzyść PO. I to się nie udało. Pozostał tylko niesmak, jaką granicę trzeba jeszcze złamać, by skompromitować zawód dziennikarza. Bo został on dzisiaj po prostu zeszmacony i zrównany z ziemią. Zawód dziennikarza pokroju Lisa.
Publicysta "Rzeczpospolitej" Piotr Zaremba dodaje:
Debata PO-PiS się jednak odbyła. W TVP2. Tyle że na nieszczęście Platformy miejsce zręcznego, bystrego Donalda Tuska zajął walczący ze szczękościskiem, gubiący się w mowach oskarżycielskich dziennikarz Tomasz Lis. Który chciał wyprowadzić z równowagi Jarosława Kaczyńskiego. A wyprowadził siebie. (...)  Kaczyński, wyluzowany, a pod koniec lekko poirytowany, nie musiał w efekcie zdawać egzaminu. A zjedzony przez nerwy polityk Tomasz Lis oblał z kretesem. Ale zadajmy sobie pytanie: Czy w ramach cywilizowanych standardów, o które tak się troszczył gospodarz tego programu, byłoby gdzie indziej możliwe demonstrowanie przez dziennikarza publicznej telewizji tak ostentacyjnej niechęci do lidera opozycji? Lis sam przypomniał o dwóch krajach, gdzie standardy są inne: Rosji i Białorusi. No właśnie.
A jakie są Państwa opinie o rozmowie Tomasza Lisa z Jarosławem Kaczyńskim?
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA