fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Ziobro, Kurski, Cymański poza PiS - komentarze

W Sieci Opinii
To oczywista oczywistość: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Decyzją Komitetu Politycznego PiS Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski, Tadeusz Cymański zostali wykluczeni z partii
Trzej tenorzy Ziobro, Kurski, Cymański deklarowali ogromną miłość do partii oraz przywiązanie do przywództwa Jarosława Kaczyńskiego. Jednocześnie krytykowali wynik wyborczy PiS i domagali się oddania im rzeczywistej władzy w partii. Czara goryczy się przelała i zostali wykluczeni z PiS.
Blogerzy, politycy, dziennikarze natychmiast zareagowali w Internecie.
Twitter aż huczał od komentarzy:

Łukasz Warzecha: Donald Tusk jest jak rolnik: śpi i samo mu rośnie. Czy ktoś zna inną dużą partię opozycyjną na świecie, która tak pięknie by się samolikwidowała? Najbardziej stabilny byłby PiS złożony z samych Kaczyńskich, zmultiplikowanych jak agent Smith.
Grzegorz Wszołek: Napiszę to pierwszy raz - obstawiam, że PiS w takim stanie nie powtórzy już wyniku z tego roku. Przed nami kolejne IMHO rozłamy. Kaczyński jest zbyt podatny na wpływy zakonu PC. To się kiedyś musiało zemścić. Hofman do niego nie należy, chociaż ma dobre relacje z Lipińskim, ale to nie wystarczy. Kiedyś i jego dosięgnie magia wykluczenia.
Eryk Mistewicz: Donald Tusk znów wygrał swój mecz
Cezary Gmyz: Jak zwykle po rozwodzie. Dzieci/elektorat muszą powiedzieć kogo bardziej kochają? Mamusię czy tatusia?
TuskWatch: Doktor G. sercem też jest dzisiaj z Ziobrą.

Z kolei były premier Kazimierz Marcinkiewicz w TVN24 powiedział:

Kiedy przeczytałem oba wywiady Zbigniewa Ziobry, to wiedziałem, że rozpoczyna się wychodzenie tej grupy z PiS. Żeby podjąć taką walkę, musieli być na to zdecydowani - stwierdził. Komentując sprawę wykluczenia europosłów PiS z partii zauważył jednak, że "wszyscy mówią, że to smutne, ale mają uśmiech na twarzy". Czują ulgę, bo wiedzą, że każdy chce robić coś innego - wyjaśnił. Marcinkiewicz dodał również, że to Kurski jest tą osobą, która kieruje całym ruchem. - Nie to, że pociąga za sznurki, ale tak bywa, że jest lider i jego twarz, ale jest też druga osoba, która pracuję na cały ruch - wyjaśnił. - Działania tej trójki idą do tego żeby pokazać że są niewinni. 

Prof. Jadwiga Staniszkis o nowym podziale w PiS mówi:

Jestem zasmucona i zszokowana tą decyzją. Uważam, że nieprawdą jest, iż im zależało na wyrzuceniu, oni chcieli przekształcenia PiS-u tak, żeby mógł zwyciężać. W sytuacji, gdy jest tyle nowych zagrożeń dla Polski, osłabianie jedynej w zasadzie opozycji, jest nie do wybaczenia. Zdyscyplinowana partia, której wizerunkiem jest taki mechaniczny aparat, nie zwycięża w wyborach, bo zwycięża się w mediach i potrzeba „tego czegoś”. A Ziobro, przy wszystkich swoich wadach – widać to było w ciągu ostatnich dwóch dni - jest człowiekiem, który się nie wycofuje, tylko forsuje swoją rację, choć wie, że będzie musiał za to zapłacić – mówi prof. Staniszkis
Jadwiga Staniszkis dodaje o Zbigniewie Ziobrze:
To jest człowiek, który jest jedną z twarzy IV RP, który pociąga wyobraźnię młodych ludzi. Widziałam ostatni tydzień kampanii, kiedy to, co było zawsze siłą prezesa Jarosława Kaczyńskiego, wizja i wola, zostało wygaszone przez ten aparat, który nie chciał wygrywać. Błędy, które popełniono - zamykanie PiS-u, źle działająca młodzieżówka, wręcz odpychanie młodych ludzi – to wszystko wygląda, jakby się chciało trwać, a nie wygrywać. Polska potrzebuje czegoś innego. Nie sądzę, żeby Ziobro, Cymański i Kurski chcieli zakładać nową partię. W tej chwili mają jeszcze trzy lata w Parlamencie Europejskim, który będzie w tej chwili jednym z najciekawszych miejsc na świecie, bo będzie próba wykorzystania Traktatu Lizbońskiego, żeby stworzyć coś, co będzie jego zaprzeczeniem - przejść od otwartego konstytucjonalizmu do federacji. I to się będzie rozgrywało tam, gdzie oni są. Gdy tutaj wrócą, nie będą musieli niczego zakładać, bo wrócą na zgliszcza.

Z kolei socjolog dr. Jarosław Flis zauważa:

Jest to niewątpliwie prawdziwe przesilenie w PiS. Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski, Marek Jurek, Joanna Kluzik-Rostkowska czy Paweł Poncyljusz, mimo wszystko byli politykami na obrzeżach PiS-u, nie tworzącymi najtwardszego rdzenia tej partii. Tymczasem Ziobro i Cymański to osoby, które ucieleśniały PiS w różnych wariantach. Jakby nie patrzeć, pierwszy z nich był wiceprezesem PiS. Wyrzucanie go za to, że rozpoczyna dyskusję w partii jest czymś niewytłumaczalnym. Świadczy to o bardzo głębokim kryzysie w PiS.
 
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA