fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Jacek Żakowski grzebie PiS i doradza premierowi

W Sieci Opinii
Redaktor Jacek Żakowski na polityce zna się, jak mało kto. Konsekwentnie atakuje PiS i broni PO. To się nazywa obiektywizm dziennikarski
Na łamach „SE”  Jacek Żakowski snuje swe wizje. Tradycyjnie zaczyna od obwieszczenia śmierci PiS.

We własną śmierć zawsze trudno uwierzyć, ale śmierć polityczna PiS miała już miejsce. Jeśliby zajrzeć do rejestru partii politycznych, to jest wiele takich ugrupowań, o których istnieniu już nie pamiętamy, a one ciągle myślą, że żyją. PiS jest skazany na stopniowe staczanie się w niebyt. Sercem PiS jest Jarosław Kaczyński. Jednak można powiedzieć, że prezes odciął się od alternatywnego obiegu. Zbigniew Ziobro, to była rezerwa kadrowa PiS i jedyna przyszłość tej partii, bo jej prezes jest już starszym człowiekiem. Wyrzucając Ziobrę, Kaczyński pozbawił się możliwości zastosowania pokoleniowych bajpasów.
O nowej formacji Zbigniewa Ziobry dodaje:

Wygląda na to, że nowy klub daje stabilne podstawy do budowania nowej partii. Jednak do najbliższych wyborów mamy trzy lata. To bardzo dużo jak dla partii, która nie będzie miała subwencji budżetowej. Ziobro ma więc sporo czasu, żeby pomyśleć o programie i znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego ludzie mieliby głosować na niego, a nie na Kaczyńskiego. Problem polega na tym, że ja o poglądach pana Ziobry prawie nic nie wiem. Poza tym, że nie jest szczególnie przywiązany do przestrzegania praw człowieka. I tyle. Na podstawie jego życia osobistego można chyba stwierdzić, że nie jest głębokim konserwatystą.
Jego związek z obecną żoną znany był mediom przez dość długo zanim został sformalizowany, a to dowód na akceptację bardziej liberalnego stylu życia. Wiem też, że wykorzystywał urząd ministra sprawiedliwości do celów politycznych i się na tym sparzył. (…) Ja naprawdę nic nie wiem o poglądach politycznych Ziobry. On się nigdy z nimi nie zdradził. Nie znam jego wymarzonego obrazu świata.

Są jednak u redaktora Żakowskiego chwile słabości. Ogromnie współczuje bowiem rzecznikowi PiS Adamowi Hofmanowi, a upadek PiS porównuje do realnego socjalizmu.

Gdy szukamy odpowiedzi na pytanie dlaczego w Polsce upadł realny socjalizm, to odpowiedź brzmi: dlatego, że ci co go tworzyli, sami przestali wierzyć w jego sens. To samo stało się w PiS. Członkowie partii, w tym i sam Jarosław Kaczyński stracili wiarę w narrację, którą sobie stworzyli. Podobnie ich wyborcy. Bardzo współczuję panu Hofmanowi, który próbuje ratować co się da – jest młody i chciałby jeszcze coś w polityce zrobić. Nie sądzę jednak, żeby wymyślił jakąś nową narrację, a tej o agentach, spiskach i układach nikt już nie chce słuchać. Nawet Jarosław Kaczyński już w to nie wierzy.
(…) Dzisiejsze utyskiwania PiS przypominają narzekania dawnej Unii Wolności w okresie jej schyłku. Tamta partia miała świetnych ekspertów, tylko nie miała ludziom już nic do przekazania. Tu jest podobnie. PJN też miał świetnych ekspertów, a Obywatele do Senatu jakich mieli fachowców... Ale zdobyli jeden mandat. PiS po prostu zapędziło się w kozi róg. Każdy kto choć minimalnie zajmuje się polityką, wie, że przesłanie to podstawa. Miał je Obama: „Yes we can", "Change.” Jak miałoby ono brzmieć w PiS? Nie wie ani Kaczyński, ani nawet sam Duch Święty. 
 
Publicysta „Polityki” poświęca również fragment swej wypowiedzi PO i doradza  premierowi Tuskowi w sprawie expose.

Ewentualny rokosz Schetyny mógłby skomplikować sytuację Tuska, mógłby dać ludziom byłego marszałka mocniejszą pozycję, stanowiska. Ale gdyby Schetyna stanął przeciwko Tuskowi, a Gowin przeciwko Boniemu, wynik byłby jeden. Schetyna jest mądry i rozumie sytuację. Donald Tusk został także dotknięty przez powtórne śniadanie Schetyny z prezydentem. To jest duży problem i uspokojenie sytuacji wymaga czasu. Jeśli nie teraz, to za dwa lata.
(...) Donald Tusk powinien powiedzieć, że najważniejsze jest przetrwanie Wspólnoty Europejskiej dla naszego bezpieczeństwa i dla naszej przyszłości. Po drugie powinien pokazać zdolność do silnego i wyrazistego przywództwa. Powinien też zarysować dwie, trzy linie przewodnie zmian, które chciałby w Polsce wprowadzić, zarysować priorytety merytoryczne. Moim zdaniem to problemy młodego pokolenia: od żłobków po rynek pracy oraz infrastruktura. To powinien być kierunek wielkich narodowych inwestycji. Dobrze, żeby expose było krótsze niż to sprzed 4 lat, bo na tamtym wszyscy usypiali. Wystarczy 15–20 minut konkretów.
Gdy zawieje wiatr zmian w PO, salonowi dziennikarze szybko dostosowują swój przekaz do linii partii rządzącej. Naszym zdaniem redaktor Żakowski w peletonie oddanych władzy dziennikarzy zajmuje miejsce na podium.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA