fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Mówiono, że jest bajecznie bogaty

Majątek Marka D. miał być olbrzymi. Był przecież sponsorem turnieju polo Royal Windsor Cup. Na tych rozgrywkach spotykali się najbogatsi ludzie świata. To właśnie tam D. pozował do fotografii z brytyjską królową.
Trzy lata temu zapytany przed sądem o dochody Marek D. odparł, że zarabia miesięcznie milion dolarów. Miał kilkanaście spółek, głównie PR i konsultingowych, w Polsce i na świecie.
Pierwsza kaucja, jaką zasądził sąd (upadła w zażaleniu) wobec D., była rekordowa:1 mln zł za wyjście z aresztu. Pół roku temu obniżono ją do 300 tys. zł. Mówiono, że D. – któremu już wtedy zabezpieczono majątek – zapłacił tę kwotę dzięki oszczędnościom i pomocy rodziny jego żony.
Jednak czy rzeczywiście tyle zarabiał D. i jak duży jest jego majątek, nie wie dokładnie nawet prokuratura, która od co najmniej trzech lat prześwietla jego biznesowe transakcje i szuka tajnych kont. Na razie nie znalazła ani jednego.
Za to na jednym z legalnych kont w Szwajcarii znalazła sumę, którą przelicza się na co najmniej 75 mln zł.
Łódzka prokuratura zabezpieczyła Markowi D. akcjew spółkach, w tym we flagowej – Larchmont Capital, konto bankowe z akcjami, które w okresie hossy giełdowej były warte 11 mln zł, oraz 800 tys. zł gotówki.
Zabezpieczono też luksusowego mercedesa z firankami, którego D. użyczył byłemu posłowi SLD Andrzejowi Pęczakowi.
na taką kwotę określił w sądzie Marek D. wysokość swoich miesięcznych dochodów
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA