fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Na turniej w Izmirze bez Wlazłego?

Łukasz Kadziewicz(atakuje) i Michał Bąkiewicz
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Polska kadra znów jedzie na ważne mecze przetrzebiona kontuzjami
Ostatnie dni przygotowań polskich siatkarzy do turnieju kontynentalnego w Izmirze (zaczyna się w najbliższy poniedziałek, potrwa do 13 stycznia) przebiegają w nerwowej atmosferze. W drużynie Raula Lozano oprócz kontuzjowanych Łukasza Kadziewicza i Michała Winiarskiego być może zabraknie też Mariusza Wlazłego, który jeszcze wczoraj przechodził badania skręconej kostki w jednej z warszawskich klinik. Sam siatkarz mówi podobno, że o skakaniu nie ma jeszcze mowy. Szansa na to, że pojedzie do Turcji, jest niewielka.
Kiedy miesiąc temu po zakończeniu wygranego przez Polaków turnieju w Szombathely Lozano pytany o życzenie noworoczne mówił, że najbardziej chciałby mieć do dyspozycji zdrowych zawodników na turniej w Izmirze, wydawało się, że dmucha na zimne. Kontuzja Wlazłego nie wydawała się wtedy zbyt groźna, a nieobecny na Węgrzech Kadziewicz powoli wracał do zdrowia i rozpoczynał treningi.
Ostatnie wieści napływające ze Spały nie były już optymistyczne. Sebastian Świderski od dawna narzeka na bóle barku, a Winiarski pleców. Wlazły na treningu znów naruszył kostkę.
Świderski do Izmiru jednak jedzie i zapewne jak zwykle zaciśnie zęby z bólu, żeby grać na możliwie najwyższym poziomie. Winiarski musiał zrezygnować, bo z kręgosłupem nie ma żartów. Wydawało się, że rehabilitacja, którą rozpoczął już we Włoszech, przyniesie rezultaty, ale ból nie ustępował i w tej sytuacji decyzja mogła być tylko jedna. Winiarski, jeden z najważniejszych zawodników w drużynie wicemistrzów świata, nie będzie mógł pomóc kolegom w walce o awans do igrzysk w Pekinie.
Ale Lozano w nieszczęściu, jakie dotknęło kadrę, ma też trochę szczęścia. Krzysztof Gierczyński i Dawid Murek, dwaj siatkarze świetnie spisujący się w ligowych i pucharowych bojach, nie odmówili, gdy powołał ich do kadry.
Obaj grają na tej samej pozycji co Winiarski i mogą go zastąpić. Wprawdzie 32-letni Gierczyński ostatni raz wystąpił w reprezentacji dziesięć lat temu, ale po tym, jak się spisywał w zwycięskim meczu Wkręt Metu Częstochowa z Iskrą Odincowo, można mieć uzasadnione nadzieje, że w Izmirze sobie poradzi.
Jeśli chodzi o Murka, to wątpliwości nie powinno być żadnych. Przez wiele lat był podstawowym graczem reprezentacji. Słynny Vladimir Grbić, as Jugosławii w czasach, kiedy zdobywała złoty medal na igrzyskach w Sydney, a później Serbii i Czarnogóry, zwykł mawiać, że jeśli Murek gra dobrze, to polska drużyna jest groźna.
Raul Lozano decyzję w sprawie Wlazłego podejmie w ostatniej chwili
Sporo się ostatnio w naszej kadrze zmieniło za sprawą Raula Lozano, ale z całą pewnością nie zmienił się charakter Murka. Przyjmujący Jastrzębskiego Węgla będzie chciał udowodnić, że warto o nim pamiętać przed igrzyskami w Pekinie.
Murek zrezygnował z gry w reprezentacji przed mistrzostwami świata w Japonii z powodu kłopotów zdrowotnych. Teraz też mówi otwarcie, że kolano dalej boli, ale jeszcze nie musi sięgać po lekarstwa, więc ma nadzieję, że wytrzyma.
W Izmirze nie będzie łatwo. Osiem drużyn podzielonych na dwie grupy będzie walczyć od poniedziałku o jedno miejsce premiowane olimpijskim awansem. Polacy mają w grupie Hiszpanię (mistrz Europy), Włochy (wicemistrz olimpijski) i Holandię, czołową do niedawna drużynę świata.Do półfinału z każdej grupy awansują po dwa zespoły. W drugiej grupie są: Serbia, Niemcy, Turcja i Chorwacja. W tym gronie największe szanse na finał mają Serbowie z Ivanem Miljkoviciem, Andriją Gericiem i Nikolą Grbiciem na czele.
Raul Lozano ostateczne decyzje kadrowe podejmie dzisiaj. Czeka do ostatniej chwili w sprawie Wlazłego, poinformuje też, który z libero: Krzysztof Ignaczak czy Piotr Gacek, poleci do Turcji. Ostatnia niewiadoma to środkowi, ale tu chyba nie będzie niespodzianek. Pozycja Daniela Plińskiego i Wojciecha Grzyba jest pewna, a Marcin Możdżonek powinien wygrać rywalizację z Wojciechem Jurkiewiczem.
Pierwszą szóstkę poznamy zapewne dopiero w poniedziałek, gdy Polacy rozpoczną mecz z Hiszpanią. Nie można wykluczyć, że w gronie przyjmujących zobaczymy od razu Murka i Gierczyńskiego, co jeszcze niedawno wydawało się nierealne. To wcale nie musi być osłabienie reprezentacji. Obaj będą chcieli coś udowodnić trenerowi i sobie.I najważniejsze: porażka w Turcji nie zatrzaskuje drzwi do Pekinu. Ostatnią szansą będzie turniej interkontynentalny w maju.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA