fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Każdy widzi, co chce

“Czy w Brazylii rodzą się futbolowe cudowne dzieci? Oczywiście. Niech pan zwróci uwagę na piłkarza, który nazywa się Kaka. Ma dopiero 20 lat. Świetny chłopak, wysoki, ale znakomity technicznie. Trzeba dać mu szansę, bo niedługo może być najlepszym napastnikiem Brazylii”.
Jest to fragment wywiadu, jakiego podczas mistrzostw świata 2002 udzielił mi w Korei były i późniejszy trener reprezentacji Brazylii Carlos Alberto Parreira. Teraz Kaka wygrał trzy najważniejsze plebiscyty. Za Piłkarza Roku 2007 uznali go dziennikarze tygodnika “France Football”, czytelnicy miesięcznika “World Soccer” i trenerzy reprezentacji narodowych odpowiadający na pytanie postawione przez FIFA. Nie ma mowy o przypadku.
Ponieważ jednak każdy głosujący widzi co innego, Brazylijczyk nie zwyciężył jednogłośnie. Nawet w naszej redakcji dało się zauważyć różnicę poglądów, bo Michał Kołodziejczyk przedstawił listę 12 piłkarzy, którzy, jego zdaniem, nie byli od Kaki słabsi. I wymienił jednym tchem: Lionel Messi, Cristiano Ronaldo, Wesley Sneijder, Robinho, Didier Drogba, Ronaldinho, Deco, Wayne Rooney, Carlos Tevez, Zlatan Ibrahimović, Cesc Fabregas i Tomas Rosicky. Doświadczonych dziennikarzy sportowych naszej redakcji charakteryzuje odporność na opinie egzotyczne, więc rada starszych wzięła Kołodziejczyka na bok, usiłując zwrócić mu uwagę, żeby oceniał po plonach, a nie w przypływie egzaltacji po jednej udanej akcji. Ale Michał jest młody, więc się stawiał i zaczął nas przekonywać. Ze względów pedagogicznych zakończyliśmy dyskusję pod byle pretekstem, a potem zaczęliśmy się sami zastanawiać nad tym, jakimi drogami chodzą różnego rodzaju plebiscyty, co wpływa na pozycję piłkarza i czy nasz młodszy kolega nie ma aby trochę racji.
Jeśli odrzuci się działalność menedżersko-marketingową mającą na celu zrobienie herosa z gracza przeciętnego, pozostanie warstwa czysto piłkarska, ale to i tak dużo i można się pogubić. Czy lepszym piłkarzem jest ten, który mija czterech przeciwników i kopie w aut, od tego, który kończy na dwóch, podając partnerowi lub zdobywając bramkę? Co w piłce nożnej powinno się bardziej cenić – indywidualne umiejętności, dzięki którym zyskuje się sympatię i poklask widzów, czy grę w zespole? Słynny trener Interu i Barcelony Helenio Herrera nie miał wątpliwości, mówiąc: “Kto gra pod siebie – gra dla przeciwnika. Kto gra dla drużyny – gra dla siebie”. Od czasów Herrery futbol się zmienił, ale maksyma trenera pozostała aktualna. Kaka jest jednym z tych piłkarzy, którzy nie rezygnując z solowych akcji, pamiętają, że muszą one służyć drużynie. Lionel Messi też, ale Cristiano Ronaldo już nie zawsze. Wszyscy są znakomici, więc wybór najlepszego jest równie trudny jak między samochodami najwyższej klasy. Młodszy kolega ma prawo do wątpliwości. Jak my wszyscy, którzy niby znamy się na futbolu, tylko czasami mamy problemy, by to udowodnić.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA