Świat

Tony Blair został katolikiem

Blair z papieżem Benedyktem XVI
AFP
Anglikanizm w opałach. Po raz pierwszy od 400 lat katolicyzm stał się dominującą religią na Wyspach. Nawrócił się były premier Blair
Do ceremonii konwersji doszło w domu kardynała Cormaca Murphy’ego- O’Connora w Westminster. W uroczystości wzięła udział cała rodzina byłego premiera. – To było bardzo poruszające – powiedział kardynał Murphy-O’Connor, który odprawił mszę.
Tony Blair już od dłuższego czasu nosił się z zamiarem dołączenia do Kościoła rzymskokatolickiego (katolikami są jego żona i dzieci). Aby nie wywoływać niepotrzebnych kontrowersji, czekał jednak z opuszczeniem wspólnoty anglikańskiej do czasu, gdy przestanie sprawować funkcję szefa rządu, co nastąpiło w tym roku.Blair po uroczystości miał powiedzieć kardynałowi, że „czuje się, jakby powrócił do domu”, czego nigdy nie doświadczył jako anglikanin. Zadowolenie z powodu konwersji byłego premiera Wielkiej Brytanii wyraził Watykan. – To radosna, godna szacunku decyzja – ogłosił rzecznik Stolicy Apostolskiej. Nawrócenie Blaira, znanego polityka lewicy, nie wszystkim katolikom przypadło jednak do gustu. – W Izbie Gmin wielokrotnie głosował wbrew nauczaniu Kościoła. Pierwszy przykład z brzegu: kwestia aborcji. Ciekawe, czy w tej sprawie też zmienił zdanie? – pyta konserwatywna parlamentarzystka Ann Widdecombe.
Brytyjscy katolicy przypominają, że to właśnie Blair zgodził się na legalizację związków homoseksualistów oraz przyznanie im prawa do adoptowania dzieci. Jako szef rządu promował również badania nad komórkami macierzystymi. – Popierał wszystko, co uważamy za niemoralne. Mam nadzieję, że jego konwersja na katolicyzm jest pełna i zrozumiał, że żył w błędzie. Powinien wydać w tej sprawie oficjalne przeprosiny. A on milczy – powiedziała „Rz” Daphne McLeod, przewodnicząca brytyjskiej organizacji katolickiej Pro Ecclesia et Pontifice.Nawrócenie Blaira – niezależnie od wywołanych przez nie kontrowersji – wpisuje się w dokonujące się zmiany. Jak poinformował dziennik „Daily Telegraph”, katolicyzm, po raz pierwszy od czasów reformacji, stał się najbardziej popularnym wyznaniem na Wyspach. Zgodnie z kościelnymi statystykami, od 2000 roku frekwencja w anglikańskich świątyniach spadła o 20 procent. Obecnie w niedzielnych obrzędach anglikańskich na terenie Wielkiej Brytanii biorą udział zaledwie 852 tysiące ludzi. Do katolickich kościołów w tym samym czasie przychodzi zaś 861 tys. wiernych.Oczywiście nadal ludzi, którzy uważają się za anglikanów, jest w Wielkiej Brytanii znacznie więcej niż katolików (odpowiednio 25 milionów i 4,2 miliona). Większość z nich wypełnia jednak rubrykę „wyznanie” z przyzwyczajenia i nie uczestniczy w obrzędach religijnych. Eksperci podkreślają, że wspólnocie anglikańskiej nie służy coraz głębsza liberalizacja jej nauczania. Wyświęcanie kobiet na kapłanów, odchodzenie od tradycyjnych form liturgicznych czy niejednoznaczne stanowisko w sprawie homoseksualizmu. Zniechęci tym wierni odchodzą do stabilniejszego, nieidącego na kompromisy z nowoczesnym światem Kościoła katolickiego. – Kościół sporo zyskał na kłopotach anglikanów. Do niedawna jednak kondycja katolicyzmu w Wielkiej Brytanii również nie była najlepsza. Najważniejszym czynnikiem, który mocno wpłynął na zwiększenie obecności na mszach, jest napływ nowych wiernych z Polski i innych krajów Europy Wschodniej – podkreśliła pani McLeod.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL