fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Młodzi chcą się uczyć – o więcej nie mogę prosić

Rzeczpospolita
W ostatnim w tym roku meczu reprezentacji polski selekcjoner sprawdził młodych zawodników z ekstraklasy. Jest pod wrażeniem: mają talent i są bardzo ambitni
RZ: Podobała się panu gra polskiej młodzieży w meczu z Bośnią i Hercegowiną?
Leo Beenhakker: Tak, zawodnicy zrobili to, czego od nich wymagałem. Potrafili długo utrzymywać się przy piłce i spokojnie konstruować akcje. Kilku z nich pokazało spore możliwości i przekonało mnie, że warto dalej im się przyglądać – czy to w kontekście mistrzostw Europy w 2012 roku czy nawet eliminacji najbliższych mistrzostw świata. To nie buduje pan drużyny przede wszystkim na przyszłoroczny turniej w Austrii i Szwajcarii?
Już wiem, że w lidze jest wielu piłkarzy, którzy będą się rozwijać. Jedni potrzebują na to więcej czasu, inni mniej Buduję. Niektórzy zawodnicy powołani na zgrupowanie w Turcji już wcześniej byli blisko podstawowej drużyny, ale reszta jest jeszcze bardzo młoda. Byłem pod wrażeniem pracy wszystkich piłkarzy, profesjonalnego podejścia do zadań, ambicji, jaką w sobie mają. Po zgrupowaniu w Turcji wiem, że w lidze jest wielu zawodników, którzy będą się rozwijać i zrobią kolejne kroki do futbolu na poziomie międzynarodowym. Oczywiście niektórzy potrzebują na to więcej czasu, ale kiedy porównałem poranny trening we wtorek, kiedy mało kto wiedział, o co chodzi, z tym, który odbył się w piątek wieczorem, zobaczyłem kolosalną różnicę. Polscy piłkarze szybko się uczą? Kiedy pierwszy raz zaprasza się na zgrupowanie nowych zawodników, trzeba być pewnym jednego: że są ambitni i utalentowani. Kiedy te warunki są spełnione, o to, że szybko zrozumieją, czego się od nich wymaga, można być spokojnym. W Turcji naprawdę bardzo ciężko pracowaliśmy, a jednak u żadnego z zawodników nie widziałem zmęczenia ani zniechęcenia do ćwiczeń. Wszyscy wiedzieli, że to dla nich duża szansa i starali się ją wykorzystać. Pokazali, że chcą się uczyć. Na tym etapie o więcej nie mogę prosić. Jakim cudem w kilka miesięcy zamierza pan zobaczyć na żywo wszystkich zawodników, którzy kandydują do wyjazdu na Euro 2008? Wcale nie będę tego robił, bo nie mam czasu. Ostatnio w gazetach moje plany ogłaszają dziennikarze, z którymi nigdy nie rozmawiałem. Piłkarze mają grać, a ja będę znał ich formę, nawet jeśli nie będę na stadionie. Ale jeśli ktoś jest szczęśliwszy, pisząc, że kupię w tym celu jakieś programy komputerowe, to nie będę protestował. Sam wiem jednak najlepiej, jak przygotować drużynę do finałów mistrzostw Europy. Bogusław Kaczmarek i Adam Nawałka ciągle nie mają podpisanych kontraktów i nie wiedzą, czy dalej będą pracować z reprezentacją. Kiedy podejmie pan decyzję dotyczące asystentów? Wykorzystałem czas w Turcji na omówienie pewnych spraw. Decyzję już podjąłem, jednak o wszystkim najpierw poinformuję Michała Listkiewicza. Prezes PZPN wraca już z Japonii, gdzie obserwował klubowe mistrzostwa Europy, i umówiłem się z nim na spotkanie we wtorek. Nie ma sensu dłużej czekać i trzymać ludzi w niepewności.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA