fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Zawód przewodnika turystycznego nadal nie będzie otwarty

Uprawnienia przewodnika może zdobyć wyłącznie osoba, która odbyła szkolenie teoretyczne i praktyczne oraz zdała egzamin
Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Maciej Kaczanowski Maciej Kaczanowski
Wbrew zapowiedziom rządu resort turystyki nie zamierza ułatwić dostępu do profesji przewodnika
Rząd zapowiada otwarcie dostępu do ok. 160 zawodów regulowanych. Najprawdopodobniej nie będzie wśród nich przewodnika turystycznego. "Rz" dotarła do pisma Ministerstwa Sportu i Turystyki, z którego wynika, że dostęp do tej profesji wciąż będzie ograniczony.
"Przewodnik turystyczny odgrywa rolę ambasadora Polski przed turystami zagranicznymi w obszarze przekazywanej wiedzy. Pozostawienie bez nadzoru osób będących tak silnym przekaźnikiem wiedzy niesie ze sobą ryzyko budowania błędnego wizerunku Polski i Polaków" – podkreśla w piśmie Elżbieta Wyrwicz, zastępca dyrektora Departamentu Turystyki.  
– Argumenty ministerstwa są śmieszne. Turysta czerpie wiedzę także z innych źródeł, np. z gazet, książek czy z Internetu. Ich nikt nie kontroluje – komentuje Maciej Zimowski z Akcji Społecznej Wolne Przewodnictwo. Wykonywanie zawodu przewodnika turystycznego podlega kontroli marszałków województw. To marszałkowie wydają uprawnienia lub odmawiają ich wydania, zawieszają je i przywracają. Przewodnikiem nie może zostać każdy. Uprawnienia może zdobyć wyłącznie osoba, która odbyła szkolenie teoretyczne i praktyczne oraz zdała egzamin. Nawet więc profesor historii czy geografii nie ma, według prawa, odpowiednich kompetencji do oprowadzania wycieczki Ze szczególnymi obostrzeniami łączy się zawód przewodnika miejskiego. Aby oprowadzać wycieczki po Trójmieście, miastach aglomeracji górnośląskiej, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie, Toruniu, Warszawie i Wrocławiu, trzeba ukończyć specjalny kurs. W Polsce jest  obecnie  380 zawodów  regulowanych. To europejski rekord – Wymóg, by po niektórych miastach oprowadzali wyłącznie przewodnicy miejscy, może być sprzeczny z prawem unijnym – uważa Piotr Cybula, adiunkt w Zakładzie Prawa na AWF w Krakowie, ekspert prawa turystycznego. Już w 1991 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł (sygn. C 180/89), że swoboda świadczenia usług nie zezwala państwom członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych. Od  tej zasady są dwa wyjątki. Wymóg oprowadzania przez miejscowego przewodnika może dotyczyć muzeów i pomników historii. – Trudno raczej zakwalifikować miasto jako pomnik historyczny. To zbyt duży obszar – uważa Piotr Cybula. Komisja Europejska w ubiegłych latach upomniała Włochy i Francję, by zniosły tego rodzaju ograniczenia. Straszyła postępowaniem przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Resort turystyki nie podziela jednak stanowiska KE. "W każdym kraju istnieje szereg zawodów regulowanych, do których dostęp można uzyskać po uzyskaniu odpowiednich kwalifikacji. Zawody te nie są objęte całkowitą swobodą świadczenia usług (...). Ustalenie regulacji nadawania uprawnień przewodnika turystycznego pozostaje w indywidualnej decyzji każdego kraju członkowskiego UE" – podkreśla Elżbieta Wyrwicz. Wątpliwości branży turystycznej budzi także rozdział funkcji pilota od przewodnika. -         Żądanie od pilotów, czyli osób wykonujących stosunkowo proste czynności przy obsłudze grup, kończenia wielomiesięcznych kursów jest anomalią – uważa Maciej Zimowski. MSiT tłumaczy, że rozdział funkcjonuje także w innych państwach, np. Austrii, Słowacji, Danii czy we Włoszech. Co deregulować, a czego nie - czytelnicy RP uważają że przewodnikiem wycieczek może być każdy człowiek z pasją a nie z papierkiem  
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA