fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Ile kredytu masz do spłaty

Rzeczpospolita
Zaciągnięty w styczniu 2008 r. kredyt we frankach na 300 tys. zł po niemal czterech latach spłaty ma wartość 470 tys. zł
? Jak wpływają zmiany stóp procentowych oraz kursu walutowego na zaciągnięte już kredyty mieszkaniowe w złotych oraz frankach szwajcarskich? Wiele zależy od tego, przy jakim kursie był zaciągany kredyt oraz jaka marża obowiązuje klienta. Analitycy porównywarki finansowej Comperia.pl badają zmiany poziomu całkowitego zadłużenia pozostającego do spłaty dla kredytu hipotecznego w wysokości 300 tys. zł, zaciągniętego na 30 lat w PLN, CHF i EUR w styczniu 2006 r., 2007 r., 2008 r., 2009 r. Co wydarzyło się w ciągu ostatniego miesiąca?
? Na przełomie października i listopada złoty osłabiał się wobec euro i franka szwajcarskiego.
– Jeszcze 17 października banki kazały sobie spłacać kredyty w euro po średnim kursie 4,41 EUR/PLN, a już 16 listopada po 4,55 zł za 1 euro. Podobnie średni kurs sprzedaży franka szwajcarskiego w bankach wynosił w połowie października 3,59 CHF/PLN, a miesiąc później już 3,69 CHF/PLN (nawet 3,73 CHF/PLN na początku listopada) – wylicza Mikołaj Fidziński, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl.
? Jeśli ktoś w styczniu 2006 roku zaciągnął kredyt we frankach szwajcarskich na równowartość 300 tys. zł, dziś, po niemal sześciu latach spłaty, jest winien bankowi w przeliczeniu na złote 390 tys. zł. Kredyt wzięty rok później oznacza teraz jeszcze wyższe zadłużenie: 420 tys. zł. Aż 470 tys. zł musiałby z kolei zapłacić aktualnie ktoś, kto chciałby spłacić swój kredyt we frankach ze stycznia 2008 roku. Natomiast ok. 382 tys. zł musiałby oddać bankowi ktoś, kto w szwajcarskiej walucie zapożyczył się na początku 2009 roku na 300 tys. zł.
? – Marnym pocieszeniem jest fakt, że w porównaniu z poprzednim, październikowym odczytem Indeksu Zadłużenia te wartości długów zmalały o 2,5 – 3,5 tys. zł. Nadal są na niemal rekordowych poziomach. – Dlatego przewalutowanie czy nadpłata kredytu we frankach to w tym momencie fatalne posunięcie – podkreśla Mikołaj Fidziński.
? To samo można powiedzieć o kredytach w euro. Pomimo kilku lat spłaty zadłużenie w przeliczeniu na złote jest teraz dużo wyższe niż kwota widniejąca na umowie kredytowej.
– Wszystko z powodu wysokiego kursu europejskiej waluty, dużo wyższego niż w styczniu lat 2006, 2007, 2008 i 2009, gdy były zaciągane przykładowe kredyty. Kto na początku 2006 roku zapożyczył się w euro na 300 tys. zł, dziś winien jest bankowi 315 tys. zł. Kredyt zaciągnięty w styczniu 2007 roku generuje dziś zadłużenie rzędu 323 tys. zł, zobowiązanie z początku 2008 roku 349 tys. zł, a wzięte rok później 310,5 tys. zł – wylicza Mikołaj Fidziński.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA