fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

E-booki podbijają stolicę

Jednym z plusów e-booka jest to, że nie trzeba czekać, aż poprzednia osoba zwróci egzemplarz
Rzeczpospolita, Danuta Matloch Danuta Matloch
Testowe programy wypożyczania elektronicznych książek biją w Warszawie rekordy popularności. Biblioteki chcą więc wprowadzić je do swych ofert na stałe. Czy burmistrzowie dadzą pieniądze?
Zamiast dźwigania opasłych tomów wystarczy ściągnąć plik na laptopa, czytnik czy tablet i co najważniejsze – nie trzeba pamiętać o terminie jego zwrotu. Nic więc dziwnego, że pilotażowy program  współpracy z World eBook Library, która udostępniła warszawiakom ponad dwa miliony e-booków w  stu językach, cieszył się popularnością, która przerosła najśmielsze oczekiwania bibliotekarzy.
Tylko na Woli w miesiąc ściągnięto 107 tys. woluminów.
„To jeden z najlepszych wyników w całej historii e-booków" – napisali w liście gratulacyjnym dyrektor World eBook Library Walter Kny i Urszula Sasinowicz-Andrzejewska z firmy ABE-IPS, udostępniającej w sieci fachowe e-booki.
Bibliotekarze z całej Warszawie postanowili więc stworzyć wspólny front w walce o elektroniczne książki. Jako lidera wybrali właśnie bibliotekę publiczną na Woli.
– Chcemy wspólnie wystąpić do firm udostępniających e-booki i zdobyć jak największe zniżki dla zainteresowanych bibliotek publicznych – mówi Damian Zalewski z Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Wola.

Ofert nie brakuje

Teraz wszystkie biblioteki muszą przysłać informacje, ilu mają użytkowników i jakie e-booki najbardziej je interesują.
– Wówczas wyślemy do wydawców zapytanie o cenę – mówi Damian Zalewski.
Biblioteki rozważają dalszą współpracę z World eBook Library, ale też rozmawiają o innych zbiorach, polskojęzycznych. Jednym z nich jest Ibuk.pl prowadzony przez wydawnictwo PWN. Znajdziemy tam m.in. pokaźny zbiór literatury pięknej, jak również pozycje z zakresu kulturoznawstwa, psychologii czy socjologii.
Do bibliotekarzy zgłosiło się także wydawnictwo LexisNexis Academic, które udostępnia m.in. specjalistyczne książki ekonomiczno-prawne. – Chętnie udostępnilibyśmy czytelnikom elektroniczne publikacje mniejszych wydawców, ale na razie, z powodu drogich umów licencyjne z autorami, na polskim rynku e-książek jest mało. – mówi Damian Zalewski.
W zależności od firmy, która udostępnia e-booki, różne są warunki ich ściągania. W?niektórych przypadkach wystarczy z dowolnego miejsca wejść na stronę internetową biblioteki i już można pobierać tytuły, które nas interesują, w innych trzeba najpierw wybrać się do czytelni, by dostać login i hasło dostępu. Są też takie, które udostępnią e-booki tylko na bibliotecznych komputerach. Dzięki temu czytelnik nie musi np. czekać na zwrot interesującej go pozycji.

Szukanie pieniędzy

Bibliotekom w innych dzielnicach program bardzo się podoba. – Udostępniamy już ebooki, ale mamy trudną sytuację finansową. Każdy pomysł, jak zdobyć dodatkowe egzemplarze jest na wagę złota – mówi dyrektor biblioteki na Pradze-Południe Mirosława Majewska.
Na nowe książki przewidziano w budżecie na przyszły rok 50 tys. zł. Problem polega na tym, że biblioteka musi podzielić je na 25 placówek.
Szefostwo placówki finalizuje więc m.in. rozmowy z wydawnictwem Złote Myśli, które – niezależnie od ogólnomiejskiego projektu – miałoby udostępnić jej swoje zbiory. Uruchomiło też akcję „uwolnij obcojęzyczną", czyli zbiórki książek dla czytelni obcojęzycznej w dzielnicy.
Podobnie sytuacja wygląda na Pradze-Północ. – Też jesteśmy w trakcie rozmów z różnymi wydawnictwami – mówi dyrektor biblioteki Janina Masłowska. – Uruchomiliśmy też niedawno pilotażowy projekt World eBook Library i u nas też zainteresowanie jest ogromne.
Bibliotekarze będą musieli na swój pomysł jeszcze zdobyć pieniądze. Miejskie Biuro Kultury go nie dofinansuje, ponieważ biblioteki nie podlegają bezpośrednio prezydent miasta, lecz dzielnicowym Wydziałom Kultury. Oznacza to, że to burmistrzowie zadecydują o pieniądzach na ebooki.
– Nie świadczy to jednak, że nie myślimy o rozwoju naszych bibliotek – mówi wicedyrektor Biura Kultury Małgorzata Naimska. – Przygotowujemy projekt ich wsparcia, na który chcielibyśmy zdobyć m.in. środki z UE. Ponieważ jednak w najbliższych dwóch latach budżet będzie ciężki, planujemy uruchomić go w 2014 r.

Burmistrzowie są „za"

Bibliotekarze planują więc wspólnie zwrócić się po pomoc do głównej miejskiej biblioteki i wszystkich burmistrzów dzielnic. Planowane są też  rozmowy na ten temat.
– Spotkamy się prawdopodobnie w grudniu – mówi Janina Masłowska z Pragi-Północ.
Szanse na zdobycie pieniędzy są duże, ponieważ szefom dzielnic pomysł się podoba. Wspiera go m.in. burmistrz Woli Urszula Kierzkowska.
– Zrobimy wszystko, by w naszej bibliotece e-booki się znalazły – zapewnia rzeczniczka dzielnicy Monika Beuth-Lutyk. – Będziemy więc szukać na nie środków. Zwłaszcza że pilotażowy program cieszył się ogromnym powodzeniem.
Podobnie wypowiada się burmistrz Pragi-Północ Piotr Zalewski. – Temat jest bardzo ciekawy, warto się nim zainteresować – mówi. – W tej chwili jeszcze nie jest uchwalony budżet, więc trudno odpowiedzieć z całą stanowczością. Ale jeśli znajdą się pieniądze, na pewno dofinansujemy ten projekt.
Burmistrz Ursynowa Piotr Guział czeka na sygnał z biblioteki. – Jeśli jej władze przyjdą i powiedzą, że chcą wejść w taki projekt, będziemy rozmawiać o jego finansowaniu – mówi. –Chociaż ja osobiście uważam, że nic nie zastąpi tradycyjnej książki czy gazety.
W niektórych dzielnicach do walki o e-booki planują przyłączyć się również radni.
– Jeśli nie będą to wielkie pieniądze, to warto poprzeć taki projekt – mówi wiceprzewodnicząca rady Pragi-Południe Katarzyna Olszewska. – Coraz więcej osób korzysta z nowoczesnych technik i warto wyciągnąć do nich rękę. Mam nadzieję, że projekt się uda.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA