fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Udany „czarny piątek” to zły omen

Bloomberg
Dziś w USA rozpoczyna się sezon świątecznych i noworocznych zakupów, nazywany „czarnym piątkiem”. Wydatki konsumentów tego dnia uchodzą za prognostyk koniunktury w handlu w końcówce roku, która jest w tej branży kluczowa. Ale, statystycznie rzecz biorąc, udany „czarny piątek” zwiastuje słaby grudzień na giełdzie
Do takich konkluzji doszedł Mark Hulbert, założyciel spółki Hulbert Financial Digest . Z jego wyliczeń wynika, że pozytywna reakcja inwestorów na dane dotyczące sprzedaży w „czarny piątek", pierwszy dzień po Święcie Dziękczynienia, najczęściej oznacza dekoniunkturę na giełdzie przez pozostałą część roku.
Od kiedy w 1975 r. termin „czarny piątek" rozpowszechnił się w mediach, korelacja między zmianą indeksu Dow Jones Industrial Average na dwóch sesjach po Święcie Dziękczynienia (piątek i poniedziałek), gdy pojawiają się pierwsze dane o początku sezonu zakupów, a jego zmianą od trzeciej sesji do końca roku, jest ujemna.
Średnio, jeśli DJIA tracił w „czarny piątek" i następujący po nim poniedziałek, to do końca roku zyskiwał 2,2 proc. Jeśli zaś indeks na pierwszych sesjach po Święcie Dziękczynienia umacniał się, to do końca roku zwyżkował o 1,5 proc.
Ogólnie więc, zależność między przebiegiem „czarnego piątku" a koniunkturą na giełdzie w dalszej części roku jest raczej słaba, ale zauważalna.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA