fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Kosmiczne oczy

Rzeczpospolita, PM Paweł Moszczyński
Gdy w 1957 roku Rosja Sowiecka wystrzeliła sputnika w kosmos, niektórzy Amerykanie żartowali, że „ich niemieccy naukowcy byli lepsi od naszych niemieckich naukowców". Jednak rząd USA był poważnie zaniepokojony. Dyrektor CIA admirał William O. Stundeman wspominał, że „wielkość i charakter sowieckiego zagrożenia nie były znane. Faktów było mało, wszyscy byliśmy pogrążeni w niepewności. Wielu obawiało się, że Rosjanie wyprzedzają nas pod względem liczby bombowców, rakiet, badań naukowych. Udane wystrzelenie sputnika sprawiło, że obawialiśmy się rosyjskiego bombardowania".

W 1956 roku konstruktorzy Lockheeda rozpoczęli projektowanie szpiegowskich satelitów tajnego programu „Corona", które zebrałyby dane o rosyjskim zagrożeniu. Jeden z konstruktorów Minoru „Sam" Araki  podkreślał, że „byliśmy w okresie pionierskim, przed nami nikogo nie było w kosmosie. (...) Musieliśmy nauczyć się rozwiązywać problemy naukowe, techniczne i zarządzać takimi projektami. (...) Śmiać mi się chce, gdy przypomnę sobie, że satelity były kontrolowane przez kłębiące się perforowane taśmy!". Jednak pracownicy Lockheeda uważają, że mimo prymitywnej, pionierskiej technologii katastrof nie było dużo – na 362 wystrzelenia 90 procent zakończyło się sukcesem.
Pierwsze zdjęcia uzyskali 18 sierpnia 1960 roku – 109 dni po zestrzeleniu nad Rosją sowiecką szpiegowskiego samolotu U-2. Amerykanie używali kamer z obiektywami o ogniskowej od 60 do 200 cm. Otrzymywali zdjęcia o rozdzielczości 30 m. Po wprowadzeniu ulepszonej optyki rozdzielczość wzrosła do 7,5 m i ostatecznie do 1,8 m. W jednej misji, która trwała do 16 dób, satelita pokrywał zdjęciami powierzchnię 8,4 mln kwadratowych mil morskich . W latach 1960 – 1972 satelity zrobiły łącznie ponad 850 tys. zdjęć. Amerykanie twierdzą, że dzięki programowi „Corona" odkryli m.in. wszystkie wyrzutnie średniego i dalekiego zasięgu rosyjskich rakiet, uzyskali zdjęcia sowieckich okrętów podwodnych wszystkich klas, policzyli sowieckie myśliwce i bombowce, wykryli obecność  rakiet w Egipcie, ujawnili sowiecką pomoc dla chińskiego programu nuklearnego, nadzorowali wykonanie porozumienia SALT I, zidentyfikowali nuklearne magazyny wroga oraz sowiecką sieć dowodzenia.
„Corona" wykazała, że pod koniec 1961 roku Sowieci mieli w służbie sześć międzykontynentalnych rakiet balistycznych, a USA dziesięć razy tyle. Do satelitów „Corony" Amerykanie dobudowali anteny odbiorcze na tyle czułe, że spośród całej elektromagnetycznej „kakofonii" wychwytywały słabe sygnały radarów. Urządzenia namierzające zaprojektowali naukowcy z Uniwersytetu Stanforda, a technicy tej uczelni zbudowali blisko 50 sztuk. USA zarzuciły program „Corona", gdy wykryli, że na Pacyfiku, w miejscu, gdzie Amerykanie mieli przechwycić pojemnik z filmami, dyżurują sowieckie okręty podwodne.
Rosjanie wystrzelili pierwsze satelity szpiegowskie nazwane Zenit w 1961 roku. Kapsuła z aparatami była podobna do załogowego pojazdu, w którym poleciał w kosmos Jurij Gagarin. Pierwsze zdjęcia Rosjanie otrzymali dopiero z trzeciego satelity wystrzelonego w kolejnym roku. Satelitów Zenit w wersji fotograficznej oraz wykrywającej radary używali do 1994 roku, wystrzeliwując ich ponad 500, co jest niepobitym rekordem. Kamery obejmowały kwadrat o boku 60 km. Aparaty budowała Krasnogorska Fabryka Optyczno-Mechaniczna, która produkowała także aparaty fotograficzne marki Zenit.
Oba mocarstwa szybko porozu-miały się co do zasad wykorzystania kosmosu. W 1959 roku państwa ONZ przyjęły rezolucję 1348, która stwierdzała, że „przestrzeń kosmiczna powinna być wykorzystywana wyłącznie do celów pokojowych". ONZ powoła- ła Komitet do Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej, który przyjął, że kosmos może być eksplorowany przez każde państwo na tych samych zasadach, z poszanowaniem istniejących oraz przyszłych praw międzynarodowych. W 1967 roku wszedł w życie traktat o wykorzysta-niu przestrzeni kosmicznej, w tym Księżyca oraz innych ciał niebies- kich (Outer Spece Treaty – OST). Zakazywał on m.in. tworzenia w kosmosie baz wojskowych, przechowywania broni masowego rażenia, testowania broni, przeprowadzania manewrów wojskowych. Zezwalał jednak na transport w kosmosie broni wszelkich rodzajów.
Robert Przybylski, dziennikarz „Rzeczpospolitej", znawca historii gospodarczej i techniki r.przybylski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA