fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Ustawa o pomostówkach do korekty

Prof. Inetta Jędrasik-Jankowska
Fotorzepa, Dariusz Golik Dariusz Golik
Składki na emerytury pomostowe powinno się odprowadzać tylko za pracowników, którzy mogą uzyskać świadczenie - uważa prof. Inetta Jędrasik-Jankowska
Czy to prawda, że trzeba odprowadzać składki na Fundusz Emerytur Pomostowych za pracowników pracujących w szczególnych warunkach na niepełny etat, choć i tak nie będą mieli oni szans na emeryturę pomostową?
Prof. Inetta Jędrasik-Jankowska: Prawo do emerytury pomostowej zostało ukształtowane na zasadach ubezpieczeniowych na co wskazuje obowiązek opłacania składki, ustalenie warunków nabycia prawa i sposób ustalania wysokości świadczenia.
W tej sytuacji składka ubezpieczeniowa powinna być płacona tylko za osoby, którym grozi dane ryzyko objęte składką i które,po spełnieniu warunków, nabędą prawo do świadczenia. Ustawodawca wyłączył jednak z kręgu tych osób pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy przyjmując, że praca w warunkach szczególnych tylko wówczas uzasadnia prawo do wcześniejszego odejścia z rynku pracy, gdy jest wykonywana przez 8 godzin dziennie przez 15 lat. Inaczej mówiąc krótsza styczność z warunkami szkodliwymi pracy nie uzasadnia wcześniejszego przejścia na świadczenie ze środków społecznych (emeryturę pomostową). Mimo ustawowego wyłączenia zatrudnionych na pół etatu z kręgu osób uprawnionych do świadczenia, w praktyce pobierana jest składka na emeryturę pomostową od ich wynagrodzeń. Moim zdaniem brak jest do tego podstaw prawnych.
Ministerstwo pracy usprawiedliwia taką sytuację tym, że składki na Fundusz Emerytur Pomostowych mają charakter podatku, a nie ubezpieczenia. Co Pani o tym sądzi?
Ta interpretacja Ministerstwa, może być dowodem na to, że ustawa o emeryturach pomostowych to hybryda. Są w niej elementy fiskalne, ale też i ubezpieczeniowe. Skoro jednak opłaty pobierane od pracodawców nazwano składką, a świadczenia określono jako emerytury i administrowanie Funduszem Emerytur Pomostowych oddano w ręce ZUS, to nie należy mówić, że to zwykły podatek. Wysokość emerytury pomostowej jest wyliczana przecież tak jak emerytury zwykłej. Wyodrębniono też fundusz, który działa podobnie jak fundusz emerytur społecznych.
Według interpretacji ministerstwa świadczeniu pracodawcy nadano inny charakter niż świadczeniom otrzymywanym w zamian przez pracownika. Nie wynika to jednak z brzmienia ustawy. Podatek bowiem różni się od składki, gdyż jest płacony przez zobowiązanego (za siebie), a nie za inną osobę (pracownika). Nazwanie tego świadczenia podatkiem to pomieszanie pojęć. Jeżeli jest to podatek, to ustawa powinna używać tego określenia i wówczas nie byłoby wątpliwości co do charakteru prawnego emerytury pomostowej, która mimo że nie jest płacona z FUS, to jednak ma charakter świadczenia ubezpieczeniowego. Usunęło by to wątpliwości.
Resort jako argument przytacza utworzenie osobnego funduszu.
Odrębność funduszu składkowego od Fuduszu Ubezpieczeń Społecznych nie jest tu elementem przesądzającym o odrębnym charakterze tego świadczenia. Nie ma przeszkód, aby obok FUS działał odrębny fundusz wypłacający emerytury pomostowe.
Konieczna jest zmiana ustawy?
Jeżeli emerytura pomostowa ma być świadczeniem finansowanym z podatków, czyli z budżetu, to wymagana jest zmiana ustawy, przynajmniej w zakresie nazewnictwa. Wtedy pomostówka nie powinna być nazywana emeryturą ale np. świadczeniem pomostowym.
Emerytura w naszym systemie prawnym to świadczenie o ściśle określonym charakterze należne za składkę. Ustawodawca powinien się na coś zdecydować. Nasze prawo jest dość niespójne. Przepisy zmieniane są ad hoc – na potrzeby załatwienia konkretnej sprawy. Takim przykładem może być obowiązek pobierania składki emerytalnej i rentowej od zarudnionych emerytów. Pobiera się bowiem od nich składkę na ryzyko, które już zaszło i na ryzyko rentowe, z tytułu którego nie mają już szans na otrzymanie świadczenia.
Składka na FEP wynosi zawsze 1,5 proc. podstawy wymiaru niezależnie od tego, czy pracownik wykonuje tylko niewiele ponad połowę obowiązków w szczególnych warunkach, czy pracuje tak przez cały etat. Czy da się to jakoś ominąć?
Moim zdaniem jeżeli zastosujemy tylko zasady ubezpieczeniowe, to składkę należałoby płacić tylko od wynagrodzenia które zostanie uwzględnione przy wymiarze świadczenia. Praca, która nie uprawnia do tego świadczenia, nie powinna być uwzględniona przy płaceniu składki. Inaczej byłoby, gdyby pracodawca płacił podatek z tytułu zatrudniania pracowników w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Wysokość podatku mogłaby zależeć od stopnia zagrożenia (szkodliwości danej pracy) tak jak np. stopa składki wypadkowej zależy od rodzaju zagrożenia.
Jednym z warunków uzyskania emerytury pomostowej jest rozwiązanie stosunku pracy. Aby uniknąć sytuacji, w której po zwolnieniu się z pracy ubezpieczony nie dostanie emerytury, można wcześniej zwrócić się do ZUS o obliczenie stażu pracy. Obliczenia zakładu nie są jednak  wiążące. Czy taka regulacja budzi Pani wątpliwości?
ZUS powinien mieć obowiązek dokonać wiążących obliczeń, na przykład w postaci wstępnej decyzji. Może bowiem dojść do sytuacji, w której stosunek pracy zostanie rozwiązany,  a świadczenie nie zostanie przyznane. Wówczas pracownik może mieć problem z powrotem do poprzedniej pracy w celu uzupełnienia stażu. To niewątpliwie złe rozwiązanie, nie uwzględniające interesu pracowników.
 
Prof. Inetta Jędrasik-Jankowska jest kierownikiem Katedry Prawa Ubezpieczeń na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz kierownikiem Podyplomowego Studium Prawa Ubezpieczeniowego na tym wydziale.
Źródło: mojaemerytura.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA