fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Tylko świadomy pirat komputerowy to przestępca

Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
Nie można pociągnąć do odpowiedzialności karnej właścicielki komputera, która nie miała świadomości, że podczas naprawy sprzętu w serwisie wgrano programy o czasowej licencji
Prokuratura oskarżyła Marię S. o piractwo komputerowe, czyli o przestępstwo z art. 278 § 2 kodeksu karnego. Policjanci w jej laptopie odkryli dwa programy, tzw. pakery zmniejszające objętość plików na twardym dysku (win ZIP 8.1, win Rar 3.0), o wartości 113,89 zł każdy. Programy te mają licencje „shareware”, co oznacza, że można ich używać legalnie, bezpłatnie przez określony czas, a następnie trzeba wykupić licencję lub usunąć je z dysku.
Kobieta tłumaczyła, że nie miała świadomości, iż posiada nielegalne oprogramowanie. Broniła się, że programy prawdopodobnie wgrali pracownicy serwisu komputerowego podczas naprawy komputera. Potwierdził to biegły, stwierdzając, że zainstalowano je praktycznie w tym samym czasie, gdy konfigurowano system Windows. Biegły powiedział, że w swojej praktyce wielokrotnie spotyka się z nonszalancją pracowników serwisów komputerowych, którzy instalując oprogramowanie potrzebne do zainstalowania innych, nie usuwają go po zakończonej naprawie. W tym przypadku mogło być podobnie. W chwili instalacji oba programy były legalne.
Sąd Rejonowy w Biłgoraju uniewinnił Marię S., uznając, że do zainstalowania zakwestionowanych programów doszło w trakcie konfigurowania systemu komputerowego w serwisie bez jej udziału. Sprawca musi działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i mieć pełną świadomość tego, że jego zachowanie stanowi uzyskanie programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej.
W apelacji prokurator nie kwestionował, że rzeczywiście do wgrania programów mogło dojść w serwisie. Zawinienia oskarżonej upatrywał w niezachowaniu przez nią należytej staranności w niezwłocznym wykupieniu od właścicieli praw do ich posiadania po upływie czasu ich bezpłatnego użytkowania.
Sąd Okręgowy w Zamościu utrzymał wyrok w mocy. Podniósł, że nie ma dowodów, iż świadomie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w sposób bezprawny Maria S. uzyskała cudzy program komputerowy. Biegły w żadnym miejscu swojej opinii nie stwierdza, że badany przez niego dysk komputera zawiera ślady wskazujące na to, że świadomie eksploatowała inkryminowane programy komputerowe po upływie bezpłatnego okresu próby.
Zdaniem sądu podnoszona przez prokuratora kwestia niezachowania zwykłej czy też podwyższonej staranności w celu wykupu licencji na ich dalsze (po okresie próbnym) posiadanie nie należy do kategorii znamion zarzucanego jej przestępstwa.
(sygn. II Ka 269/11)
więcej w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA