fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Maleje eksport aut z polskich fabryk

Fotorzepa, Piotr Nowak pion Piotr Nowak
Tegoroczny eksport firm motoryzacyjnych nie przekroczy 18,5 mld euro. W przypadku aut już jest gorzej niż przed rokiem. Nadrabiamy częściami
Dynamika wzrostu eksportu polskiego przemysłu motoryzacyjnego słabnie. W lipcu – to najnowszy raport bazującej na danych Eurostatu firmy analitycznej Automotive.Suppliers.pl – eksport wzrósł najsłabiej od początku roku, zaledwie o 4,1 proc., i wyniósł niespełna 1,48 mld euro. Po siedmiu miesiącach wartość zagranicznej sprzedaży branży wynosi 11,75 mld euro.
– Eksport za cały rok nie przekroczy poziomu 18,5 mld euro – twierdzi Rafał Orłowski z Automotive.Suppliers.pl. Wyhamowanie wysokiego do niedawna tempa wzrostu – jeszcze w maju było to 17 proc. – jest najprawdopodobniej początkiem kłopotów branży. Prognozy zakładają w przyszłym roku spadek popytu na auta na rynkach unijnych. A właśnie tam trafia 85 proc. wyrobów naszej motoryzacji.

Auta idą gorzej

Już teraz słabnie eksport samochodów. Po pierwszych siedmiu miesiącach 2011 r. był o prawie 4 proc. słabszy niż rok wcześniej. Wyniki ciągną w dół dwa najważniejsze rynki – włoski (spadek eksportu aut o 8,6 proc.) oraz niemiecki (spadek o przeszło 3 proc.). Odbija się to na polskich fabrykach aut. Według Instytutu Samar tylko we wrześniu produkcja samochodów osobowych i dostawczych spadła w porównaniu z ubiegłym rokiem o prawie 12 proc., a liczona od stycznia do września – o blisko 7 proc. To prawie 55,4 tys. pojazdów mniej.
Fiat Auto Poland już obniżył prognozę produkcji zakładanej na ok. 550 tys. sztuk, tłumacząc to spadkiem popytu. O tym, że nie jest to zjawisko chwilowe, świadczy redukcja zatrudnienia: tyska fabryka postanowiła rozstać się z 435 pracownikami zatrudnionymi przez agencję pracy tymczasowej. Zakład we wrześniu i październiku pauzował po dwa dni. – Zakładamy produkcję na poziomie 470 – 480 tys. sztuk – mówi rzecznik FAP Bogusław Cieślar. Wcześniejsze optymistyczne prognozy produkcji zredukował także Opel w Gliwicach. Zamiast zakładanych przed wakacjami 182 tys. fabrykę opuści 176 tys. samochodów. Rośnie jedynie eksport aut dostawczych. Z tego też powodu fabryka Volkswagena Poznań, jako jedyna, odnotuje w tym roku wzrost produkcji.

Części idą jak woda

Korzystniej przedstawia się natomiast eksport części i akcesoriów. Od stycznia do lipca wzrósł w porównaniu z ubiegłym rokiem o prawie 13 proc., do 3,82 mld euro. To m.in. rezultat wysokiego eksportu niemieckich fabryk samochodów na rynki amerykańskie i dalekowschodnie. W dobrej sytuacji są ci producenci komponentów, którzy dostarczają podzespoły do marek zwiększających sprzedaż. Tak jest m.in. w przypadku produkującego elementy zawieszeń zakładu Kirchhoff Polska: jednym z jego dużych odbiorców jest Volkswagen. – Prognoza zamówień do końca tego roku i na początek przyszłego nie pokazuje żadnych zmian na gorsze – twierdzi dyrektor zarządzający Janusz Soboń. Wiele będzie też zależeć od kursu euro. – Jeśli obecna relacja złotego do euro utrzyma się, nasz eksport w przyszłym roku wręcz wzrośnie. Staniemy się bardziej konkurencyjni w stosunku do fabryk zachodnioeuropejskich – mówi dyrektor generalny fabryki amortyzatorów Krosno Leszek Waliszewski. W ubiegłym roku firmy związane z branżą motoryzacyjną przyniosły blisko 15 proc. całego polskiego eksportu. masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.wozniak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA