fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Niedziela – film dnia: Gangi Nowego Jorku ****

PAT
Tylko dwóch amerykańskich filmowców równie mocno pokochało Nowy Jork. Jeden to Woody Allen wykorzystujący miasto jako arenę swoich lęków i frustracji, drugi Martin Scorsese – prowadzący jego swoistą kronikę.
Od lat 80. XIX w. („Wiek niewinności") poprzez lata 40. („New York, New York"), 50. i 60. („Ulice nędzy"), 70. XX w. („Taksówkarz", „Chłopcy z ferajny"), po współczesność („Ciemna strona miasta"). W „Gangach Nowego Jorku" znów cofnął się do XIX w., konkretnie do 1863 r., w którym rozgrywa się większość scen. Było to wówczas bardzo młode, prężnie rozwijające miasto, do którego codziennie przybywali masowo emigranci z Europy, zwłaszcza z Irlandii.
I właśnie na konflikcie tubylców (zasiedziałych raptem od około 100 lat) z nowo przybyłymi zasadza się główny konflikt filmu. Prowadzony linearnie motyw zemsty młodego Irlandczyka, któremu szef gangu „Tubylców" zwany Rzeźnikiem zabił przed laty ojca, i delikatny wątek romansowy to tylko niewiele znaczące ozdobniki. Scorsese pokazuje przede wszystkim, że wbrew lansowanym przez lata przez westerny legendom naród amerykański i jego tożsamość nie narodził się tylko na preriach Dzikiego Zachodu w walce z Indianami.
0.15 | TVP 1 | Dramat sensacyjny, USA, Niemcy, Włochy, W. Bryt., Holandia 2002
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA