fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Szkoła nie uczy samodzielnego myślenia

Uczniowie klas trzecich nie potrafili np. określić, ile czasu zajmie im praca domowa, choć w zadaniu podano godzinę jej rozpoczęcia i zakończenia
Dziennik Wschodni, Jacek Świerczyński Jac Jacek Świerczyński
Szkoła od najmłodszych klas nie zachęca dziecido samodzielnego szukania rozwiązań
Tak wynika z ogólnopolskiego badania umiejętności trzecioklasistów przeprowadzonego w maju przez zespół naukowców na zlecenie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
– Dzieci dobrze radzą sobie z zadaniami, do których mogą zastosować przećwiczony wcześniej sposób rozwiązania – – mówi prof. Małgorzata Żytko z zespołu naukowców, którzy przeprowadzili badanie. – To, co jest nietypowe i odbiega od schematu, który został im przekazany na lekcji, sprawia im kłopot, mimo że mieści się w granicach ich umiejętności Dziś CKE ogłosi wyniki badania, w którym wzięło udział 9,8 tys. z blisko 14 tys. szkół podstawowych. Eksperci sprawdzali umiejętności językowe i matematyczne trzecioklasistów, by dowiedzieć się, z jakimi kompetencjami kończą pierwszy etap edukacji. Dzieci rozwiązywały zadania sprawdzające m.in., czy potrafią skutecznie się porozumiewać oraz zastosować wiedzę w nowych sytuacjach. Wyniki nie są optymistyczne.
W części matematycznej jedynie 5,1 proc. uczniów rozwiązało wszystkie zadania. Znaczna część w ogóle nie czytała treści. Starała się za to na podstawie podanych liczb dobrać pasujące rozwiązanie albo rozwiązać zadanie, posiłkując się słowami kluczami. Jeśli np. w zadaniu padł wyraz „łącznie", to dzieci bez zastanowienia się, do czego to określenie się odnosi, dodawały podane liczby. – Szkoła nie uczy samodzielności myślenia – stwierdza prof. Żytko. – Koncentruje się na ćwiczeniu serii typowych zadań i jak pojawia się zadanie nietrenowane albo jakaś dodatkowa liczba, to dzieci nie wiedzą, co z tym zrobić. Trzecioklasiści mieli np. kłopoty z zadaniem, w którym należało obliczyć czas, jaki zajmuje praca domowa. Mimo że mieli podaną godzinę jej rozpoczęcia i zakończenia, tylko co drugi uczeń podał poprawny wynik. Najczęstszym błędem była próba obliczenia czasu w systemie dziesiętnym, a nie sześćdziesiątkowym. Kłopot sprawiły im także proste rachunki, jeśli musieli je wykonać na nietypowych dla nich liczbach. Najgorzej jest z dzieleniem. Aż 36,1 proc. dzieci uznało np., że 88 przez 22 to 44, bo dzieliło „cyfrę przez cyfrę". Prof. Żytko zauważa, że w podręcznikach szkolnych mało jest nietypowych zadań. By poprawić umiejętności matematyczne, eksperci radzą m.in., by zachęcać dzieci do szukania własnej drogi rozwiązania. Badanie umiejętności językowych pokazało, że dzieci dobrze radzą sobie z nazywaniem części mowy, potrafią wyjaśnić związki frazeologiczne. Jednak ta wiedza o języku nie przekłada się na ich umiejętności językowe. Miały problemy ze sformułowanie rozwiniętej pisemnej wypowiedzi, a także z interpretacją treści. Eksperci zalecają więc, by w szkole nie ograniczać się do pracy z tekstami podręcznikowymi, ale sięgać też do analizowania np. tekstów popularnonaukowych i zachęcać uczniów do częstszego pisania, np. petycji, wierszy. W przypadku wszystkich badanych umiejętności gorzej wypadli uczniowie ze szkół wiejskich i z małych miasteczek. – To niepokojące, bo różnice między uczniami z małych miejscowości i dużych miast jeszcze się pogłębiają w dalszej edukacji – zauważa Teresa Ogrodzińska z Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego. Uczniowie z małych miejscowości mają też gorsze wyniki na sprawdzianach po podstawówce i egzaminach gimnazjalnych. – Szkoła nie pełni funkcji wspierającej rozwój dzieci z zaniedbanych środowisk – przyznaje prof. Żytko. Dodaje, że wiele innych badań pokazuje, iż na sukcesy w nauce większy wpływ niż zamożność rodziny ma zaplecze kulturalne: wykształcenie rodziców i to, czy w domu są książki. Zdaniem prof. Łukasza Turskiego schematyczność uczenia wymuszana jest przez testy, którymi weryfikuje się wiedzę.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA