fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zamówienia publiczne

Dane osobowe w przetargach

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Część informacji o osobach, które wygrają przetarg, jest jawna. Do Internetu trafiają czasem zbyt szczegółowe dane. Naraża to tych, których one dotyczą, na kradzież tożsamości
Gminy nie mogą publikować szczegółowych danych o osobach fizycznych biorących udział w ogłaszanych przez nie przetargach. Tymczasem na stronie internetowej Kłodzka, w Biuletynie Informacji Publicznej, umieszczono umowy-zlecenia podpisane z wyłonionymi w drodze przetargu ponad dziesięcioma nauczycielami. Każdy internauta miał dostęp do ich danych osobowych, miejsca zamieszkania, numer PESEL i NIP.

Nauczyciel z przetargu

– To bardzo niebezpieczny precedens – mówi Iwona Sobka z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – W ten sposób bowiem narażono zleceniobiorców na kradzież tożsamości.
Takich sytuacji może być więcej, bo dużo nauczycieli będzie zawierać umowy z gminami. Samorządy zlecają im prowadzenie zajęć w ramach wartego 481 mln euro działania 9.2.1 „Indywidualizacja procesu nauczania i wychowania uczniów w klasach I – III" z programu operacyjnego „Kapitał ludzki". Część nauczycieli, tak jak w Kłodzku, wyłanianych jest w drodze przetargu.
Przedstawiciele Kłodzka nie chcieli z nami rozmawiać, ale po interwencji członków OSKKO usunęli umowy z sieci. Wcześniej twierdzili, że do publikacji pełnej umowy obliguje ich art. 139 ustawy z 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (DzU z 2010 r. nr 113, poz. 759). Zgodnie z nim umowy są jawne i podlegają udostępnianiu na zasadach określonych w przepisach o dostępie do informacji publicznej.
– Zasada jawności nie oznacza, że każda umowa o zamówienie publiczne musi być opublikowana – mówi Anna Szymańska, radca prawny z Kancelarii Salans.

Nie wszystko jawne

Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy generalnego inspektora ochrony danych osobowych, dodaje, że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Wynika tak z art. 5 ust. 2 ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Anna Szymańska zauważa jednak, że każdy, kto przystępuje do przetargu, zwłaszcza osoba fizyczna, musi mieć świadomość, że niektóre dane osobowe zostaną upublicznione.
Gmina zaraz po zakończeniu przetargu musi bowiem zamieścić na stronie internetowej oraz w swojej siedzibie informację, kto wygrał przetarg i kto w nim uczestniczył. Ma podać m.in.: nazwę firmy lub imię i nazwisko osoby, siedzibę albo miejsce zamieszkania. Oznacza to, że nie ma podstaw do podawania wszystkich informacji, w tym numeru PESEL czy NIP.
Ujawniając te wszystkie dane, Kłodzko naruszyło przepisy o ochronie danych osobowych. Tymczasem udostępnienie danych chronionych osobom nieupoważnionym podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.
Opinia
Wojciech Wiewiórowski generalny inspektor ochrony danych osobowych:
Opublikowanie w BIP imion i nazwisk oraz adresów zamieszkania osób fizycznych, które wygrały ogłoszony przez gminę przetarg, jest zgodne z prawem. Obowiązek ich zamieszczania na stronie internetowej wynika z przepisów ustawy – Prawo zamówień publicznych. Jednak upublicznienie ich numerów PESEL i NIP  jest niedozwolone, bo żaden przepis na to nie zezwala. Wprawdzie ustawa o dostępie do informacji publicznej stanowi, że udostępnieniu podlega treść i postać dokumentów urzędowych,  jednak przy ich zamieszczaniu w BIP należy uwzględniać wskazane w ustawie ograniczenie ze względu na prywatność.
więcej w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA