fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

USA przed decyzją w sprawie długu publicznego

Na nowojorskim Time Square uruchomiono zegar, który odlicza czas do momentu, w którym Stany Zjednoczone przestaną spłacać swoje zobowiązania
AFP
Gdy Unia Europejska walczy o obniżanie deficytu i długu publicznego, w USA dyskutują, jak umożliwić dalsze pożyczki
Na nowojorskim Time Square uruchomiono zegar, który odlicza czas do momentu, w którym Stany Zjednoczone przestaną spłacać swoje zobowiązania (2 sierpnia 2011 r.). Wszystko za sprawą braku porozumienia w Kongresie pomiędzy republikanami i demokratami co do podniesienia limitów zadłużenia – wprowadzonych pierwotnie w 1917 r. przez ustawę Second Liberty Bond Act, która miała pomóc sfinansować wydatki Stanów Zjednoczonych na I wojnę światową.

Wszyscy podnosili

O ile za obecną sytuację budżetową kraju odpowiedzialność ponoszą głównie rządzący od kilku lat demokraci z prezydentem Obamą na czele, o tyle republikanie również nie mają się czego się wstydzić. To w końcu za rządów prezydenta Busha doszło do wybuchu światowego kryzysu finansowego, który doprowadził do znacznego zwiększenia bezrobocia i spowolnienia gospodarczego. To republikanin Ronald Reagan powołał Alana Greenspana na stanowisko szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej (instytucji, która zaniżając stopy procentowe, pośrednio doprowadziła do nakręcenia bańki na rynku nieruchomości). W obecnej debacie na temat podwyższenia limitów zadłużenia republikanie również zachowują się cynicznie, gdyż za swoich rządów dokonywali tego wielokrotnie.
Od 1940 r. Amerykanie średnio co dziewięć miesięcy podnoszą limity zadłużenia. Licząc od 1960 r., były one podwyższane 78 razy (29 razy za prezydentów z Partii Demokratycznej i aż 49 razy za prezydentów z Partii Republikańskiej). Wśród prezydentów, którzy nie wahali się podnosić limitu, był sam Ronald Reagan, ikona Partii Republikańskiej (niektórzy jej senatorowie publicznie oświadczali, że swoje dzieci nazwali po byłym gubernatorze Kalifornii).

Reagan x 18

Reagan na początku kariery sympatyzował z Partią Demokratyczną, która teraz (w 100. rocznicę jego urodzin) w czasie debaty na temat podwyższenia limitów zadłużenia chętnie się na niego powołuje. Otóż za rządów Ronalda Reagana (1981 – 1989) podwyższono limity zadłużenia aż 18 razy. W swoim przemówieniu radiowym z 26 września 1987 r. Reagan tłumaczył konieczność kolejnej podwyżki słowami: „Mamy specjalną odpowiedzialność przed sobą i przed światem, aby spłacić nasze zobowiązania". Inny republikanin George W. Bush podwyższył limity zadłużenia siedem razy – za jedną z podwyżek publicznie krytykował go ówczesny senator z Illinois Barack Obama, twierdząc, że jest to oznaka „kryzysu przywództwa". Tylko jeden prezydent USA nie ma na koncie podwyżki limitów – to Harry S. Truman.
Od 1940 r. Amerykanie średnio co dziewięć miesięcy podnoszą limit zadłużenia. Od 1960 r. – już 78 razy!
Za prezydentury Reagana i Busha republikanom podwyższanie limitów nie przeszkadzało. Dzisiaj, gdy w Gabinecie Owalnym rezyduje Barack Obama, który na razie podniósł je „zaledwie" trzy razy, jest to dla nich wielki problem. Można to nazywać cynizmem albo po prostu wielką amerykańską polityką.
Historia głosowań nad podwyżką limitów zadłużenia w USA pokazuje, że – niezależnie od tego, która partia była u władzy – prawie zawsze opozycja sprzeciwiała się takiemu posunięciu.
Autor jest prawnikiem, doktorantem na Wydziale Prawa UW, współpracował przy tworzeniu raportu Banku Światowego „Doing Business 2012". Jest również stałym współpracownikiem Fundacji FOR
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA