fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Rymkiewicz pytany o niemieckie korzenie i ZMP

Wyrok w procesie Jarosława Marka Rymkiewicza (na zdjęciu w sądzie w marcu) ma zapaść 21 lipca
Fotorzepa, Darek Golik
Prawnik Agory interesował się przynależnością poety do ZMP, nazwiskiem ojca i tym, czy rodzice byli w PZPR
Jarosław Marek Rymkiewicz zeznawał w sądzie na procesie, który wytoczyła mu Agora, wydawca "Gazety Wyborczej".
Poszło o słowa poety w rozmowie z "Gazetą Polską". Komentując sprawę krzyża przed Pałacem Prezydenckim, mówił: "Polacy, stając przy nim, mówią, że chcą pozostać Polakami. To właśnie budzi teraz taką wściekłość, taki gniew, taką nienawiść – na przykład w redaktorach "Gazety Wyborczej", którzy pragną, żeby Polacy wreszcie przestali być Polakami". Dodawał, że redaktorzy dziennika są "duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski". I podkreślał, że ich rodzice i dziadkowie byli członkami tej organizacji.
Agora domaga się przeprosin i 10 tys. zł na ośrodek dla ociemniałych w Laskach.
Rymkiewicz przed sądem twierdził, że podpisuje się pod każdym swoim słowem. Zaznaczył jednak, że nie miał na myśli wszystkich redaktorów "GW", lecz tych, "którzy ją założyli i nadają jej oblicze". Dodał, że gotów jest przeprosić tych z nich, którzy uważają się za "dobrych Polaków".
Reprezentujący Agorę mec. Piotr Rogowski pytał Rymkiewicza, czy w latach stalinowskich poeta był w Związku Młodzieży Polskiej. – Sednem sprawy nie jest to, co robiłem w wieku 15 lat – odpowiedział pozwany.
– A dlaczego pan uważa, że sednem sprawy są poglądy rodziców redaktorów "Gazety Wyborczej" – mówił Rogowski. I dociekał: – Czy mówił pan, że Stalin jest nieśmiertelny; że uczyni z Polski 17. republikę; czy krzyczał pan: "Precz z papieżem, niech żyje Stalin!"?
– Oceniłem bardzo surowo swoją młodość jako haniebną; zrozumiałem ją i wyciągnąłem właściwe wnioski – stwierdził Rymkiewicz.
Jak się nazywał pana ojciec? – pytał Rogowski, nawiązując do sprawdzania życiorysów rodziców redaktorów "GW" w "GP".
– Schulz. Ojciec nie był Żydem, tylko Niemcem – odparł poeta. Prawnika Agory interesowało też, czy rodzice Rymkiewicza należeli do PZPR. Poeta potwierdził.
W swoim końcowym wystąpieniu Rogowski wniósł o uwzględnienie pozwu. Ocenił, że strona pozwana nie wykazała, że to, co powiedział poeta, było prawdą. Z kolei adwokat poety mec. Sławomir Sawicki wniósł o oddalenie powództwa, gdyż jego zdaniem Rymkiewicz przedstawiał tylko dopuszczalne opinie w ramach debaty publicznej i nie przekroczył granic dozwolonej krytyki.
– Adwokat "Gazety Wyborczej" przejechał się po moim dziecięcym życiorysie, co jest starą metodą "GW" stosowaną wobec jej wrogów – mówi "Rz" Jarosław Marek Rymkiewicz. – Tak, z obu stron jestem pochodzenia niemieckiego. Narodowość nie jest sprawą krwi, ale utożsamiania się z historią danego narodu. A obelgi, które "GW" snuje pod moim adresem, uważam za zaszczytne. Niczego się nie boję. Ponieważ nie można bać się własnego losu. Trzeba mu spojrzeć w twarz. Redaktorzy "GW" zamiast grzebać w życiorysie swoich wrogów, lepiej przyjrzeliby się własnym. A przede wszystkim: powiedzieli, kim są i co naprawdę myślą.
W obronie Rymkiewicza występują m.in. pisarze, według których proces jest "próbą ograniczenia wolności słowa". – To bardzo niepokojąca sytuacja, która może doprowadzić do tego, że wiele osób będzie się bało w swojej publicystyce wyrażać ostre opinie, które są przecież czymś zupełnie normalnym w demokracji – mówi "Rz" pisarz Marek Nowakowski, który przyszedł do sądu.
Agora wygrała w czwartek inną sprawę. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że lider PiS Jarosław Kaczyński ma ją przeprosić za porównanie do "Trybuny Ludu" z 1953 r. i zarzucenie jej związków z "oligarchią" w wywiadzie dla "Rz" z 2007 r. Wyrok jest prawomocny. Przeprosiny mają się ukazać na pierwszej stronie "Rz". – Liczymy już tylko na Trybunał w Strasburgu – skomentował wyrok prawnik prezesa PiS mec. Antoni Łepkowski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA