fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Narasta konflikt w wałbrzyskiej strefie

Liderzy inwestycji
Rzeczpospolita
Do spółki zarządzającej wałbrzyską strefą wkroczyła w piątek policja
Jutro przedstawiciele gmin, na terenie których leży Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna Invest Park (WSSE), spotykają się z wicepremierem i ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem. Chcą wyjaśnień w sprawie niepowołania na nową kadencję dotychczasowego prezesa Mirosława Grebera i jego zastępcy Dariusza Kasprowicza. Na ich miejsce resort powołał byłą dyrektor Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu Urszulę Solińską-Marek i byłą dyrektor oddziału ZUS w Legnicy Lidię Jarmułowicz.
– Nie znamy motywów tej decyzji. Nie było do niej żadnych podstaw, bo strefa pracowała bardzo dobrze, miała świetne wyniki – mówi burmistrz Kudowy Czesław Kręcichwost.
W oczekiwaniu na spotkanie z wicepremierem Pawlakiem rośnie napięcie wśród pracowników strefy. Wszyscy złożyli wypowiedzenia w geście solidarności z poprzednim zarządem. Na założonej przez nich prywatnej stronie internetowej podobne poparcie zadeklarowało już kilkadziesiąt lokalnych firm. – Wszystkich nas zlekceważono: zatrudnionych w spółce, samorządowców, inwestorów. Ministerstwo musi się dowiedzieć, że wobec nowego kierownictwa strefy jest potężny sprzeciw – mówi jeden z pracowników.
Temperaturę jeszcze podniosła decyzja nowego kierownictwa o archiwizacji danych z komputerów. Okazało się, że dwa dyski zostały skasowane. Dla wyjaśnienia sprawy wezwano policję.
Oliwy do ognia dolewa nabór nowych pracowników. Nowa prezes jednak twierdzi, że to na wypadek, gdyby dotychczasowi odeszli z pracy.  – Zdecydowałam, by do każdego działu przyjąć dodatkową osobę. To ma pozwolić na funkcjonowanie strefy w sytuacji awaryjnej – tłumaczy Solińska-Marek. Deklaruje jednak, że chce porozumienia z pracownikami. – Zależy mi na wyciszeniu emocji wokół strefy. Boję się, czy inwestorzy się tą wrzawą nie zmęczą. Liczę, że po środowym spotkaniu emocje opadną – powiedziała „Rz". Nic nie wskazuje, by ministerstwo chciało zmienić decyzję. – Wszelkie naciski nie robią na ministrze Pawlaku wrażenia. One tylko usztywniają jego stanowisko – mówi pracownik resortu.
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA