fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ruszają wyprzedaźe

Bloomberg
Piotr Mazurkiewicz
Na początek ceny niższe o 30 – 50 proc. Letnie przeceny rozpoczynają się w naszych sklepach coraz wcześniej. Trudno o lepszy sposób na przyciągnięcie klientów. W tym roku z wyprzedaży chce skorzystać 85 proc. Polaków. Średnio na tańsze zakupy zamierzamy wydać nawet 300 – 400 zł
W Polsce firmy same decydują, kiedy rozpocząć przeceny, i z reguły wygląda to tak, że gdy ogłasza je jedna z dużych firm odzieżowych, zaraz robią to kolejne. Ubrania to wciąż główny towar – ponad 80 proc. osób biorących udział w wyprzedażach kupuje właśnie tego typu towary.
Przynajmniej na starcie firmy, mimo imponujących wydawałoby się obniżek, wciąż na sprzedaży zarabiają. Przeceny o 30 czy nawet 50 proc. nie oznaczają rezygnacji z marży, które w przypadku odzieży są nawet wyższe. Jednak letnie przeceny rozpoczynają się coraz wcześniej. W latach poprzednich zazwyczaj był to początek lipca, aktualnie pierwsze oferty w obniżonych cenach pojawiły się już miesiąc wcześniej. – Koniunktura wciąż nie jest najlepsza. Konkurencja wymusza wprowadzanie nowych kolekcji nawet co kilka tygodni, więc z niesprzedanymi towarami trzeba coś zrobić – mówi prezes jednej z dużych firm odzieżowych.
– Branża jest wciąż w nie najlepszej kondycji. To efekt spadku sprzedaży, ale także wahań kursowych, wzrostu ceny bawełny oraz kosztów pracy w Chinach – mówi Agnieszka Górnicka, prezes firmy doradczej Inquiry.

Polowanie na okazje

Jednak choć nie cieszy to firm, Polacy wyprzedaże uwielbiają. Z badania przeprowadzonego przez katowickie centrum handlowe Silesia wynika, że chce w nich wziąć udział aż 85 proc. ankietowanych. 45 proc. nie wie, co chce na nich kupić, zaś 37 proc. planuje swoje zakupy. Równocześnie 27 proc. Polaków deklaruje, że odkłada pieniądze z myślą o zakupach podczas wyprzedaży. Średnio przeznaczają na ten cel 300 – 400 zł na osobę.
2 tygodnie trwają wyprzedaże w Niemczech i Luksemburgu. Najkrócej w UE
Cieszą się z tego zwłaszcza centra handlowe, które podczas wyprzedaży przeżywają istny najazd klientów. 70 proc. Polaków na takie zakupy wybierze się właśnie do sklepów w galeriach. – Polacy, podobnie jak Niemcy, Brytyjczycy czy Włosi, nie wstydzą się robić zakupów na wyprzedażach. Co więcej, potrafią się już do nich przygotować. Śledzą rosnące rabaty, nie kupują ubrań z pierwszymi przecenami, ale cierpliwie czekają. Potrafimy także oszczędzać, tylko po to, żeby wydać pieniądze na wyprzedażach – mówi Agnieszka Jurkiewicz, marketing manager Silesia City Center w Katowicach.

Potrzeba edukacji

Jednak na tle innych krajów wciąż wypadamy bardzo słabo, zwłaszcza jeśli chodzi o poziom wiedzy na temat praw, jakie konsumentom przysługują także podczas zakupów towarów w obniżonych cenach. Z badań przeprowadzonych rok temu przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że większość zupełnie się w tym nie orientuje. Tylko 5 proc. ankietowanych stwierdziło, że zna prawa przysługujące kupującym na wyprzedażach.
Zjawisko w polskim prawie nie jest zbyt szczegółowo opisane. W przeciwieństwie do wielu innych krajów nie ma u nas nawet określonego terminu, w jakim przeceny powinny się odbywać. Jak podaje Europejskie Centrum Konsumenckie, podobne rozwiązania istnieją jeszcze tylko w Norwegii i Wielkiej Brytanii. Ale tam funkcjonuje jednak wiele zasad zwyczajowych, do których stosują się wszystkie firmy.
Jak podaje Europejskie Centrum Konsumenckie, wyprzedaże najkrócej trwają w Niemczech – zwykle w ostatnim tygodniu lipca i pierwszym tygodniu sierpnia. Z kolei w Luksemburgu co roku są w innym czasie, a terminy ustala Reglement Grand Ducal. W tym trwają od 22 czerwca do 9 lipca.

Batalia o wolne niedziele

W Brukseli 65 organizacji konsumenckich i związków zawodowych podpisało deklarację założycielską Europejskiego Przymierza na rzecz Niedzieli. Jego celem jest taka zmiana prawa, aby ten dzień był w całej UE wolny od pracy. – Od wielu lat o to walczymy. Teraz udało się przenieść działania na szczebel europejski – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlowej NSZZ „S". Związek wraz z Polską Izbą Handlu podpisał się pod deklaracją. Handel w niedzielę jest w różnym stopniu zabroniony w Niemczech, Francji, Belgii, Włoszech, Portugalii czy Hiszpanii. Jednak w Niemczech, zwłaszcza w miejscowościach turystycznych, zakaz ten jest powszechnie omijany. Francuski Senat w 2009 r. zatwierdził większością jedynie sześciu głosów ustawę o pracy sklepów w niedzielę. Pracować można dobrowolnie, za dodatkowe wynagrodzenie, w Paryżu, Lille i Marsylii, a także w regionach wypoczynkowych i kurortach. W Polsce już raz, w 2006 r., powstał  projekt takiej nowelizacji kodeksu pracy, aby niedziela była wolna dla wszystkich pracowników, nie tylko w handlu. Ostatecznie upadł, gdyż zgodnie ze stanowiskiem rządu koszty byłyby zbyt wysokie. Według prognoz tylko w sklepach pracę mogłoby stracić 50 – 70 tys. osób, a wydatki na zasiłki dla bezrobotnych wzrosłyby o 420 – 590 mln zł.

Opinia: Małgorzata Furmańska, prawnik, Europejskie Centrum Konsumenckie

Panuje błędne przekonanie, że jeśli kupujemy taniej, mamy mniej praw. Sezonowe obniżki często mylone są z wyprzedawaniem przez sklepy wadliwych towarów. Sklepy nie informują jasno o tym, że produkt z ceną obniżoną nawet o 70 proc. podlega reklamacji na normalnych zasadach. Niezgodny z umową towar możemy reklamować u sprzedawcy w ciągu dwóch lat od dnia zakupu, niezależnie czy daną rzecz kupiliśmy w Polsce, czy też w innym kraju UE. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy cena na metce obniżona jest ze względu na defekt produktu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA