fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Partię polityczną można lubić, ale tylko po cichu

Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz
Zakaz manifestowania poglądów politycznych przez urzędników służby cywilnej jest uzasadniony, ale w praktyce źle interpretowany
Członkowi korpusu służby cywilnej nie wolno publicznie manifestować poglądów politycznych. Nie oznacza to jednak, że nie może ich mieć. Może i – co więcej – nie musi tego ukrywać, bo art. 54 konstytucji prawo do wyrażania opinii gwarantuje każdemu obywatelowi. Tyle teoria.
– W praktyce obserwuję co innego. Ludzie są szykanowani za samo sympatyzowanie z jakąś opcją polityczną, a postępowania dyscyplinarne z tego powodu są wszczynane lekkomyślnie, bez uzasadnienia i na
wyrost. Obrazuje to opisywana ostatnio sprawa urzędniczki urzędu skarbowego w Sosnowcu – mówi Stefan Płażek z Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Przypomnijmy, że „Rz" opisywała sprawę Grażyny Welon, starszego komisarza skarbowego z Sosnowca, przeciwko której wszczęto postępowanie dyscyplinarne za to, że 1 lipca 2010 r. wzięła udział w wiecu Jarosława Kaczyńskiego, kandydata PiS na prezydenta („Dyscyplinarka za udział w wiecu", „Rz" z 14 czerwca).

Wyrażać to nie manifestować

– Rzeczywiście, to klasyczny przykład sytuacji, w której konstytucyjna wolność wyrażania poglądów została ograniczona na skutek zbyt daleko idącej interpretacji art. 78 pkt 2 ustawy o służbie cywilnej – twierdzi prof. Andrzej Szewc z Uniwersytetu Śląskiego.
Konstytucja mówi o wyrażaniu poglądów, a wskazany wyżej przepis o ich manifestowaniu.
– Udział w wiecu politycznym bez czynnego uczestnictwa, a mam tu na myśli np. skandowanie haseł politycznych, nie uzasadnia postępowania dyscyplinarnego – tłumaczy prof. Szewc.
Naruszenie apolityczności następuje wówczas, gdy polityka ingeruje w pracę
Inni prawnicy mówią jeszcze, że błędną wykładnię przepisów stosuje się niekiedy celowo, a postępowanie dyscyplinarne bywa wcale nie wynikiem braku apolityczności urzędnika, ale po prostu jego negatywnych relacji z pracodawcą. Poglądy polityczne wtedy to tylko pretekst. Tymczasem, jak podkreśla prof. Szewc, z naruszeniem apolityczności należy się zmierzyć dopiero wówczas, gdy polityka ingeruje w pracę.

Uzasadnione, ale...

Wymogu neutralności politycznej w najważniejszych organach państwa nikt nie kwestionuje, ale są zarzuty, że pracownicy służby cywilnej mają do czynienia z prawną schizofrenią.
– Z jednej strony nie wolno im publicznie manifestować poglądów politycznych, a z drugiej ich szefów wybiera się często po linii partyjnej – wskazuje jeden z czytelników „Rz". Inny też nie ma złudzeń, że polityczna poprawność w sferach urzędniczych to fikcja. Na dodatek jest ona niespójna z konstytucją.
– Rzeczywiście, ustawa zasadnicza, w przeciwieństwie do innych wolności, nie ingeruje bezpośrednio w wyrażanie poglądów. Art. 54 nie zawiera sformułowania, jakie występuje w innych przepisach ograniczających wolności konstytucyjne, a mianowicie, że wolność wyrażania swoich poglądów może być ograniczona ustawą – podkreśla Izabela Zawacka, radca prawny w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.

Pomyłka czy celowe działanie

Konstytucjonaliści przywołują jednak ogólną zasadę z art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej, zgodnie z którą ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko z powodów wskazanych w tym przepisie.
– Jest tu zatem widoczna niekonsekwencja, no bo dlaczego w wypadku innych wolności konstytucyjnych ograniczenie jest zawarte w treści przepisu? Może to być niedbałość ustawodawcy albo celowe uznanie wolności wyrażania poglądów za powszechną. Jeśli tak założymy, słuszny okaże się argument, że mamy lukę w prawie, a zakaz manifestowania poglądów politycznych zarówno przez członków korpusu służby cywilnej, jak i pracowników innych zawodów (sędziów czy prokuratorów), może być wątpliwy pod względem formalnym – zwraca uwagę prof. Genowefa Grabowska z Uniwersytetu Śląskiego. Dodaje, że nawet europejska konwencja praw człowieka prawo do poszczególnych wolności ogranicza bezpośrednio.
Mecenas Stefan Płażek przekonuje dodatkowo, że lukę w prawie wyklucza semantyczne rozróżnienie znaczeń wyrażania i manifestowania poglądów.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki m.gadomska@rp.pl

Funkcja tłumaczy listę ograniczeń

Członek korpusu służby cywilnej podczas wykonywania obowiązków służbowych nie może:
>> kierować się interesem jednostkowym lub grupowym,
>> publicznie manifestować poglądów politycznych,
>> uczestniczyć w strajku lub akcji protestacyjnej zakłócającej normalne funkcjonowanie urzędu,
>> łączyć zatrudnienia w służbie cywilnej z mandatem radnego,
>> tworzyć partii politycznych ani w nich uczestniczyć (dotyczy to osoby zajmującej wyższe stanowisko),
>> pełnić funkcji w związkach zawodowych (dotyczy to osoby zajmującej wyższe stanowisko).
Tak stanowi art. 78 ustawy o służbie cywilnej.
Przeczytaj też artykuł:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA