fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Bumar przejmie 11 wojskowych spółek i Hutę Stalowa Wola

Czołg PT-91EX Bumaru
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Rząd przyspiesza konsolidację przemysłu obronnego. Firmy bronią się jednak przed włączeniem do Bumaru. Protesty szykuje 11 wojskowych spółek, niechętna rządowym planom jest HSW. Zintegrowana zbrojeniówka miałaby większe szanse w starciu z europejską konkurencją
Wbrew niechęci zbrojeniowych przedsiębiorstw rząd forsuje wariant integracji zapisany w strategii z 2007 r. – Sprawa jest przesądzona. Łączymy firmy przemysłowego potencjału obronnego, tak jak to wiele lat temu zrobiono w Niemczech, Europie Zachodniej i Ameryce – potwierdził niedawno wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski. Szef resortu skarbu Aleksander Grad poinformował w poniedziałek, że przygotowywane są dokumenty otwierające drogę do połączenia z Bumarem kluczowego producenta broni artyleryjskiej – Huty Stalowa Wola.
Zbrojeniowy holding miałby jeszcze w tym roku przyłączyć większość z 11 wojskowych zakładów remontowo-produkcyjnych, w tym dochodową siemianowicką fabrykę rosomaków. Reprezentujący Ministerstwo Obrony Narodowej wiceminister Marcin Idzik mówi, że MON, które wciąż nadzoruje zakłady remontowo-produkcyjne, zatrudniające 5 tysięcy pracowników, podporządkuje się rządowym decyzjom.
„Nie ma większego koszmaru niż włączenie do Bumaru" – takie hasła pokazały się już na transparentach zakładów przygotowywanych do integracji. W skomercjalizowanych już państwowych spółkach, które nie tylko serwisują poradzieckie jeszcze wyposażenie i pojazdy, ale też produkują zaawansowany technologicznie sprzęt łączności, modernizują samoloty i wyrzutnie rakietowe, od kilku miesięcy narasta bunt przeciw konsolidacyjnym planom Bumaru. – Czas powstrzymać ten szaleńczy projekt – apelują przedstawiciele Wojskowych Zakładów Uzbrojenia z Grudziądza i innych spółek „remontówki". Małgorzata Kucab, liderka Związku Zawodowego Pracowników Wojska, przekonuje, że konsolidacja z Bumarem nie przyniesie żadnych korzyści. Przeciwnie, pogrąży wojskowe spółki w restrukturyzacyjnym chaosie.
Zbigniew Wodecki, szef „Solidarności" w Wojskowych Zakładach Mechanicznych z Siemianowic, twierdzi, że celem Bumaru nie jest przejęcie firmy, ale ogromnego, wartego 5 mld zł, kontraktu na transportery i technologii, których brakuje zbrojeniowej grupie. – Śledzimy dokonania fatalnie zarządzanego holdingu i widzimy, w jakich tarapatach są dziś spółki, które wcześniej trafiły do narodowego koncernu – protestuje Wodecki. Związkowców nie przekonują argumenty zarządu Bumaru, że rząd wybiera integrację sektora obronnego, bo to droga wypróbowana przez takie potęgi na Zachodzie, jak brytyjski BAE Systems czy niemiecki Rheinmetall – gdzie skonsolidowany przemysł zbrojeniowy stać obecnie na inwestycje w innowacje i eksportową ekspansję.
1,5 mld euro armia wkrótce ma wydawać rocznie na modernizację
Edward E. Nowak, prezes Bumaru, stanowczo odpiera zarzuty, iż holding, szykując się do przejęć remontowych spółek, w rzeczywistości planuje „skok na kasę", aby podreperować własne wyniki. – Bumar, który w zeszłym roku miał 2,5 mld zł przychodów, ustabilizował swoją pozycję i może zaoferować wojskowym spółkom korzystną współpracę – przekonuje. Koncern już planuje integrację: 11 wojskowych firm utworzy kolejną produktową dywizję Bumar-Serwis. Przyszłe konsorcjum będzie oferować armii kompleksowe usługi związane z utrzymaniem technicznej sprawności sprzętu eksploatowanego przez siły zbrojne.
Przejęcie HSW – największego krajowego producenta broni artyleryjskiej, m.in. haubic Krab, wyrzutni rakiet Langusta, a także dostawcy wojskowego ciężkiego sprzętu inżynieryjnego – to dla holdingu konieczność, twierdzi szef Bumaru. HSW, która szacuje swoje przyszłe wojskowe zamówienia na miliard złotych, a tylko w tym roku osiągnie przychody z produkcji broni sięgające 300 mln zł – miałaby wzmocnić dywizję Bumar-Ląd produkującą pojazdy pancerne. Zaawansowane technologie wykorzystywane przez „remontówkę" i Centrum Produkcji Wojskowej HSW w produkcji uzbrojenia zostaną włączone do największych programów zbrojeniowych Bumaru, takich jak przeciwlotnicza tarcza Polski, projekt „Tytan" (indywidualne wyposażenie żołnierza XXI wieku), budowa nowej generacji modułowej broni strzeleckiej MSBS czy systemów broni pancernej, w tym wozów wsparcia bojowego Anders.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora z.lentowicz@rp.pl

Pro

Tomasz Hypki ekspert militarny, wydawca Raport WTO
Przed polską zbrojeniówką nie ma innej drogi niż integracja. Jesteśmy już spóźnieni, konkurenci z Zachodu łączyli się wiele lat temu i dziś mają ogromny potencjał – dlatego też tak trudno wygrać z nimi w przetargach. Konsolidacja pozwoli lepiej wykorzystać przemysłowe możliwości obronnych spółek, a także wzmocni pozycję Bumaru w stosunku do MON na otwierającym się europejskim rynku zamówień wojskowych. Jeśli ktoś ma zastrzeżenia do działania Bumaru, będzie mógł wkrótce reformować holding najskuteczniej, czyli od wewnątrz. Wreszcie uda się też wyeliminować z rynku polsko- -polską konkurencję, która nie pomaga w biznesie, a także bardziej racjonalnie podzielić pieniądze przeznaczone na badania i rozwój.

Kontra

Jerzy Reszczyński ekspert przemysłu obronnego, dziennikarz
Przeciwko konsolidacji z Bumarem przemawiają fatalne doświadczenia, przede wszystkim firm zintegrowanych z holdingiem wcześniej. Polityka drenowania budżetów spółek zależnych i złe zarządzanie właścicielskie wstrzymały rozwój np. w podkarpackim Dezamecie. Nie mam wątpliwości, że ucierpią też ambitne plany rozwojowe Huty Stalowa Wola. Konstruktorzy HSW wdrażają innowacyjne technologie budowy hybrydowych pojazdów, pracują nad nowymi systemami broni rakietowej. Nieunikniona w przypadku konsolidacji głęboka restrukturyzacja może sparaliżować te prace. Krytycy Bumaru wskazują, że w ostatnich latach holding nie radził sobie z eksportem polskiego uzbrojenia, choć mógł za granicą oferować broń wszystkich polskich producentów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA