fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Sopot oblężony przez widzów

ROL
Publiczność Dwóch Teatrów gorąco przyjęła "Boulevard Voltaire" Andrzeja Barta. Autor zdradził kolejne plany
Największa sala sopockiego Multikina była wypełniona po brzegi, mimo że "Boulevard Voltaire" miał już telewizyjną premierę. Czytaj więcej o festiwalu Dwa Teatry
To rozgrywający się we współczesnym Paryżu spektakl o parze emigrantów. Ona (Ewa Wiśniewska) jest zamożną Żydówką. On (Janusz Gajos) – poetą i hydraulikiem amatorem, który przychodzi do niej naprawić kran i zostaje, by rozmawiać o muzyce poważnej, malarstwie oraz markowych trunkach.
Po projekcji widzowie komplementowali twórców.  – Dialogi perełki. Od dawna czekamy na takie teksty w polskim kinie – mówili. Podobały się zdjęcia Paryża Witolda Adamka. – Na ich nakręcenie mieliśmy 12 godzin – opowiadał Bart. – Gdy zerwała się ulewa, wykorzystaliśmy ją w scenie z deszczem uderzającym w szachownicę. Ktoś po obejrzeniu tego spektaklu powiedział mi, że moglibyśmy zażądać od PISF 3 miliony złotych na zdjęcia. My zrobiliśmy to za dużo mniejsze pieniądze. Nieważne jednak, czy dysponuje się wielkim budżetem, czy coś można wykonać tanio – najważniejszy jest efekt.
W "Boulevard Voltaire" Bart snuje nastrojową opowieść o miłości w jesieni życia. Porusza też problem wciąż aktualnych uprzedzeń polsko-żydowskich, które stają na drodze do szczęścia bohaterów. Niektórzy widzowie zastanawiali się, czy autor nie przejaskrawił stereotypów.
– Należy o nich głośno mówić, wykrzyczeć nawet bzdury – tłumaczył Bart. – Jesteśmy na siebie skazani. Mam nadzieję, że będziemy potrafili tak jak Pani Z. i Pan R. w finałowej scenie iść razem pod rękę i dyskutować.
Andrzej Bart zdradził, że złożył w Teatrze Telewizji kolejny projekt. Chciałby wyreżyserować napisany przez siebie 20 lat temu dramat "Pan i sługa" o relacjach polsko-niemieckich. Bohaterami są: dyrektor niemieckiego teatru oraz starający się u niego o pracę artysta z Polski.
Andrzej Bart ma też w planach film. A prawdopodobnie w maju przyszłego roku rozpoczną się zdjęcia do ekranizacji jego powieści "Fabryka muchołapek". To międzynarodowa koprodukcja, pisarz marzy, by szefa łódzkiego getta Chaima Rumkowskiego zagrał Christopher Plummer.
Widzowie ustawiali się w długich kolejkach także na inne projekcje spektakli Teatru Telewizji, również tych archiwalnych przypominanych w cyklu "Pamięci Krzysztofa Kolbergera". Pełno było podczas prezentacji słuchowisk, wśród których znalazła się m.in. radiowa wersja "Boulevard Voltaire" z Danutą Stenką i Władysławem Kowalskim w rolach głównych oraz "Pętla" Krzysztofa Czechota, który w ubiegłym roku wyjechał z Sopotu z nagrodą główną.
O Grand Prix Dwóch Teatrów 2011 walczy 16 słuchowisk, a w części telewizyjnej – 11 spektakli. Laureatów poznamy w poniedziałek podczas uroczystej gali kończącej festiwal.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA