fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Niższe płace i granty to za mało

Gdy pod koniec lat 90. zagraniczne firmy zaczęły u nas otwierać pierwsze centra finansowo-księgowe, mało kto przewidywał, że w ciągu dziesięciu lat staniemy się liderem sektora nowoczesnych usług biznesowych w Europie
Naszymi atutami okazały się boom edukacyjny, który po 1989 roku kilkakrotnie zwiększył podaż absolwentów wyższych uczelni (głównej grupy pracowników centrów usług), niższe koszty płac, stabilność polityczna, no i centralne położenie w Europie.
 
Dodatkową zachętą były – i wygląda na to, że nadal będą – granty dla inwestorów. Mogą jednak nie wystarczyć,  jeśli centra usług będą miały problemy z pozyskaniem odpowiednich pracowników, np. takich, którzy znają kilka języków obcych. Coraz trudniej będzie budować przewagę konkurencyjną na niższych płacach, zwłaszcza jeśli chcemy powalczyć o najbardziej opłacalne zaawansowane usługi KPO, czyli outsourcingu procesów opartych na wiedzy. Wymagają one wysoko wykwalifikowanych analityków, inżynierów, informatyków – oczywiście z biegłą znajomością języków obcych. A z nią wśród absolwentów kierunków technicznych  nie jest najlepiej.
Warto więc, by o potrzebach tego sektora pomyślały uczelnie, a jeśli państwo ma coś dofinansować, to może raczej dodatkowe lektoraty języków obcych niż laptopy dla uczniów. Przydałaby się też większa koordynacja działań miast zabiegających o inwestorów. Tym bardziej że widoczna już ich specjalizacja pod względem rodzajów projektów zmniejsza wewnętrzną konkurencję.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA