fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2011

Platforma podzielona układaniem list wyborczych

Joanna Kluzik-Rostkowska
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Działacze partii Donalda Tuska boją się, że „spadochroniarze” z innych ugrupowań przekreślą ich szanse na mandat
W Platformie coraz bardziej nerwowo. To efekt politycznych transferów do partii. A jest ich całkiem sporo.
Z listy PO miałby startować do Sejmu m.in. Dariusz Rosati (SdPl). W grę wchodzi Warszawa lub okręg podwarszawski. – Prawdopodobnie dostanie pierwsze miejsce na podwarszawskiej liście, zajmował je cztery lata temu Bronisław Komorowski – informuje „Rz" dwóch polityków z władz Platformy.
Ale to oznaczałoby, że Rosati zepchnąłby na drugą pozycję lidera PO na Mazowszu Andrzeja Halickiego. Halicki to bliski współpracownik marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny. – Jestem umówiony z Dariuszem Rosatim na rozmowę między innymi o możliwości jego kandydowania z okręgu podwarszawskiego – mówi dyplomatycznie Halicki, ale podkreśla, że teraz nowe nazwiska może dopisać tylko zarząd krajowy partii i premier Donald Tusk.
W maju inny polityk lewicy, Bartosz Arłukowicz, zajął pierwsze miejsce na szczecińskiej liście PO. Wcześniej miał je dostać lider zachodniopomorskiej PO Stanisław Gawłowski. To również polityk bliski Schetynie.
Z kolei na Śląsku ferment wywołuje próba umieszczenia na pierwszym miejscu w Rybniku byłej liderki PJN Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Partyjne doły zarzekają się, że nie pomogą jej przy kampanii. Pojawiły się nawet głosy, że Kluzik-Rostkowska mogłaby startować z Małopolski.
– Pewnie, że nie wszystkim może się podobać umieszczenie jej na liście, ale ustalenia były takie, że Kluzik-Rostkowska będzie startować z Rybnika. Chciała kandydować ze Śląska, bo to jej rodzimy region – mówi „Rz" polityk z władz partii.
Podział w ugrupowaniu wywołują też pogłoski o wsparciu przez Platformę lewicowej działaczki Izabelli Sierakowskiej. Startuje ona do Senatu z własnego komitetu na Lubelszczyźnie. W tamtym regionie PO osiąga słabe wyniki, więc niektórzy politycy partii twierdzą, że w jesiennych wyborach do Senatu nie wystawią tam nikogo, za to nie wykluczają poparcia dla Sierakowskiej. – O ewentualnym wsparciu PO wiem tylko z doniesień medialnych. Ale byłoby ono dla mnie dużym zaszczytem – mówi „Rz" Sierakowska.
Przeciwni takiemu scenariuszowi są konserwatyści.
– Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, Izabella Sierakowska jest apologetką PRL, osobą o poglądach wyjątkowo antykościelnych – mówi poseł Jarosław Gowin.
PO w wyborach do Senatu może poprzeć także innego polityka lewicy – Marka Borowskiego. Były lider SdPl startuje z własnego komitetu z warszawskiej Pragi. PO nie wystawiła tam swojego kandydata.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA