fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Pojednanie według Horsta Seehofera

Horst Seehofer
European Communities
Niemcy sudeccy domagają się od Czech symbolicznego gestu pojednania.
Korespondencja z Berlina
– To wyjątkowy brak wrażliwości i objaw niezdolności do wyciągania wniosków z historii – w ten sposób skomentował prezydent Czech Vaclav Klaus płynące z Bawarii żądania, by wziął przykład z królowej Elżbiety II, która w czasie niedawnej wizyty w Irlandii uczciła poległych Irlandczyków walczących w przeszłości o wolność z imperium brytyjskim. Klaus nie pozostawił żadnych wątpliwości, że nie zdecyduje się na podobny gest, co wywołało oburzenie na zakoń- czonym właśnie tradycyjnym zjeździe Ziomkostwa Niemców Sudeckich.
Premier Bawarii Horst Seehofer pominął w swym przemówieniu nowe żądania Niemców sudeckich. Nie skierował też pod adresem Pragi zwyczajowego wezwania do unieważnienia dekretów Benesza, na podstawie których wysiedlono po II wojnie światowej z Czechosłowacji 3 miliony Niemców sudeckich oraz kilkadziesiąt tysięcy Węgrów. Kilka miesięcy temu Seehofer złożył oficjalną wizytę w Pradze jako pierwszy po wojnie szef rządu Bawarii. O dekretach Benesza nie było tam ani słowa, co było warunkiem premiera Petra Nečasa.
Czy oznacza to jednak, że Horst Seehofer zrezygnował na dobre ze starych żądań formułowanych w imieniu „piątego plemienia Bawarii", jak nazywa się tam Niemców sudeckich? Nie do końca. W specjalnym oświadczeniu skierowanym do Ziomkostwa Niemców Sudeckich zapewnił, że jako ich protektor użyje „całej mocy politycznej", aby spełnić ich życzenia. Jakie one są, usłyszało zgromadzonych w niedzielę w Augsburgu 18 tys. ziomków.
– Dekrety Benesza są niegodne Czech i nadal zatruwają kulturę polityczną tego kraju – mówił Franz Pany, lider Niemców sudeckich. W statucie organizacji ziomków jest nadal mowa o prawie do powrotu na ziemie ojczyste oraz żądania zwrotu utraconych majątków lub odszkodowań.
Zdaniem Hansa Henniga Hahna, historyka zajmującego się relacjami czesko-niemieckimi, premierowi Bawarii zależy jedynie na uznaniu politycznych realiów zdefiniowanych już w 1997 roku we wspólnej deklaracji rządów Czech i Niemiec. Seehofer liczy przy tym na zmianę nastrojów społecznych w Czechach. Zwłaszcza po dyskusji na temat filmu Davida Vondráčka „Zabijanie po czesku" obfitującego w archiwalne zdjęcia samosądów nad Niemcami tuż po zakończeniu wojny. Zdaniem Niemców sudeckich na przeszkodzie pojednaniu stoi Klaus.
– To on nie potrafi wyciągać wniosków – twierdzi Erika Steinbach, szefowa Związku Wypędzonych (BdV), w skład którego wchodzi organizacja Niemców sudeckich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA