fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Łukasz Kamiński wybrany na prezesa IPN

Zadowolenia z powołania Łukasza Kamińskiego nie ukrywali historycy z Rady IPN. Na zdjęciu gratulacje składa mu prof. Tadeusz Wolsza. Obok profesorowie Antoni Dudek (z lewej) i Andrzej Paczkowski
Fotorzepa, Darek Golik
Za kandydaturą Łukasza Kamińskiego w Sejmie opowiedzieli się posłowie PO, PiS, PSL i PJN. W głosowaniu nie wziął udziału SLD
– To wielkie wyzwanie. Muszę podołać wszystkim zobowiązaniom – oświadczył dr Łukasz Kamiński tuż po tym, jak Sejm powołał go w piątek na nowego prezesa IPN. Dodał, że większość jego pierwszych działań jako prezesa będzie dotyczyła spraw organizacyjnych, niezbędnych, by instytut sprawnie funkcjonował. Powtórzył, że chce uprościć procedury w pionie archiwalnym, przyspieszyć prace pionu lustracyjnego oraz zintensyfikować prace pionu edukacyjno-badawczego.
Za kandydaturą Kamińskiego opowiedziało się 372 posłów, ośmiu było przeciw, tylu samo wstrzymało się od głosu. Poparło go 190 przedstawicieli PO,  139 – PiS, 24 – PSL i 15 – PJN. Klub SLD nie wziął udziału w głosowaniu.

Platforma z dyscypliną

Choć większość posłów PO chwali Kamińskiego, są i tacy, którzy podnieśli rękę za jego kandydaturą tylko dlatego, że obowiązywała dyscyplina klubowa. – Argument był taki, że myśmy uruchomili pewien proces, to była nasza ustawa i na końcu tego procesu wyłoniony został kandydat. Teraz nie możemy powiedzieć "nie" – tłumaczy swój wybór wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. Ale dodaje: – Obawiam się, że może stać się drugim Kurtyką.
Z dyscypliny klubowej wyłamali się posłowie Stanisław Huskowski, który głosował przeciw, oraz Jerzy Borowczak, który wstrzymał się od głosu. Swój krok uzasadniał niedawną wypowiedzią Kamińskiego, w której ten nie odciął się od książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii".
Kamińskiego broni Jarosław Gowin: – Myślę, że to bardzo profesjonalny historyk. Osoba znana z talentów organizacyjnych, co przy kierowaniu tak ogromną instytucją ma bardzo duże znaczenie – mówi, choć zaznacza, że osobiście go nie zna.
Wybór chwali Donald Tusk. – Nie jest moją pasją ocenianie kandydatów do IPN czy samego IPN, ale to kolejny dowód, że w Polsce nawet tak budzące emocje sprawy jak wybór szefa IPN mogą wyglądać normalnie, bez zbędnych konfliktów – mówił premier w piątek w Gdańsku.
O wyborze Kamińskiego pozytywnie wypowiada się też Jarosław Kaczyński. – Po owocach ich poznacie, zobaczymy. Mam dobrą opinię na jego temat i dlatego uzyskał nasze poparcie – powiedział prezes PiS. Dodał, że: być niezależnym w IPN to być silnym i dążyć do tego, by cała prawda była ukazywana.
Dwoje posłów PiS: Antoni Macierewicz i Krystyna Grabicka, wstrzymało się od głosu.
Poparcia Kamińskiemu odmówiło SLD, które nie wzięło udziału w głosowaniu. – IPN jest instytucją niepotrzebną i powinien zostać zlikwidowany – uważa Ryszard Kalisz (SLD). Kamińskiego nazywa człowiekiem, "który traktuje esbeckie teczki jak wyrocznię". – Myślę, że PO przejedzie się na nim, tak jak przejechała się na Mariuszu Kamińskim. Można powiedzieć, że PO cierpi na syndrom Kamińskiego.

Jak zagłosuje Senat

Zgodnie z nową ustawą o IPN prezesa instytutu powołuje Sejm, ale jego wybór musi jeszcze zatwierdzić Senat. Głosowanie w sprawie Kamińskiego ma się odbyć na najbliższym posiedzeniu izby wyższej w środę. – To powinna być formalność – deklaruje w rozmowie z "Rz" senator Janusz Sepioł (PO). – Co prawda nie obowiązuje nas dyscyplina zarządzona w Sejmie, ale nie powinno być niespodzianek.
– Mam nadzieję, że PO nie zmieni zdania – mówi wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski (PiS) i deklaruje, że senatorowie Prawa i Sprawiedliwości na pewno poprą Kamińskiego.

Historycy zadowoleni

Zadowolenia z wyboru Kamińskiego nie kryją historycy zasiadający w Radzie IPN. – To bardzo dobry wybór. Łukasz Kamiński jest młody, energiczny, ze sporym doświadczeniem, spokojny i zrównoważony. Ma dużą wiedzę historyczną, a także dużą wiedzę o Instytucie Pamięci Narodowej, w którym pracuje od dziesięciu lat. Zna instytut od podszewki – uważa szef rady prof. Andrzej Paczkowski.
– To dobra wiadomość dla tych wszystkich Polaków, dla których ważna jest przeszłość, nasza historia, bo instytut, nie ma co ukrywać, był w kryzysie organizacyjnym po tragicznej śmierci prezesa Janusza Kurtyki – podkreśla prof. Antoni Dudek. – Teraz rozwiązanie tego kryzysu będzie pierwszym zadaniem nowego prezesa i mam nadzieję, że uda mu się szybko z tym uporać.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA