fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Chorwacja jedną nogą w Unii

Wiadomość o decyzji KE zastała premier Chorwacji Jadrankę Kosor w Londynie. Spotkała się tam z premierem Davidem Cameronem
Associated Press
Anna Słojewska
Drugi, po Słowenii, bałkański kraj będzie mógł zostać 28. członkiem Unii Europejskiej 1 lipca 2013 roku. Komisja Europejska zarekomendowała państwom członkowskim zakończenie negocjacji z Chorwacją.
Brukselscy eksperci po sześciu latach prac uznali, ze Chorwacja jest gotowa do wejścia do UE. Teraz potrzebna jest już tylko polityczna decyzja przywódców UE. Najprawdopodobniej zostanie ona ogłoszona na  szczycie 23 – 24 czerwca lub kilka dni później.

Sygnał dla Bałkanów

„To sygnał dla innych krajów południowo-wschodniej Europy. Pokazuje, że rozszerzenie działa, że Unia poważnie traktuje swoje zobowiązania i że reformy strukturalne się opłacają" – napisał w oświadczeniu Jose Barroso, przewodniczący KE.
Piątkowa decyzja KE oznacza, że prawie na pewno formalne zakończenie negocjacji nastąpi jeszcze za przewodnictwa węgierskiego w UE. – Należy to uznać za ich ogromny sukces. Postawili sprawę Chorwacji na czele swoich priorytetów i udało im się – mówi „Rz" Piotr Kaczyński, ekspert brukselskiego Centre for European Policy Studies (CEPS). Od 1 lipca kierowanie UE na pół roku przejmuje Polska. To do nas będzie należało szybkie napisanie traktatu akcesyjnego i doprowadzenie do jego podpisania.
Chorwatom bardzo zależałoby na tym, aby ceremonia odbyła się w Zagrzebiu. Jak nieoficjalnie mówią polscy dyplomaci, byłaby to dobra lokalizacja. Potem jeszcze traktat muszą przyjąć sami Chorwaci w referendum, a następnie będzie on ratyfikowany przez każde z 27 państw członkowskich UE.

Sześć lat postępów

– Negocjacje rozpoczęliśmy w 2005 roku. Przez te sześć lat Chorwacja przeszła długą drogę. Stała się dobrze funkcjonującą demokracją, gdzie panują zasady państwa prawa i gospodarki rynkowej – mówił na konferencji prasowej w Brukseli Štefan Füle, unijny komisarz ds. rozszerzenia. Według niego perspektywa członkostwa w UE i wymagania stawiane przez Brukselę pomogły Chorwacji w tej przemianie.
Co daje Chorwatom rozszerzenie? Dostęp do wspólnego rynku towarów i usług, swobodę podróżowania i osiedlania się w całej Unii, znaczące dotacje dla rolników, zasady konkurencji stawiające firmy Chorwacji na równym poziomie z innymi w Unii, wreszcie wymuszone przez Brukselę zreformowane sądownictwo i system walki z korupcją. Dla Unii dołączenie niewielkiej Chorwacji nie będzie bardzo zauważalne, tym bardziej że kraj ten jest zamożniejszy niż choćby ostatnie przyjęte państwa, czyli Bułgaria i Rumunia.
Poważne wątpliwości niektórych krajów, np. Holandii, budziły przez ostatnie lata dwie kwestie: ściganie zbrodniarzy wojennych oraz słaby wymiar sprawiedliwości. Z tą pierwszą Chorwacja sobie poradziła, stworzyła nawet specjalny sąd dla podejrzanych o ten rodzaj przestępstw. Z korupcją też walczy i zreformowała sądownictwo. Bruksela jest przekonana, że z tej drogi nie ma już odwrotu, choć przykłady Rumunii i Bułgarii pokazały, że po rozszerzeniu nastąpił tam regres. Dlatego w negocjacjach z Chorwacją UE była bardziej wymagająca.
Przyjęcie Chorwacji jest już początkiem nowej, bałkańskiej fali rozszerzenia. – Jednak inaczej niż w 2003 roku kolejne kraje będą przyjmowane osobno, na podstawie indywidualnej oceny – mówi Piotr Kaczyński. Jeszcze w grudniu status kandydata może dostać Serbia, być może rozpoczną się też negocjacje z Macedonią. Bruksela prowadzi też rozmowy z Turcją, ale bez żadnych perspektyw na ich zakończenie.
Dynamicznie postępują rozmowy akcesyjne z Islandią. Tam jednak ciągle niepewne jest zdanie samych Islandczyków.
Anna Słojewska z Brukseli
Antun Dujmović - chorwacki politolog
To historyczny dzień dla Chorwacji. Ukoronowanie wszystkich naszych starań w ciągu ostatnich 20 lat, od rozpadu byłej Jugosławii. To również sygnał dla całego bałkańskiego regionu, że Unia chce rozszerzenia i że na nas nie poprzestanie. Myślę, że następna będzie Czarnogóra, a po niej Serbia.
Cieszymy się, że długi proces negocjacji, który trwał sześć lat, wreszcie się kończy, bo im dłużej trwały negocjacje, tym ludzie byli bardziej sfrustrowani. Mamy nadzieję, że proces ten zostanie ostatecznie zakończony jeszcze w czerwcu, nawet przed początkiem polskiej prezydencji w UE. Liczymy też na to, że Chorwacja stanie się członkiem Unii 1 lipca 2013 roku i że do tego czasu nie pojawi się żadna przeszkoda, która by opóźniła naszą akcesję. Czujemy, że jesteśmy w pełni przygotowani do członkostwa w Unii. Nawet lepiej niż w tym samym momencie były niektóre kraje, które są już w UE. Chorwacja to dziś kraj, który poziomem życia dorównuje przeciętnemu unijnemu państwu.
Pod koniec roku zgodnie z konstytucją czeka nas jeszcze referendum. Niestety, w Chorwacji nie ma dziś ogromnego poparcia dla Unii. Według ostatnich sondaży wynosi ono około 55 procent. Przeciwników jest około 40 procent. Przyczynił się do tego międzynarodowy trybunał w Hadze, który niedawno skazał chorwackiego generała Ante Gotovinę na 24 lata więzienia. Gdy ogłosił wyrok, poparcie dla UE natychmiast spadło. Ale wierzymy, że za kilka miesięcy przekroczy 60 procent.
—not. k.z.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA