fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Beat the World. Taniec to moc!

Monolith
Trzy drużyny taneczne przygotowują się do turnieju „Beat the World" w Detroit. I niewiele poza tym wiadomo o filmie Adetuyi, bo dystrybutor nie zorganizował pokazu prasowego. Możemy jedynie udostępnić informacje wyszperane w Internecie
„Beat the World" to jeszcze jeden film taneczny, wpisujący się w obowiązkową dla tego gatunku formułę (odstępstwa byłyby mile widziane, ale twórcy jakoś ich unikają). Najważniejszym elementem fabuły jest konkurs. Tutaj odbywa się on w Detroit, do wygrania jest 100 tysięcy dolarów, a my oglądamy kanadyjski zespół Fusion, niemiecki The Flying Steps i brazylijski Revolution.
W każdym filmie tego gatunku powinna się pojawić taneczna nowinka i w „Beat the World" jest to połączenie tańczonego hip-hopu z parkourem. Kolejny wymóg to konflikt. Tu dotyczy on rywalizacji zespołów, z których Fusion jest pozytywnym bohaterem zbiorowym, The Flying Steps zaś negatywnym. Problem jest także wewnątrz kanadyjskiej trupy, ale jego natury nie zdradzę.
Dramat, Kanada 2011, reż. Robert Adetuyi
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA