fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rewolucje w krajach arabskich

Trybunał: Kaddafi kazał swoim żołnierzom gwałcić kobiety

Muammar Kaddafi
AFP
Pojawiły się nowe doniesienia o zbrodniczych praktykach libijskiego dyktatora.
W NATO trwają dyskusje nad włączeniem większej liczby państw do misji w Libii.
Międzynarodowy Trybunał Karny ma dowody na to, że Muammar Kaddafi polecił stosować gwałty jako środek zastraszenia Libijczyków wspierających rebelię. Poinformował o tym Luis Moreno-Ocampo, prokurator MTK.
Trybunał bada doniesienia, że żołnierzom armii libijskiej rozdawano leki zwiększające popęd seksualny w rodzaju viagry. W ubiegłym miesiącu Moreno-Ocampo zażądał od sędziów MTK wydania nakazów aresztowania dyktatora, oskarżając go o doprowadzenie do śmierci około 700 cywilów w początkowej fazie rebelii. To oskarżenie zostanie prawdopodobnie uzupełnione o zarzut inspirowania gwałtów na masową skalę.
Trzyosobowy zespół inspektorów ONZ ustalił tymczasem, że zbrodni wojennych dopuszczały się również siły powstańcze. Szacuje się, że konflikt w Libii pochłonął dotychczas 10 – 15 tysięcy ofiar śmiertelnych. Choć cały czas trwają ataki lotnicze NATO na siły Kaddafiego, zachowują one nadal potencjał uderzeniowy.
Amerykanie zaczęli krytykować niektórych członków NATO, w tym Polskę, za niedostateczny udział w operacjach przeciw armii dyktatora. Jak podał dziennik „Financial Times”, na posiedzeniu ministrów obrony NATO w Brukseli wypowiedział się w tej sprawie szef resortu obrony USA Robert Gates. Podkreślił, że Niemcy i Polska dysponują potencjałem umożliwiającym większe zaangażowanie w konflikt. Wymienił też w tym kontekście Hiszpanię, Turcję i Holandię.
„Ciężar misji uderzeniowych ponosi ośmiu sojuszników. Załogi zaczynają być zmęczone. (...) Jeśli się nie uczestniczy w operacji, najwyższy czas, żeby się do niej włączyć” – powiedział „FT” pragnący zachować anonimowość przedstawiciel administracji USA. W akcjach nad Libią biorą obecnie udział siły Francji, Wielkiej Brytanii, Kanady, Norwegii, Belgii, Danii i Włoch. Według amerykańskich dyplomatów szczególnym zapałem wykazują się załogi duńskie i norweskie, które wykonują więcej lotów, niż przewidują ustalone przez NATO normy. Również w Polsce podnoszą się głosy na rzecz przyłączenia się do akcji w Libii.
– Polska powinna znaleźć formułę wychodzącą poza samo poparcie misji – mówi „Rz” Jerzy Nowak, były ambasador RP przy NATO. – Do operacji mógłby się na przykład włączyć okręt wsparcia logistycznego „Xawery Czernicki”. Wiele by to nie kosztowało, a przyczyniłoby się do zademonstrowania większego zaangażowania państw NATO w tę misję – podkreśla.
Włochy zadeklarowały, że wspomogą libijskich powstańców kwotą 400 mln euro, natomiast Kuwejt – 125 mln euro. Chiny oświadczyły natomiast, że chętnie przyjmą wizytę przedstawicieli libijskich rebeliantów. W marcu Pekin wstrzymał się od głosowania nad rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ zezwalającą na interwencję w Libii, później jednak Chińczycy krytykowali naloty NATO. Region Afryki Północnej jest ważny dla Chin głównie ze względów gospodarczych – stamtąd pochodzi około połowy chińskiego importu ropy naftowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA