fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

PZU nie chce celebrytów

Według prezesa PZU Andrzeja Klesyka nadszedł czas na odświeżenie marki ubezpieczyciela, umacnianie jego rynkowej pozycji i przejęcie innych graczy
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Firma przeprowadza kolejną falę zwolnień grupowych. Prezes ma jednak nadzieję, że to ostatnie redukcje na tak dużą skalę
– Zbliżamy się do momentu, gdy proste rezerwy, np. połączenie dwóch stanowisk w jedno, już nie będą możliwe. To, co dało się usprawnić, już jest ulepszone – ocenia Andrzej Klesyk, prezes PZU. Następny etap to PZU 2.0, czyli firma kompletnie nowa, jeśli chodzi o model operacyjny oraz obsługę i nastawienie do klienta, bez papieru i ręcznego wypisywania druków. Odświeżony zostanie również jej zewnętrzny wizerunek. – Obecna wizualizacja PZU ma prawie 20 lat. Dzisiaj mamy inne standardy estetyczne i musimy nadgonić stracony czas – mówi prezes Klesyk.
Firma nie planuje angażować do kampanii znanych osób. – Jestem sceptyczny, jeśli chodzi o wykorzystywanie tzw. celebrytów do promocji. Dzisiaj wiele instytucji idzie tą drogą, tym bardziej więc moim zdaniem lepiej poszukać własnej, oryginalnej koncepcji promowania marki, jaką jest PZU
– mówi Andrzej Klesyk. Ubezpieczyciel planuje angażować się natomiast w sponsoring ważnych dla Polaków miejsc. Jest wstępnie zainteresowany objęciem patronatu nad Stadionem Narodowym, finalizuje też rozmowy dotyczące sponsoringu jednego z ważniejszych kulturalnie miejsc w kraju.
Zapytany o opinię na temat wyniku zeszłotygodniowego głosowania nad zmianami w statucie spółki Andrzej Klesyk przyznał, że dla niego najważniejsze jest, że w jego wyniku nie zmieniły się relacje wewnątrz firmy ani stosunki między zarządem a radą nadzorczą. – Najważniejsze głosowanie dopiero przez nami, 30 czerwca będziemy rekomendować zmianę w zapisie o polityce dywidendowej i sposobie zarządzania kapitałem oraz głosować nad proponowaną przez zarząd dywidendą za 2010 r. w wysokości 26 zł na akcję, co stanowi 92 proc. wypracowanego zysku – mówi prezes PZU.
Prezes nie chce odpowiedzieć na pytanie, kiedy dokonywane podwyżki opłat za ubezpieczenia OC przełożą się np. na poprawę opieki szpitalnej nad poszkodowanymi w wypadkach i jej poziom zbliży się do zachodnioeuropejskiego. – Jeśli chodzi o standard opieki medycznej, to ubezpieczyciele mają na to ograniczony wpływ
– mówi Andrzej Klesyk. Poza tym, jak twierdzi, nikt nie będzie chciał więcej płacić za to, by obca mu osoba, którą potrącił, miała za jego pieniądze lepszą obsługę szpitalną. Pytany o możliwy powrót wojny cenowej między ubezpieczycielami, o której wspominał też wiceprezes spółki Witold Jaworski, szef PZU wyraził nadzieję, że ona nie nastąpi. W jego opinii mogłoby to poskutkować kłopotami któregoś z rynkowych graczy.
Prezes PZU przyznaje również, że na niedawnym zjeździe Geneva Association, zrzeszającej 90 prezesów spółek ubezpieczeniowych, rozmawiał na temat możliwej współpracy z konkurencyjną firmą. Do rozmów przedstawiciele obu stron mają powrócić za sześć tygodni.
Pytany o ewentualne zainteresowanie przejęciem Warty, którą może wystawić na sprzedaż belgijski KBC, Klesyk zdecydowanie zaprzeczył. – To, kto kupi Wartę, jeżeli rzeczywiście będzie ona na sprzedaż, będzie zależało od zaoferowanej ceny. Belgowie przecież bardzo pilnie potrzebują kapitału – zauważył.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki z.reda@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA