fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Ministerstwo nauki odbiera stypendia studentom

Resort nauki zagrał wobec studentów wyjątkowo nie fair. Właśnie kończy się rok akademicki i może się okazać, że w kolejnym wielu z nich nie będzie miało za co studiować.
Tysiące tych, którzy zapracowali sobie na wysoką średnią ocen, a w konsekwencji – na stypendium naukowe, może nie dostać pieniędzy. Dlaczego? Bo w trakcie gry zmieniono zasady.
1 października, czyli wraz z początkiem nowego roku akademickiego, wchodzi w życie nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym. Okaże się ona zapewne niewesołą niespodzianką dla wielu studentów. Stypendiów naukowych będzie mniej niż dotychczas i nawet ci, którzy wypracowali sobie wysoką średnią (zwykle ok. 4,5) za ten rok, mogą się na nie nie załapać. Tylko 10 proc. żaków na każdym kierunku będzie bowiem mogło otrzymać tego rodzaju gratyfikację. Nowe regulacje są z całą pewnością mniej korzystne od tych obowiązujących. Tym bardziej powinny więc wejść w życie po odpowiednio długim czasie od dnia ich ogłoszenia. W tym przypadku uczciwe byłoby roczne vacatio legis. Rzecz w tym, aby zmienione przepisy nie godziły w tych, którzy właśnie rok akademicki zakończyli i osiągnęli dobre wyniki. Bo studentom, którzy na stypendia w tym roku zapracowali, nie powinno się ich odbierać. Szkoda, że resort nauki postanowił inaczej.
Powiedzmy sobie jasno – stypendium to dla rzeszy studentów nie jest kieszonkowe przeznaczone na przepicie, ale środki niezbędne do codziennego utrzymania. Szczególnie dla tych pochodzących z uboższych rodzin i spoza ośrodków akademickich. Kwoty rzędu 300 – 400 zł (najwyższe stypendium to 650 zł) stanowią dla wielu z nich połowę miesięcznego budżetu. A w zasadzie każde tego rodzaju wsparcie jest istotną częścią studenckich finansów. Czego Ministerstwo Nauki chce tymi kiepskimi zmianami nauczyć studentów? Niechlujnego ustawodawstwa? Czy raczej sztuki robienia w konia?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA