fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Afera z kibolami. Kłótnia w Sejmie

Adam Rapacki
Fotorzepa, Darek Golik
Policja zatrzymuje kolejnych chuliganów stadionowych. W Sejmie opozycja atakuje rząd. Polski Związek Piłki Nożnej podejmuje kontrowersyjne decyzje
– Ten mecz można było rozegrać na innym stadionie. Rozmawiał o tym z PZPN zarówno komendant główny policji, jak i ja osobiście – tak o spotkaniu Lecha Poznań z Legią Warszawa w finale Pucharu Polski mówił wczoraj Adam Rapacki. Odpowiedzialny za policję wiceszef MSWiA przedstawił w Sejmie informację na temat bezpieczeństwa imprez masowych. I wywołał burzę.
Posłowie opozycji ganili rząd za wojnę z kibolami. – Nie potraficie skutecznie wyeliminować małej grupy bandytów stadionowych, stosujecie odpowiedzialność zbiorową i powodujecie, że porządni kibice cierpią przez waszą nieudolność – grzmiał Marek Matuszewski (PiS).
Jego partyjny kolega Marek Suski pytał, czy to aby nie policja sprowokowała burdy w Bydgoszczy. – Czy nie mamy do czynienia z próbą przerzucenia odpowiedzialności za ewentualne odebranie nam Euro 2012 na kiboli? Czy to nie szukanie kozła ofiarnego? – podkreślał.
Platforma odpowiada krótko: PiS upolitycznia problem. – A to sposób kiboli na bezkarność – zaznaczał minister sportu Adam Giersz.
Przed zarzutami broni się też PZPN. – Nie mogliśmy przenieść meczu w inne miejsce, bo zanim policja zgłosiła zastrzeżenia, ruszyła sprzedaż biletów – mówi „Rz" Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka związku.
Zarząd PZPN podjął decyzję, że do końca sezonu wszystkie mecze ekstraklasy oraz pierwszej i drugiej ligi będą rozgrywane bez udziału zorganizowanych grup kibiców przyjezdnych.
Tymczasem wczoraj wojewoda wielkopolski Piotr Florek zdecydował, że na sobotnie spotkanie Lecha z Ruchem Chorzów stadion zostanie otwarty dla kibiców. Zapowiedział też, że po każdym spotkaniu przedstawiciele urzędu, samorządu, policji, klubu i kibiców będą analizować sytuację.
Podczas okrągłego stołu w urzędzie wojewódzkim doszło jednak do zgrzytu. Na spotkanie nie został wpuszczony Krzysztof M., pseudonim Litar, szef Stowarzyszenia Kibiców Wiara Lecha. Dzień wcześniej usłyszał zarzuty za oplucie mężczyzny podczas meczu Polska – Wybrzeże Kości Słoniowej. Komendant wojewódzki policji Krzysztof Jarosz zapowiedział w mediach, że nie zasiądzie z nim do rozmów. Ale jeszcze 9 maja Jarosz sam podpisał się pod zaproszeniem dla M. Kolejne pismo z zaproszeniem oraz informacją o zmianie godziny spotkania zostało wysłane w środę, czyli – jak twierdzą członkowie Wiary Lecha – już po postawieniu „Litarowi" zarzutów. – Liczyliśmy na to, że stowarzyszenie wydeleguje kogoś innego – mówi „Rz" Andrzej Borowiak, rzecznik KWP.
Dolnośląski komendant policji wysłał wczoraj do wojewody wniosek o zamknięcie stadionów we Wrocławiu i Lubinie. To efekt incydentów, do których doszło podczas wtorkowych derbów Dolnego Śląska. Funkcjonariusze zatrzymali pięć osób. – Decyzja zapadnie w piątek – informuje "Rz" Jarosław Perduta, rzecznik urzędu.
Postępowania administracyjne w sprawie stadionów Widzewa Łódź i GKS Bełchatów wszczęła tymczasem Jolanta Chełmińska, wojewoda łódzka. – Rozstrzygnięć nie należy się spodziewać wcześniej niż za kilka tygodni – wyjaśnia „Rz" Jacek Raczyński, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi.
Nie próżnuje też policja – od kilku dni zatrzymuje pseudokibiców odpowiedzialnych za burdy po finale Pucharu Polski. Wczoraj na miesiąc do aresztu trafił 20-letni Daniel B. z Piły, który zaatakował operatorkę kamery. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
 
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA