fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Państwo ma za duży wpływ na zarządy firm skarbu

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Póki gospodarka nie zostanie do końca sprywatyzowana, politycy zachowają wpływ na obsadę szefów firm z udziałem państwa
Ostatnie tygodnie przyniosły wysyp konkursów na prezesów i członków zarządów spółek, w których Skarb Państwa ma istotny (aczkolwiek nie zawsze przeważający) udział. Takie konkursy odbyły się również w największych spółkach notowanych na giełdzie, takich jak PKO BP, PZU, PKN Orlen czy też Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo lub Polska Grupa Energetyczna.
Warto dodać, że we wszystkich wymienionych firmach nie doszło do zmian prezesa, co świadczy z jednej strony o pozytywnej ocenie ich pracy przez rady nadzorcze, a z drugiej zapewnia ciągłość zarządzania.
Udział Skarbu Państwa w PKB w Polsce ocenia się na ok. 30 proc. Zarządzanie majątkiem państwowym uregulowane jest szeregiem przepisów, takich jak ustawa z 8 sierpnia 1996 r. o urzędzie Ministra Skarbu Państwa, przepisach wprowadzających ustawy reformujące funkcjonowanie gospodarki i administracji publicznej, ustawa z 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych (z późniejszymi zmianami) oraz ustawa z 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej. Naturalnie przepisy kodeksu spółek handlowych oraz zasady dobrych praktyk również mają tutaj odpowiednie zastosowanie.

Nowe zasady

Z inicjatywy nowego gremium przy premierze – Rady Gospodarczej – 4 stycznia ruszyły prace parlamentarne nad rządowym projektem ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa, mającej na celu między innymi kodyfikację obszaru zarządzania majątkiem państwowym oraz uregulowanie sposobu wykonywania uprawnień przysługujących Skarbowi Państwa w stosunkach cywilnoprawnych w niektórych sytuacjach.
Nas jednak będzie interesował przede wszystkim
– z oczywistych powodów – sposób zarządzania przez Skarb Państwa majątkiem przy powoływaniu władz spółek, w których ma istotne udziały dla realizacji strategicznych celów posiadanego majątku. Jest to temat bez wątpienia kontrowersyjny, o dużym ładunku politycznych emocji, bowiem każda z rządzących ekip w Polsce od 20 lat była oskarżana o obsadzanie swoimi ludźmi stanowisk w takich spółkach, bez specjalnej wagi przykładanej do wiedzy i kompetencji tychże (słynne "Staszek chciał się sprawdzić w biznesie").
Aktualnie zgodnie z art. 19a ustawy z 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji (DzU nr 118 poz. 561 z późniejszymi zmianami) w spółkach z przewagą udziałów Skarbu Państwa członkowie zarządu powoływani są przez radę nadzorczą po przeprowadzeniu tzw. postępowania kwalifikacyjnego, tj. sprawdzeniu i ocenie kwalifikacji kandydatów i wyboru najlepszych. Odrębnym rozporządzeniem (z 18 marca 2003 r., DzU nr 55 oraz DzU nr 197) Rada Ministrów określiła szczegółowe zasady i tryb przeprowadzania takich postępowań. Z kolei tryb powoływania członków rad nadzorczych spółek poprzez tzw. konkursy reguluje zarządzenie nr 4 ministra Skarbu Państwa z 6 grudnia 2007 r.

Potrzebne realne zmiany

Jak widać, obowiązujące przepisy i regulacje powinny zapewnić bezstronny nabór kandydatów tak do rad nadzorczych, jak i zarządów spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Rzeczywistość jest jednak odmienna, a mianowicie wraz ze zmianą administracji w rezultacie wyborów parlamentarnych następują masowe zmiany w obsadzie władz w podmiotach kontrolowanych przez państwo.
Nadal wraz ze zmianą administracji po wyborach następują masowe zmiany w obsadzie władz w podmiotach kontrolowanych przez państwo
Pozory bezstronności i obiektywności są naturalnie zachowywane. Organizowane są zarówno postępowania kwalifikacyjne, jak i konkursy, ale dobór kandydatów – sądząc po rezultatach – raczej dokonuje się wśród swoich. Prasowe spekulacje nt. „powiązań" poszczególnych członków władz spółek z politykami są powszechne i mimo mniej lub bardziej oficjalnych zaprzeczeń tychże polityków należy przyjąć, że raczej odpowiadają prawdzie.
Taka sytuacja nie jest wyjątkowa tylko dla Polski. W tych wszystkich krajach, gdzie istnieje i funkcjonuje jeszcze sektor gospodarki kontrolowany przez państwo, istnieją silniejsze lub słabsze wpływy polityków na obsadę kluczowych stanowisk. Tak jest w Austrii, Francji czy we Włoszech. Na przykład w Austrii przez lata istniał nieformalny układ między głównymi partiami politycznymi co do obsady kluczowych stanowisk w przedsiębiorstwach państwowych.
Próbę wyeliminowania bezpośredniego wpływu polityków na tę dziedzinę podejmuje wspomniany projekt nowej ustawy o niektórych uprawnieniach Skarbu Państwa przygotowany z inicjatywy Rady Gospodarczej przy premierze. W art. 20 proponuje się powołanie przez premiera na pięcioletnią kadencję tzw. Komitetu Nominacyjnego liczącego dziesięć osób, z "uwzględnieniem ich wiedzy, doświadczenia lub autorytetu, dającego rękojmię prawidłowej realizacji zadań, tj. udzielania rekomendacji kandydatom na osoby wyznaczone albo wskazane przez Skarb Państwa do pełnienia funkcji członków rad nadzorczych spółek uznanych za podmioty o kluczowym znaczeniu dla Skarbu Państwa".
Obecny rząd nie jest zainteresowany zmniejszeniem wpływu państwa na gospodarkę
Kandydatów do Komitetu mogą zgłaszać ministrowie właściwi do spraw: Skarbu Państwa, gospodarki, finansów publicznych, instytucji finansowych, transportu, łączności oraz przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Jak widać z propozycji wpływ polityków na obsadę kluczowych stanowisk zostaje utrzymany, z tym że wydaje się, iż bezpośrednie interwencje mogą być utrudnione i wydłużone. Całe te regulacje nie rozwiązują jednak podstawowego problemu, z którym boryka się gospodarka, a mianowicie: czy państwo ma być czynne w gospodarce, czy nie.

Nadal za duża rola polityków

Proszę zwrócić uwagę, iż w projekcie dotyczącym powołania Komitetu Nominacyjnego nie zaproponowano, aby jakiekolwiek organizacje pozarządowe mogły zaproponować kandydatów. Oznacza to, że przynajmniej ten rząd nie jest zainteresowany zmniejszeniem wpływu państwa na gospodarkę, ergo kontynuacją prywatyzacji. Nie proponuje się też rozwiązań pozwalających wybranemu prezesowi mieć decydujący wpływ na obsadę pozostałych stanowisk w zarządzie, co często jest istotne dla realizacji przyjętej strategii.
W tym też duchu proponuje się utrzymywanie kategorii tzw. podmiotów o kluczowym znaczeniu dla Skarbu Państwa. Tego typu kluczowych, a nierozwiązanych kwestii jest więcej.
Biorąc pod uwagę, iż państwo chce utrzymać dla polityków wpływ na obsadzanie stanowisk w podmiotach przez siebie kontrolowanych, sugeruję odstąpienie od szerokiego ogłaszania w mediach informacji o konkursach na prezesów i członków zarządów. Średni koszt takich ogłoszeń to między 100 a 200 tys. zł. Biorąc pod uwagę, jak zapadają ostateczne rozstrzygnięcia, są to niewątpliwie zbędne wydatki.
Reasumując, tak długo jak gospodarka nie zostanie do końca sprywatyzowana, tak długo politycy zachowają bezpośredni wpływ na obsadę stanowisk w kontrolowanych przez państwo podmiotach.
A wszelkie kamuflujące ten wpływ rozwiązania nie mają większego uzasadnienia, bowiem nie eliminują podstawowej ich przyczyny.
Autor jest ekonomistą i członkiem rad nadzorczych spółek (prywatnych) notowanych na warszawskiej giełdzie
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA