fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Listonosz doręczy polecony do prywatnej skrzynki

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Możliwość zostawienia przez listonosza przesyłki poleconej z sądów czy urzędów w prywatnej skrzynce ma usprawnić kontakt z obywatelem
Komisja „Przyjazne państwo" proponuje nowelę kilku ustaw, m.in. ordynacji podatkowej, procedury karnej i cywilnej.
Jeżeli listonosz nie zastanie adresata w mieszkaniu, ale adresat złożył wcześniej na poczcie wniosek o doręczanie pism, w tym wypadku sądowych, do jego skrzynki pocztowej, listonosz będzie je tam zostawiał, i będzie to w pełni skuteczne doręczenie. Listonosz odnotowywałby tylko sposób doręczenia, zaznaczając dzień doręczenia.

Wniosek na poczcie

Odpowiednio zmienione prawo pocztowe przewidywać będzie składanie wniosku o zostawianie przesyłek poleconych w prywatnej skrzynce. Wniosek ma wskazywać rodzaje nadawców (np. sądy, urzędy skarbowe itp.) oraz oświadczenie wnioskodawcy o świadomości skutków prawnych dokonywania doręczeń przesyłek poleconych do skrzynki.
Dodajmy, że wniosek może być cofnięty na piśmie w każdym czasie. Przewiduje się też zawieszenie tej usługi na wskazany czas. Nowa procedura (udogodnienie) nie będzie jednak dotyczyć osób prawnych.

Bez kolejek

Jak napisano w uzasadnieniu projektu, przeciętnemu obywatelowi większość dnia zajmuje praca czy aktywność społeczna. Zwykle opuszcza dom wcześnie rano i wraca późnym popołudniem lub wieczorem. Coraz rzadziej mieszkają razem rodziny wielopokoleniowe, więc listonoszowi trudniej zastać domownika, który odebrałby list polecony. Z drugiej strony odbieranie ich na poczcie zabiera czas, co rodzi frustrację obywateli i przekonanie o zbiurokratyzowanym, nieprzyjaznym państwie. Ta stosunkowo prosta zmiana może przynieść oszczędności nadawcom przesyłek, ale także poczcie.
– Doręczanie korespondencji urzędowej do skrzynek oddawczych jest sensowne. Tylko jest  jedno, ale – data doręczenia będzie uzależniona wyłącznie od uczciwości pracownika poczty, ponieważ to doręczyciel będzie samodzielnie wpisywał datę złożenia do skrzynki korespondencji – wskazuje adwokat Andrzej Michałowski. – Musimy zatem wierzyć listonoszowi. Boję się, że zafundujemy sobie kłopoty większe niż dotychczas, chyba że ustawodawca znajdzie sposób na pewną datę doręczenia,  np. przez używanie elektronicznych czytników do weryfikacji oświadczeń listonoszy.
Już obecnie jednak znaczna część przesyłek jest uznawana za doręczone, chociaż ich odbiór nie został  potwierdzony podpisem adresata lub domownika, gdy dochodzi do tzw. doręczenia zastępczego  w formie   awiza.  W tych wypadkach sąd przyjmuje wskazaną  na nim przez listonosza datę  jako pewną.
– Bardzo dobre rozwiązanie, zapewne przyspieszy doręczanie przesyłek. Obawiam się jednak, że niewiele osób skorzysta z tej możliwości, nie rozwiąże więc ona generalnie problemów z doręczaniem pism sądowych, które jest słabą stroną naszego sądownictwa od lat – wskazuje z kolei sędzia Marcin Łochowski z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.
OPINIA
Adam Szejnfeld, przewodniczący komisji „Przyjazne państwo"
Chodzi nam o ograniczenie wypraw na pocztę w celu odebrania pisma urzędowego. Dostałem wiele listów na ten temat. Pracujemy już nad konkretnymi uwagami niejako technicznymi, gdyż sama koncepcja nie budzi sprzeciwu ani Ministerstwa Finansów, ani Poczty Polskiej. Na najbliższym posiedzeniu komisji powinniśmy mieć już projekt, liczymy oczywiście na jego uchwalenie jeszcze w tej kadencji. Z czasem natomiast kolejne nowele będą mogły uwzględnić nowe formy, zwłaszcza elektroniczne dostarczanie obywatelom pism sądowych czy w postępowaniu administracyjnym.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.domagalski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA