fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Pamięć o zmarłym prezydencie Lechu Kaczyńskim przetrwa

ROL
Pamięć o prezydencie, który zginął w symbolicznym miejscu w symbolicznym czasie, nie tylko przetrwa, ale urośnie. Nie wbrew działaniom części dzisiejszych elit, ale także dzięki nim
Warto obejrzeć krótki filmik nakręcony przez Niezalezna.tv, by na własne oczy zobaczyć, jak w nocy z 10 na 11 marca straż miejska razem z firmą zajmującą się sprzątaniem gaszą znicze postawione przed Pałacem Prezydenckim i wrzucają je do worków. Ułożone w kształt krzyża palące się lampki mające upamiętnić ofiary katastrofy samolotu Tu-154 jedna po drugiej lądują w śmieciarce. Jeden ze sprzątających mówi wprost, że to śmieci. Ostatni obraz z tego filmiku pokazuje człowieka zamiatającego miotłą resztki owych „śmieci" przed Pałacem Prezydenckim. Mało jest tak poruszających obrazów.
Warto przeczytać też tłumaczenie rzeczniczki straży miejskiej i rzecznika prezydent Warszawy. Że „woskowina" niszczy drogie płyty chodnikowe. Że płonące znicze mogą oparzyć albo okaleczyć przechodniów i rowerzystów. Dlatego trzeba je zabrać.
Zastanawiające, że wosk wylewający się ze zniczy nie brudził już tak bardzo chodników przed ambasadą Japonii, gdzie warszawiacy też czcili zmarłych. Nie zagrażał bezpieczeństwu w Krakowie, gdzie palono świece po zabiciu przywódcy kiboli. Nie grozi wszędzie tam, gdzie co roku czci się rocznicę odejścia Jana Pawła II. Zagraża tylko na Krakowskim Przedmieściu. Zagraża tym, że pamięć o Lechu Kaczyńskim będzie rosła...
Czytaj w tygodniku "Uważam Rze" oraz na uwazamrze.pl
Źródło: Uważam Rze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA